Kto jest odpowiedzialny za smog akustyczny? Możliwe zmiany w przepisach

Kto jest odpowiedzialny za smog akustyczny? Możliwe zmiany w przepisach
Droga ekspresowa blisko domów. Fot. Shutterstock

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przygotuje analizę porównującą polskie normy hałasu drogowego z przepisami innych krajów europejskich. Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało, że wystąpi do resortu rozwoju o rozważenie współodpowiedzialności deweloperów i samorządów za ochronę przed hałasem nowych osiedli powstających przy drogach ekspresowych.

Takie deklaracje padły 15 września na posiedzeniu sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, poświęconym hałasowi z tras S5 i S10 w okolicach Bydgoszczy.

Na posiedzenie przyjechali samorządowcy i mieszkańcy z powiatu bydgoskiego, głównie z gminy Białe Błota, gdzie krzyżują się drogi S5 i S10. Domagali się szybszej budowy ekranów akustycznych i zaostrzenia norm hałasu.

REKLAMA
REKLAMA

– Nie jesteśmy przeciwni drogom ekspresowym. Rozumiemy ich znaczenie dla gospodarki, transportu, rozwoju całego kraju, ale mieszkańcy, którzy żyją przy tych drogach, nie mogą być ceną tego rozwoju – mówiła Magdalena Sznajder, radna gminy Białe Błota.

Nowe ekrany dopiero w ciągu pięciu lat

Na drodze S5 GDDKiA wykonała w 2023 r. analizę porealizacyjną, która miała sprawdzić, czy zabezpieczenia akustyczne działają zgodnie z założeniami. Pomiary przeprowadzono od 15 września do 23 listopada 2023 r. w 347 punktach. Według Sebastiana Borowiaka, dyrektora bydgoskiego oddziału GDDKiA, analiza wykazała konieczność budowy nowych ekranów albo podwyższenia lub wydłużenia istniejących na odcinku 4388 m. Na mocy decyzji marszałka województwa kujawsko-pomorskiego z grudnia 2025 r. ma powstać 4113 m ekranów.

Termin realizacji decyzji to pięć lat. Według przewodniczącej Komisji, posłanki Magdaleny Łośko (KO), upływa on 2 lutego 2031 r. Wiceminister klimatu Anita Sowińska wyjaśniła, że to termin maksymalny, a jego długość wynika z konieczności przygotowania projektu, uzyskania zgód i przeprowadzenia robót.

W przypadku S10 marszałek nie prowadzi postępowania, bo nie ma pomiarów potwierdzających przekroczenie norm. Główny Inspektorat Ochrony Środowiska (GIOŚ) dodał w 2026 r. cztery punkty pomiarowe w miejscowościach Ciele i Zielonka. Wyniki są jeszcze analizowane. Na 2027 r. rozważane są pomiary w Osówcu i Szczutkach w gminie Sicienko.

Wójt Białych Błot Magdalena Maison zwracała uwagę, że ekrany powstają z dużym opóźnieniem, a nawet nowe nie zawsze chronią skutecznie.

– Jest ekran, przerwa na dom, ekran. I ten hałas tak troszkę działa jak woda, wpływa nam pomiędzy te domy i sięga nie tylko 100–200 m, a czasami kilometr w głąb miejscowości – mówiła.

Spór o normy z 2012 r.

Głównym postulatem samorządowców i mieszkańców jest zaostrzenie norm hałasu. Obecnie dopuszczalny poziom hałasu drogowego wynosi 61 dB w dzień i 56 dB w nocy. Według wypowiadających się samorządowców normy złagodzono rozporządzeniem z października 2012 r. Wcześniej wynosiły 55 dB w dzień i 50 dB w nocy. Radny Krzysztof Synakiewicz przywołał rekomendacje Światowej Organizacji Zdrowia: 53 dB w dzień i 45 dB w nocy.

Mieszkańcy krytykowali też metodologię pomiarów. Pomiary trwają 24 godziny i nie mogą być prowadzone podczas deszczu ani przy wietrze powyżej 5 m/s. Tymczasem według mieszkańców hałas jest najbardziej odczuwalny właśnie przy opadach. Anna Taras z GIOŚ wyjaśniała, że przy takiej pogodzie mikrofon rejestrowałby uderzenia wiatru i kropli deszczu, a nie hałas z drogi.

Wiceminister Sowińska oceniła, że według wstępnej, niewiążącej konsultacji polskie normy nie odbiegają znacząco od norm innych krajów.

– Natomiast ja się zobowiązuję do tego, żeby departament przygotował taką analizę porównawczą, bo rzeczywiście diabeł może tkwić w szczegółach – zapowiedziała. Resort przyjrzy się też postulatowi starosty bydgoskiego Piotra Kozłowskiego, który chce częstszych analiz porealizacyjnych tam, gdzie drogi ekspresowe łączą się z autostradami.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

MI: niech płacą ci, którzy pozwalają budować

Wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec zapewnił, że GDDKiA wykona wszystkie decyzje administracyjne. Zwrócił jednak uwagę, że przy drogach, które powstały wiele lat temu, wciąż przybywa nowych osiedli, za których ochronę przed hałasem płaci zarządca drogi.

– Ta decyzja, proszę państwa, która dotyczy was, będzie kosztowała kilkadziesiąt milionów złotych – mówił Bukowiec.

Zapowiedział, że po posiedzeniu wystąpi do Ministerstwa Rozwoju i Technologii o przeanalizowanie przepisów. Chce, by na wzór art. 16 ustawy o drogach publicznych wprowadzić współodpowiedzialność inwestorów i samorządów, które zgadzają się na budowę domów przy istniejących drogach szybkiego ruchu.

– Jeżeli ktoś pozwala budować się po powstaniu takiej drogi, na przykład w niedalekiej odległości od tej drogi, gdzie jest hałas, to niech weźmie też odpowiedzialność za to i niech współfinansuje później w ograniczenie tego hałasu – mówił wiceminister.

Bukowiec poinformował też, że w ciągu ostatniego roku na polskich drogach przybyło 128 fotoradarów, w tym 43 odcinkowe pomiary prędkości. Według niego w ciągu pięciu lat średnie natężenie ruchu wzrosło z 13,5 tys. do 15 tys. pojazdów na dobę, a na niektórych drogach ekspresowych pod Warszawą przekracza 100 tys. pojazdów dziennie. Mieszkańcy pytali też o fotoradary akustyczne. Wiceminister odpowiedział, że to wciąż prototypy, które dopiero testują m.in. Francuzi.

Radny Synakiewicz złożył wniosek o przygotowanie przez Komisję dezyderatu do ministrów klimatu i infrastruktury w sprawie ochrony mieszkańców przed hałasem z tras S5 i S10. Przewodnicząca zapowiedziała, że prezydium zajmie się nim na kolejnych posiedzeniach.

Hałas jako koszt rozwoju infrastruktury

Spór pod Bydgoszczą pokazuje problem, który będzie narastał wraz z rozbudową sieci dróg ekspresowych i rosnącym ruchem. Hałas komunikacyjny to nie tylko uciążliwość, ale też czynnik zdrowotny: samorządowcy przywoływali jego związek z chorobami układu krążenia, zaburzeniami snu i trudnościami w nauce u dzieci. Ekrany akustyczne są rozwiązaniem drogim i spóźnionym. Powstają latami po oddaniu drogi, często z przerwami, które ograniczają ich skuteczność. Mieszkańcy domagają się więc nie kolejnych metrów ekranów, ale oceny, o ile decybeli rzeczywiście spada hałas przy ich domach.

Wypowiedzi rządu pokazują też, że problem jest w dużej mierze skutkiem chaosu przestrzennego. Osiedla rosną przy drogach, które już istnieją, a koszt ochrony przed hałasem spada na zarządcę drogi, czyli na budżet państwa.

Wiceminister Sowińska wskazała, że systemowym narzędziem mogą być nowe plany ogólne gmin. Pomysł współfinansowania ekranów przez deweloperów i samorządy może ograniczyć zabudowę w strefach hałasu, ale nie rozwiąże problemu mieszkańców, którzy mieszkali przy tych drogach, zanim powstały. Dla nich kluczowe pozostają skuteczność istniejących zabezpieczeń i ewentualna zmiana norm.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.