Rynek prosumencki w Polsce wchodzi w fazę testu
Polski rynek domowej fotowoltaiki czeka wyłączenie z programów dotacyjnych, które w obszarze energetyki prosumenckiej skupią się na wsparciu magazynów energii. Jak ta zmiana wpłynie na inwestycje na rynku prosumenckim i jakie jeszcze czynniki będą determinować jego rozwój? Zapytaliśmy o to Macieja Borowiaka, prezesa Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej i Magazynowania Energii (SBFiME).
Piotr Pająk, Gramwzielone.pl: Ostatnie miesiące zeszłego roku nie wyglądały dobrze jeśli chodzi o dynamikę inwestycji w prosumenckiej fotowoltaice. Jak będzie rozwijać się ten segment rynku PV w tym roku?
Maciej Borowiak (SBFiME): Czarowanie zostawię wróżkom, ja swoją kulę już dawno zbiłem. Natomiast odniósłbym się do tego, co było w 2025 r. i spróbowałbym zasymulować, co się może wydarzyć.
Spójrzmy na dane za 2025 r. dotyczące przyłączeń, które na razie zamykają się w listopadzie poprzedniego roku. Przyłączono w tym okresie około 858 MWp nowych mocy w segmencie instalacji do 50 kWp. Porównując to do danych z 2024 r., mamy 30-procentowy spadek. Listopad 2025 r. był wyjątkowo słaby: przyłączono o 44% mniej mocy w mikroinstalacjach PV niż w listopadzie 2024.
Przyjmując, że średnia wielkość instalacji to około 10-11 kWp – za PTPiREE – to w 2024r., do listopada, zamontowano 121 tys. instalacji, a w tym samym okresie 2025 r. o 35 tys. mniej.
Wrzesień 2025 był najlepszym miesiącem roku. Przybyło 9340 instalacji o mocy około 93,4 MW. To klasyczny efekt „ostatniej chwili” przed zamknięciem dotacji z programu Mój Prąd 6.0. Dane te pokazują, że polski rynek prosumencki jest obecnie mocno sterowany impulsami dotacyjnymi. Po wrześniowym ożywieniu, w listopadzie rynek zanurkował do poziomu zaledwie 54,7 MW, co oznaczało spadek o blisko 45 proc. r/r.
Rynek mikroinstalacji w fazie silnej korekty
Co te dane mówią o kondycji polskiego rynku prosumenckiej fotowoltaiki?
Porównując dane rok do roku w pełnym systemie net-billingu, widać wyraźnie, że rynek mikroinstalacji znajduje się w fazie silnej korekty: o ile w 2023 roku przyłączono ponad 189 tysięcy nowych systemów, o tyle dane za 2025 rok – prognozowane na poziomie ok. 92-95 tys. instalacji – wskazują na ponad dwukrotny spadek zainteresowania tradycyjną fotowoltaiką.
Teraz należy sobie postawić pytanie, czy budowane miesięcznie blisko 7700-8000 instalacji to jest mało? To przekłada się na rynek fotowoltaiczny w segmencie domowym na poziomie 3,2-3,8 mld zł. Oczywiście, porównując to do rynku, który był w 2021 r. – jego szacunkowa wartość była na poziomie 10 mld – to jest to ogromna różnica.
Magazyny energii rekompensują utratę przychodów z fotowoltaiki
O ile jednak w 2021 r. rynek prosumencki opierał się jeszcze niemal wyłącznie na fotowoltaice, to w ostatnim czasie coraz ważniejszą rolę, budującą jego wartość, odgrywają magazyny energii.
Fotowoltaika ilościowo zwolniła, ale magazyny energii stają się nowym silnikiem finansowym branży. Przyjmując uśredniony koszt montażu magazynu energii na poziomie około 1750 zł za 1 kWh, widzimy, że jeden nowoczesny system z magazynem generuje obrót rzędu 20-25 tys.
Ewolucja ta jest widoczna w statystykach przyłączeń: jeszcze w 2022 roku magazyny energii były w Polsce technologią niszową: przyłączono ich zaledwie 2 tysiące. Prawdziwy przełom nastąpił w latach 2023–2024, kiedy liczba ta skoczyła do blisko 47 tysięcy, a prognozy na koniec 2025 roku mówią już o przekroczeniu bariery 100 tysięcy urządzeń. Oznacza to 45-krotny wzrost bazy zainstalowanej w zaledwie trzy lata.
Magazyny 'nadrabiają’ stratę ilościową jakością i wartością. Dziś branża instalatorska nie żyje z 'liczby dachów’, ale z zaawansowania technologicznego. Jeden magazyn o pojemności 14 kWh to dla rynku wartość równoważna całej instalacji fotowoltaicznej sprzed trzech lat. Przekłada się to bezpośrednio na efektywność biznesu: o ile w rekordowym 2021 roku firma instalatorska musiała zamontować aż 36 instalacji, aby wygenerować 1 mln zł obrotu, o tyle w 2025 roku, dzięki powszechności magazynów, wystarczy zamontować zaledwie 19 instalacji, aby osiągnąć ten sam przychód.
O jakich całościowych obrotach mówimy?
Powyższe cyfry przekładają się na ten moment na jakieś 1,1-1,4 mld obrotu, czyli ok. 5 mld zł dla samego segmentu do 50 kWp. To ciągle połowa tego, co było w szczycie, ale to nie jest mały rynek. Aby mieć punkt odniesienia: cały rynek gier wideo w w Polsce w 2024 roku wyceniany był na ponad 4,3 mld zł.
Co zmieni nowy program dotacji?
Jak na dynamikę rynku wpłynie ogłoszony ostatnio przez NFOŚIGW nowy program dotacji na magazyny energii z budżetem 1 miliarda złotych?
Rynek prosumencki w tym roku wchodzi w fazę testu. Dotacja w wysokości 1 mld to niewątpliwie potężny katalizator, który uruchamia mechanizm dźwigni finansowej w stosunku jeden do pięciu. Przy założeniu, że wsparcie pokryje około 20-25% kosztów inwestycji, każda złotówka z budżetu państwa może zachęcić Polaków do wydania kolejnych czterech złotych z własnych kieszeni, co wygeneruje obrót rynkowy na poziomie 5 mld zł.
Jestem niezwykle ciekawy, jak na tę propozycję zareaguje rynek modernizacji, czyli tzw. upsell u blisko miliona trzystu tysięcy prosumentów rozliczających się w systemie opustów. Walczyliśmy o wsparcie dla nich od blisko 3 lat i w końcu mamy efekt.
Czy net-meteringowcy zainteresują się magazynami energii?
Co może zachęcić prosumentów rozliczających się w net-meteringu do zakupu magazynu energii?
Kluczem do sukcesu tego modelu nie będzie sama dotacja, ale rzetelna edukacja. Musimy pokazać osobom w net-meteringu, że magazyn energii to nie tylko kolejna pozycja w kosztorysie, ale przede wszystkim narzędzie do zachowania wypracowanych przywilejów w obliczu rosnących opłat dystrybucyjnych i problemów z napięciem w sieci.
Przede wszystkim jednak magazyn to bezpieczeństwo, funkcja backupu na wypadek blackoutu daje poczucie niezależności, którego nie da się wycenić żadnym rynkowym wskaźnikiem.
Warto też przypomnieć o nieuchronnym horyzoncie czasowym, jakim jest rok 2031. To właśnie wtedy dla pierwszej dużej fali prosumentów kończy się ustawowy, 15-letni okres korzystania z systemu opustów. Perspektywa „luki 2031” sprawia, że obecna dotacja jest idealną okazją, aby już teraz, z finansowym wsparciem państwa, przygotować swoją instalację na nowe zasady rynkowe. Zamiast czekać na ostatnią chwilę, inwestorzy mają szansę na spokojną modernizację, która zapewni im miękkie lądowanie w nowym systemie energetycznym.
Pozwolenia na małe magazyny na nowych zasadach
Jak oceniacie ostatnie zmiany w zasadach wydawania pozwoleń na magazyny energii i o jakie zmiany w tym zakresie warto zabiegać?
Propozycja wprowadzenia pozwolenia na budowę dla magazynów o pojemności już od 20 kWh była całkowicie pozbawiona logiki technicznej. A z moich informacji wynika, że ta propozycja wyszła od Państwowej Straży Pożarnej i wynikała z jej obaw o bezpieczeństwo. Porównałbym to do zakazu produkcji aut przez Henry’ego Forda tylko dlatego, że konie poruszają się wolniej i wydają się bezpieczniejsze.
Jako Stowarzyszenie zareagowaliśmy błyskawicznie. Dzięki naszej interwencji w Ministerstwie udało się zatrzymać te szkodliwe regulacje, a także zablokować rozwiązania w jeszcze bardziej szkodliwej dla branży regulacji dotyczącej warunków technicznych na 2025 r.
Nasze stanowisko jest jasne: bariera biurokratyczna powinna zostać przesunięta do 100 kWh. Taki limit koresponduje z definicją mikroinstalacji do 50 kW – przy typowym rozładowaniu 0,5C. Warto zauważyć, że domowy magazyn energii o takiej pojemności to dziś standard w nowoczesnej motoryzacji – baterie w autach elektrycznych już osiągają 100 kWh, a technologia V2X (red. Vehicle-to-Everything) lada chwila uczyni z samochodu mobilny magazyn domowy.
Prawo nie może hamować postępu. Podczas gdy inne grupy nacisku dbały głównie o interesy segmentu zawodowej energetyki (utility), my jako jedyni stanęliśmy w obronie rynku prosumenckiego oraz sektora przedsiębiorstw (C&I).
Walka o sprawiedliwe rozliczenia w net-billingu
Jakie są aktualnie największe bariery dla rynku prosumenckiego? O zmianę jakich przepisów będzie w tym roku walczyć SBFiME?
Stowarzyszenie skupia się na czterech kluczowych segmentach: rynku komercyjnym (C&I) na potrzeby własne, sektorze domowym (residential), spółdzielniach energetycznych oraz fotowoltaice balkonowej. Każdy z tych obszarów boryka się z innymi barierami legislacyjnymi.
W segmencie C&I widzimy palącą potrzebę ustandaryzowania wymogów telemechaniki dla instalacji do 150 kWp. Obecnie każdy operator (OSD) stawia inne oczekiwania, co drastycznie podnosi koszty i w praktyce zabija ekonomikę rozbudowy systemów powyżej 50 kWp. Powoduje to, że niedawne zniesienie pozwolenia na budowę (PnB) dla takich instalacji pozostaje przepisem martwym. Postulujemy dalszą deregulację – całkowitą likwidację PnB dla instalacji dachowych do 1 MW oraz uproszczenie procedur dla magazynów energii do 50 kW. Chcemy również zwrócić uwagę na rolę magazynów w sektorze MŚP jako fundamentu bezpieczeństwa energetycznego i gwarancji zasilania na wypadek blackoutu.
Rynek domowych instalacji mierzy się z anachronizmem, jakim jest zasada sumowania mocy instalacji PV i magazynu. Przepisy te, stworzone ponad dwa lata temu, wymagają pilnej aktualizacji, gdyż blokują montaż magazynów energii o większych pojemnościach, na czym przecież wszystkim zależy.
Walczymy również o sprawiedliwe zasady rozliczania: depozyt prosumencki powinien pokrywać wszystkie składniki faktury, w tym opłaty dystrybucyjne, a nie tylko energię czynną. Postulujemy też możliwość wypłaty 100% niewykorzystanych środków, analogicznie do rozwiązań przyjętych dla prosumenta lokatorskiego.
Kolejnym wyzwaniem jest zbyt niski budżet wsparcia oraz potężny deficyt edukacji. Miliard złotych to przy 1,6 mln prosumentów jedynie kropla w morzu potrzeb, która przy obecnym głodzie inwestycyjnym wyczerpie się prawdopodobnie już w 2026 roku. Brak rzetelnych, ogólnopolskich kampanii informacyjnych otwiera przestrzeń dla szkodliwych treści w mediach społecznościowych niskiej jakości filmy handlowe mamią klientów nierealnymi zyskami, co psuje zaufanie do całej branży.
Musimy dopilnować, aby taryfy dynamiczne były zrozumiałe i wspierane przez systemy zarządzania energią (EMS). Trzeba mieć świadomość, że magazyn energii bez zaawansowanego systemu sterowania traci swoją ekonomikę i nie przynosi oczekiwanych oszczędności.
Czas na fleksumenta
Jakie zmiany SBFiME postuluje w obszarze stosunkowo nowego segmentu rynku fotowoltaicznego, jakim jest fotowoltaika balkonowa?
W obszarze fotowoltaiki balkonowej barierą jest brak ustandaryzowanych zasad montażu oraz fakt, że obecnie tylko prosument – posiadacz generatora – może wprowadzać energię do sieci. Prowadzi to do absurdalnych sytuacji, w których mieszkańcy bloków montują gdziekolwiek pojedynczy panel tylko po to, by uzyskać status prosumenta. Rozwiązaniem jest wprowadzenie pojęcia fleksumenta – osoby, która może aktywnie obniżać swoje rachunki i korzystać z dobrodziejstw transformacji, nawet jeśli nie ma fizycznej możliwości budowy własnej instalacji fotowoltaicznej.
Rozmawiał: Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-magazyny Sp. z o.o.
Panie autorze. Rynek konsumenckiej PV po prostu się nasycił. Obecnie zakłada się PV po gruntownej ocenie opłacalności (auto konsumpcja) i możliwości technicznych. Przecież ktoś kto posiada dom z dachem pokrytym piękną dachówką i skomplikowaną konstrukcją dachu nie będzie szpecić domu panelami. PV na gruncie to inny temat. Magazyn na starych zasadach? Po co? Czekać na blackout? To może czekajmy na trzęsienie ziemi i najazd kosmitów. No jak smutne gęby od kaczego gnoma? Płaczecie?