Dezinformacja uderza w energetykę. Bolesta: trzeba uruchamiać emocje
Dezinformacja uderza w polską energetykę, klimat i środowisko. Według wiceministra Krzysztofa Bolesty same fakty nie zawsze wystarczą, by ją zwalczać. – Fakty nie (zawsze – red.) przekonują, musimy opowiadać historie, musimy uruchamiać emocje – powiedział.
Dezinformacja to m.in. element wojny kognitywnej, czyli wrogich działań zmierzających do zmiany sposobu myślenia atakowanego społeczeństwa. Dobrym przykładem są działania Rosji wymierzone w Zachód. To jednak nie tylko próby osłabienia wsparcia dla zaatakowanej przez Rosję Ukrainy. To również próby osłabienia m.in. Polski poprzez fałszywe informacje uderzające w energetykę. Ich celem jest podważenie wysiłków na rzecz zwiększenia niezależności energetycznej Polski po 2022 r. i znalezienia alternatywnych źródeł dostaw paliw kopalnych.
O zagrożeniu dezinformacją w sektorach energetyki i środowiska mówił podczas spotkania z dziennikarzami Krzysztof Bolesta, wiceminister klimatu i środowiska. Towarzyszyli mu Christian Bjørnæs z CICERO (ang. Center for International Climate Research), norweskiej fundacji badawczej zajmującej się interdyscyplinarnymi badaniami nad klimatem, oraz dr hab. Przemysław Sadura, wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego i kierownik Zakładu Socjologii i Ekonomii Środowiska w Instytucie Ochrony Środowiska – Państwowym Instytucie Badawczym (IOŚ-PIB).
Emocje wesprą fakty w walce z kłamstwami
Wiceminister podkreślił, że dezinformacja to nie tylko spontaniczne zjawisko w Internecie, lecz element systematycznej działalności finansowanej przez wrogie podmioty państwowe.
– Dzisiaj w Europie jesteśmy praktycznie w stanie wojny hybrydowej. W interesie Rosji jest podważanie zaufania do państwa polskiego, do instytucji publicznych – powiedział Krzysztof Bolesta.
Wiceminister wyjaśnił, że Kreml wybrał kilka obszarów polityki, które stały się celem działań hybrydowych. Wśród nich są środowisko, klimat i energetyka. Zdaniem Bolesty rolą rządu jest prostowanie fałszywych tez i przedstawianie faktów, „ale to nie wystarcza”. Dlatego ministerstwo wspólnie z IOŚ-PIB i CICERO rozpoczęło projekt przeciwdziałający dezinformacji klimatycznej. Jest on realizowany w ramach współpracy dwustronnej finansowanej z Funduszy Norweskich i EOG.
– Jest to projekt, który ma prezentować prawdziwe historie i ubierać te tematy w emocje. Samo wyjaśnianie faktów dzisiaj nie działa, co niestety widać w rzeczywistości medialnej. Fakty nie przekonują, musimy opowiadać historie, musimy uruchamiać emocje. To jest bardzo ważne – dodał wiceminister.
Polityk powołał się na dane Eurostatu, według których Polacy rzadziej niż przeciętny Europejczyk weryfikują informacje w Internecie. Potwierdzają to najnowsze dane za 2025 r.: prawdziwość treści znalezionych w sieci sprawdziło 20,6 proc. Polaków, przy średniej unijnej 29,2 proc. Wśród wszystkich państw objętych badaniem, także spoza UE, najczęściej robili to mieszkańcy Irlandii (63,6 proc.), Holandii (53,1 proc.) i Norwegii (45,6 proc.), a najrzadziej Grecji (9,8 proc.), Serbii (11,3 proc.) i Albanii (14,3 proc.).
Wskaźnik pokazuje odsetek osób w wieku 16–74 lat, które w ciągu trzech miesięcy przed badaniem natknęły się w internecie na treści uznane za nieprawdziwe lub wątpliwe i sprawdziły ich wiarygodność.
In 2025, 29.2% of people in the EU tried to verify the truthfulness of the information or content found on the internet from other sources. 🔎💻
Highest shares in:
🇮🇪Ireland (63.6%)
🇳🇱Netherlands (53.1%)Lowest in:
🇬🇷Greece (9.8%)
🇱🇹Lithuania (14.9%)👉https://t.co/PIT1KRR9F0 https://t.co/bEGHTOfVyA
— EU_Eurostat (@EU_Eurostat) September 8, 2026
Trzeba zainteresować społeczeństwo
Christian Bjørnæs zauważył, że ważną częścią walki z dezinformacją jest pokazywanie transformacji klimatycznej jako poprawiającej życie ludzi. Pozwala to zainteresować społeczeństwo zmianami i odciągnąć je od fałszywej narracji.
Przemysław Sadura dodał, że współpraca z norweskimi partnerami uczyni walkę z dezinformacją skuteczniejszą. Polska będzie mogła testować sprawdzone norweskie rozwiązania, by ostatecznie wypracować własne.
– Rzeczywiście jesteśmy na wojnie hybrydowej i to, co opracujemy, jest odpowiednikiem czołgu czy samolotu w wojnie konwencjonalnej. Jednocześnie koszty to ułamek kwoty, jaką trzeba wydać na budowę samolotu – dodał.
Według Sadury wypracowane rozwiązania posłużą do budowania odporności na dezinformację.
Edukacja uodparnia na dezinformację
Dlaczego dezinformacja jest tak groźna? Między innymi na ten temat redakcja Gramwzielone.pl rozmawiała z Małgorzatą Żmijewską-Kukiełką, prezes Fundacji Green Transition Hub i rzeczniczką Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej.
– Dezinformacja zasiewa strach w kilka sekund. Odbudowanie zaufania może trwać miesiącami. Dlatego nie wystarczy pokazać wykres i powiedzieć mieszkańcom, że nie mają racji. Trzeba wysłuchać ich obaw, odpowiedzieć na pytania i być obecnym także wtedy, gdy kończy się spotkanie informacyjne. Fałszywa informacja wymaga sprostowania, ale człowiek, który w nią uwierzył, potrzebuje rozmowy i szacunku – mówiła.
Prezes Green Transition Hub porównała edukację do szczepionki, która pomaga budować odporność, zanim pojawi się zagrożenie. Dlatego tak ważna jest prewencja.
Żmijewska-Kukiełka zwróciła również uwagę na interes Rosji. Przejście Polski na własne źródła energii (w tym OZE) zmniejsza zależność od dostaw paliw kopalnych i buduje niezależność energetyczną, co jest sprzeczne z interesem Kremla.
Ze wszystkimi wnioskami z rozmowy można zapoznać się w artykule „Dezinformacja w energetyce wiatrowej. Kto i dlaczego blokuje rozwój OZE w Polsce?”.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News