Części turbin wiatrowych utknęły na drodze przez znak drogowy i drzewa
W trakcie transportu trzech elementów turbin wiatrowych, każdego o długości blisko 85 metrów, konwój musiał się zatrzymać. I to dwukrotnie: raz przez znak drogowy, a raz przez drzewa.
Do zdarzenia doszło w Niemczech, w okolicach Paderborn. Opisała je redakcja WDR, powołując się m.in. na komunikat policji w Paderborn. Trzy pojazdy ciężarowe blokowały wjazdy i zjazdy na drogę krajową B1 w rejonie ulicy Diebesweg.
Nie tylko znak STOP zatrzymuje konwój
Pierwszy „przystanek” miał miejsce około godziny 3:00 w nocy 30 września. Podczas planowania przejazdu wielkogabarytowego ładunku nie uwzględniono znaku drogowego wskazującego rozjazd w dwóch kierunkach: Paderborn-Marienloh i Truppenübungsplatz (poligon wojskowy). Dalsza jazda najpewniej skończyłaby się uszkodzeniem znaku i bariery ochronnej podczas pokonywania ostrego zakrętu. Znak można było zdemontować dopiero w ciągu dnia, a transporty wielkogabarytowe mogą poruszać się tą drogą wyłącznie między 20:00 a 6:00.
Firma odpowiedzialna za transport przekazała, że takie błędy zdarzają się „od czasu do czasu”. Jak tłumaczy, trudno z wyprzedzeniem ocenić, czy element o takich rozmiarach zmieści się w zakręcie. WDR porównuje jego długość, wynoszącą około 84 metrów, do długości boiska piłkarskiego.
Bardziej krytycznie o zdarzeniu wypowiedział się kierowca jednego z pojazdów eskortujących konwój. Ocenił, że trasy powinny być lepiej przygotowane i sprawdzone.
Korek stał się atrakcją
To jednak nie był koniec problemów. Gdy transport ruszył, po pół godzinie i przejechaniu około dwóch kilometrów zatrzymał się ponownie. Tym razem przejazd utrudniały drzewa, które trzeba było przyciąć.
Pierwszy problem pojawił się około 3:00 w nocy, a na miejsce transport dotarł dopiero w okolicach północy. W międzyczasie pojazdy były nie tylko utrapieniem logistycznym, ale również swoistą atrakcją. WDR przytacza relację pewnej pary, która przejeżdżała w pobliżu zablokowanego odcinka i postanowiła wrócić na rowerach, by przyjrzeć się wszystkiemu z bliska. Jak stwierdzili, nigdy wcześniej nie widzieli czegoś podobnego, i dodali: „To spektakularne!”.
Opóźnienia w transporcie to problem całej branży
Energetyka wiatrowa rośnie, i to dosłownie, co stanowi coraz większe wyzwanie. Wraz z rozmiarami komponentów rosną trudności z ich przewozem. Dobrym przykładem są Niemcy. Według szacunków niemieckiego Federalnego Związku Energetyki Wiatrowej (BWE) w 2023 r. co trzeci projekt wiatrowy był opóźniony z powodu problemów z transportem. Wąskim gardłem są m.in. zezwolenia na przewóz. Ich wydawanie spowalniają braki kadrowe oraz skomplikowane i przestarzałe procedury, angażujące urzędy na szczeblu lokalnym, krajów związkowych i federalnym. Rzecznik norweskiej spółki Statkraft mówił serwisowi Reuters Events, że uzyskanie zezwolenia na przewóz ładunku ponadgabarytowego w Niemczech może trwać nawet cztery miesiące. Dla porównania, jak podawała agencja Reuters, w Holandii rozpatrzenie wniosku trwa średnio dwa-trzy tygodnie, a w Danii około 10 dni.
Europejskie Stowarzyszenie Transportu Ponadgabarytowego i Dźwigów Samojezdnych (ESTA) zwraca uwagę na kolejną trudność, jaką jest stan infrastruktury. Wiele mostów jest zamkniętych dla ciężkich i ponadgabarytowych transportów, co wymusza długie objazdy. Jak pokazuje przypadek spod Paderborn, także one nie są wolne od problemów, a przejazd bywa ograniczony np. do godzin nocnych.
Od tamtej pory sytuacja nieco się poprawiła. Nowelizacja przepisów pozwoliła m.in. na większą elastyczność co do wymiarów i masy ładunku, a od początku 2026 r. obowiązują nowe wytyczne dla transportów ponadgabarytowych. Branża uważa jednak, że to za mało, w styczniu 2026 r. BWE ponownie zaapelowało o gruntowną reformę systemu zezwoleń. Problemem pozostaje też infrastruktura: w samej Nadrenii Północnej-Westfalii, gdzie leży Paderborn, zły stan mostów utrudnia dowóz elementów.
Nie tylko Niemcy
Utrudnienia w ruchu związane z przewozem elementów turbin wiatrowych zdarzają się nie tylko w Niemczech. W lipcu na autostradzie A4 zablokowany został węzeł Rzeszów-Wschód w kierunku Korczowej. Z ciężarówki spadł segment wieży elektrowni wiatrowej, który zatarasował pasy ruchu. Więcej na ten temat w artykule: Z tira na A4 wypadła wieża ogromnego wiatraka.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News