Fotowoltaika w nawierzchni, ładowarki w krawężnikach. Ładowanie elektryków przestanie być barierą?
Panele fotowoltaiczne w nawierzchni drogi, autostrady ładujące samochody elektryczne czy ładowarki w krawężnikach – to tylko niektóre projekty łączące transport drogowy z transformacją energetyczną. Które z nich się sprawdziły, a jakie popełniono błędy?
Transformacja energetyczna, a zwłaszcza elektryfikacja transportu, tworzy popyt na nowe technologie, które pozwolą zbudować niezbędną infrastrukturę do zasilania elektrycznych pojazdów. Firmy wykazują się tu kreatywnością, proponując np. drogi ładujące auta, ładowarki w krawężnikach czy panele fotowoltaiczne w ścieżkach rowerowych. Jedne z tych projektów przynoszą dobre rezultaty, inne okazują się ślepą uliczką, a los jeszcze innych pozostaje niepewny.
Autostrada naładuje samochód
Dostawcy technologii pracują nad dostosowaniem infrastruktury drogowej do potrzeb elektromobilności. Ciekawy jest projekt pilotażowy realizowany przez Electreon, Vinci Construction, Hutchinson i Uniwersytet Gustave’a Eiffela. Na francuskiej autostradzie A10 zainstalowano system indukcyjny pod nawierzchnią 1,5-kilometrowego odcinka. Według danych z jesieni 2025 r. cewki w jezdni przekazywały przejeżdżającym pojazdom ponad 300 kW mocy chwilowej. System przetestowano na czterech typach pojazdów wyposażonych w cewki odbiorcze: ciężarówce, furgonetce, samochodzie osobowym i autobusie. Uczestnicy pilotażu nie podali, ile kosztowałoby szersze wdrożenie, samo ładowanie ani montaż cewek w pojazdach.
W USA pod koniec 2023 r. ukończono z kolei pierwszy w kraju odcinek publicznej drogi ładującej pojazdy elektryczne. Dostawcą technologii był Electreon, zaangażowany również we francuski projekt, a za przedsięwzięcie odpowiada Departament Transportu stanu Michigan. Cewki zainstalowano w Detroit na odcinku o długości ok. mili (ok. 1,6 km), a moc ładowania wynosi 15–16 kW. Przy takiej mocy i długości odcinka pojazd uzupełnia jedynie niewielką ilość energii. Sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby rozwiązanie wdrożono na szeroką skalę.
Mimo entuzjazmu przy uruchomieniu projektu w Michigan – jak zauważał w styczniu 2026 r. portal CleanTechnica – nie pojawiły się informacje o kolejnych drogach tego typu.
Droga pod solarnym dachem
Niemcy podeszły do tematu od innej strony. Pod koniec 2025 r. uruchomiono pilotaż na węźle Monachium-Wschód, w ramach którego 35-metrowy zjazd z autostrady przykryto dachem z panelami fotowoltaicznymi. Instalacja może wyprodukować rocznie ok. 210 MWh energii.
Wcześniej podobny pilotaż przeprowadzono w Niemczech przy parkingu Hegau-Ost na autostradzie A81. Pierwotnie planowano przykrycie samej autostrady, ostatecznie jednak zadaszono sąsiednią drogę przejazdową. W przeciwieństwie do ładowania indukcyjnego w obu przypadkach przestrzeń nad drogą wykorzystano do produkcji energii, a nie do ładowania przejeżdżających pojazdów.
Rheinmetall wdraża ładowarki w krawężnikach
Ciekawym projektem z zakresu elektromobilności jest Curb Charger (niem. Ladebordstein) firmy Rheinmetall, czyli ładowarka krawężnikowa. Jak wskazuje nazwa, ładowarka do pojazdów elektrycznych jest zamontowana bezpośrednio w krawężniku.
Testy objęły cztery punkty ładowania w dwóch lokalizacjach w Kolonii. Prowadzono je wspólnie z miastem i lokalnym operatorem infrastruktury ładowania TankE. Rozpoczęły się w kwietniu 2024 r. i trwały nieco ponad rok. W tym czasie przeprowadzono ponad 2,8 tys. sesji ładowania, podczas których przekazano łącznie ponad 50 MWh energii. W maju 2025 r. Rheinmetall ogłosił, że rozwiązanie jest gotowe do szerszego wdrożenia.
Założenie polegało na tym, by udostępnić ładowarki bez zajmowania przestrzeni dla pieszych, np. słupkami czy dużymi urządzeniami. Wykorzystano konstrukcję modułową, więc przy konserwacji wymienia się jedynie moduł ładujący. Dzięki temu dostępność techniczna ładowarek przekroczyła 99 proc.
Podczas testów doceniono:
- integrację z krajobrazem miejskim,
- ochronę przed wandalizmem,
- oszczędność miejsca i nieblokowanie linii widoczności,
- mniejsze ryzyko potknięcia się o kable ładowania,
- łatwiejsze parkowanie i obsługę jedną ręką,
- brak słupków ochronnych.
Kompaktowość rozwiązania ma jednak wadę: użytkownicy zwracali uwagę, że miejsce do ładowania jest słabo widoczne. Rheinmetall planuje to poprawić dzięki oznakowaniu oraz integracji z nawigacją i aplikacjami do ładowania.
W trakcie pilotażu wprowadzono też pierwsze udoskonalenia: lepsze odprowadzanie zanieczyszczeń i zoptymalizowane oświetlenie wokół gniazda ładowania.
Projekt okazał się obiecujący. W marcu 2026 r. Rheinmetall i TankE ogłosili start seryjnego wdrażania, a w czerwcu 2026 r. Rheinmetall – za pośrednictwem spółki zależnej Pierburg – zaprezentował wersję żeliwną oraz wersję licującą z nawierzchnią. Firma zapowiedziała też możliwość instalacji na prywatnych posesjach, np. przy domach jedno- i wielorodzinnych.
Co dalej z krawężnikiem-ładowarką? Również w czerwcu Rheinmetall podpisał umowę sprzedaży całej cywilnej dywizji Power Systems, do której należy m.in. Pierburg, monachijskiej grupie przemysłowej AEQUITA. Publicznie nie wyjaśniono, czy transakcja obejmuje również Curb Charger. Jej zamknięcie przewidziano na ostatni kwartał 2026 r.
Nietrafiony pomysł
Powstały też projekty łączące dwa symbole ekologicznego transportu: fotowoltaikę i rowery. SolaRoad, opracowany przez holenderski instytut TNO, był pierwszą na świecie solarną ścieżką rowerową. Otwarto go w 2014 r. w miejscowości Krommenie, a panele fotowoltaiczne umieszczono w nawierzchni. W listopadzie 2020 r. górną warstwę ścieżki usunięto, a projekt uznano za nieudany.
Niemcy poszły tym samym tropem i w 2018 r. otworzyły ścieżkę rowerową z panelami PV w Erftstadt. W kwietniu 2019 r. ścieżkę zamknięto, a następnie rozebrano.
Problemem tego rozwiązania są wysokie koszty, niska trwałość i mniejsza wydajność w porównaniu z klasyczną fotowoltaiką (np. dachową). Ważną różnicą między tymi projektami a autostradami ładującymi samochody elektryczne jest miejsce instalacji. Na ścieżkach rowerowych panele PV stanowiły nawierzchnię, więc były narażone na ścieranie, obciążenia i zabrudzenia, a na autostradach infrastrukturę ładowania ukryto pod nawierzchnią.
Infrastruktura głównym problemem
W dyskusjach na temat elektromobilności często padają argumenty o niewystarczającej infrastrukturze do ładowania. O tym mówił też w podcaście na kanale Kanał Energetyczny Zihao Zhuge z firmy Sigenergy. Jak przyznał, w Chinach jeździłby autem elektrycznym, ale w Polsce korzysta z samochodu spalinowego. O wyborze decyduje dostęp do infrastruktury ładowania.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News