Różnice w cenach domowych magazynów energii – z czego wynikają i czy warto zapłacić więcej?

Różnice w cenach domowych magazynów energii – z czego wynikają i czy warto zapłacić więcej?
Grafika: Midjourney

W zestawieniach cen domowych magazynów energii rzuca się w oczy duża rozpiętość cenowa oferowanych urządzeń. Ceny magazynów o podobnych parametrów mogą różnić się nawet kilkukrotnie. Z czego wynikają te różnice i czy warto zainwestować w droższy magazyn?

W danych publikowanych między innymi przez platformę sun.store widać duże różnice w cenach najmniejszych domowych magazynów energii. Magazyny niskonapięciowe w segmencie prosumenckim to koszt około 90 euro na kWh pojemności (to ceny netto u dystrybutorów – nie ostateczne ceny dla klienta końcowego).

Tymczasem ceny magazynów wysokonapięciowych na sun.store są nawet kilkukrotnie wyższe. W przypadku wysokonapięciowych marek w segmencie budżetowym ceny wynoszą około 200 euro/kWh, a w segmencie marek premium przekraczają nawet 300 euro/kWh.

REKLAMA
REKLAMA

Z czego wynika aż tak duża różnica w cenach domowych magazynów energii? Robert Maczionsek, dyrektor ds. technicznych i szkoleniowych w firmie Gaia Solar, wskazuje, że dwa magazyny posiadające identyczną pojemność mogą oferować zupełnie inne możliwości eksploatacyjne. Jeden będzie służył przede wszystkim do przesuwania energii pomiędzy godzinami produkcji i zużycia, drugi natomiast stanie się aktywnym elementem zarządzania energią w budynku.

Przedstawiciel firmy Gaia Solar potwierdza, że dla wielu inwestorów zaskoczeniem pozostaje fakt, że dwa systemy wykorzystujące podobną chemię (na przykład LFP) mogą różnić się ceną nawet o kilkadziesiąt procent.

Robert Maczionsek podkreśla, że jednym ze źródłem tych różnic jest jakość samych ogniw. Technologia LiFePO₄ stała się obecnie standardem w segmencie magazynów energii, a przewaga konkurencyjna na rynku dostawców domowych magazynów energii przesuwa się w kierunku wyboru ogniw najwyższej jakości, elektroniki, oprogramowania oraz architektury całego systemu. Jak zauważa ekspert Gaia Solar, podobny proces można obserwować w sektorze motoryzacyjnym. Wartość nowoczesnego samochodu zaczyna zależeć nie tylko od samych komponentów mechanicznych, a coraz bardziej od zaawansowania systemów bezpieczeństwa, zarządzania, automatyki i oprogramowania – a dokładnie taki sam kierunek widoczny jest w sektorze magazynowania energii.

Producenci prosumenckich magazynów energii kładą nacisk na zaawansowaną energoelektronikę, systemy podnoszące bezpieczeństwo użytkowania magazynu (takie jak odpowiednie opomiarowanie oraz systemy przeciwdziałające pożarom), system zarządzania energią (EMS), możliwości integracji z innymi urządzeniami oraz inteligentne algorytmy optymalizujące pracę całego układu.

W efekcie – jak tłumaczy Robert Maczionsek – różnica cenowa pomiędzy poszczególnymi systemami coraz częściej wynika nie z ilości zgromadzonej energii, lecz z poziomu bezpieczeństwa, poziomu zaawansowania technologicznego oraz jakości zarządzania tą energią.

Niskonapięciowe czy wysokonapięciowe – które wybrać?

Jednym z najbardziej wyraźnych trendów technologicznych ostatnich lat jest dynamiczny rozwój magazynów wysokonapięciowych.

Dyrektor ds. technicznych w Gaia Solar tłumaczy, że rozwiązania niskonapięciowe, najczęściej pracujące przy napięciach około 48 V, przez wiele lat dominowały w sektorze mieszkaniowym. Były stosunkowo proste konstrukcyjnie, dobrze znane instalatorom oraz wystarczające dla większości niewielkich instalacji. Ich zaletą jest relatywnie niska cena, natomiast wszystkie inne cechy stają się wadami.

Rynek prosumencki zaczynają jednak zdobywać wysokonapięciowe magazyny energii. Wyższe napięcie pozwala ograniczyć wartości prądów roboczych, zwiększając sprawność energetyczną i ułatwiając obsługę odbiorników o dużej mocy.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Robert Maczionsek wyjaśnia, że architektura wysokonapięciowa pozwala rozbudować magazyn energii w dowolnym momencie życia magazynu oraz pakietami o dowolnej pojemności. Nie ma znaczenia czy użytkownik magazynu będzie chciał rozbudować swój magazyn po roku, trzech czy pięciu. Nie ma też znaczenia to, że pakiety, na bazie których zbudowany jest magazyn są niedostępne – do rozbudowy można wykorzystać nowsze pakiety, o większej pojemności.

Co równie ważne, gdy właściciel takiego magazynu dojdzie do wniosku, że jego potrzeby energetyczne uzasadniają potrzebę zwiększenia pojemności magazynowej, wówczas rozbudowa magazynu nie wymaga balansowania dokładanego pakietu. Po prostu dokładany jest kolejny moduł, a system w ciągu jednego cyklu sam zbalansuje nowy pakiet oraz sam uwzględni go w oprogramowaniu całego systemu.

Ekspert odnotowuje, że dzięki rozwojowi technologii magazynów energii przestaje też mieć znaczenie degradacja pakietów oraz ich uszkodzenie. Dzięki architekturze optymalizatorów mocy oraz równoległego łączenia pakietów ani degradacja, ani uszkodzenie pakietu na zatrzymuje pracy magazynu energii. W sytuacji uszkodzenia pakietu, system nadal pracuje i równocześnie generuje komunikat o konieczności podjęcia stosownych działań wobec pakietu generującego alarm.

Choć systemy tego typu są zwykle droższe od rozwiązań niskonapięciowych, różnica cenowa wynika z realnych korzyści technicznych, które stają się szczególnie widoczne wraz ze wzrostem poziomu elektryfikacji budynku oraz w przypadku spojrzenia na system magazynowania energii z perspektywy wielu lat pracy

– ocenia Robert Maczionsek.

Czy warto dopłacić do systemu klasy premium?

Czy warto wybrać droższy magazyn energii z segmentu premium, skoro jego cena może być nawet 3-krotnie wyższa niż magazynu niskonapięciowego i o połowę wyższa od magazynu wysokonapięciowego w segmencie budżetowym? Jak tłumaczy ekspert Gaia Solar, odpowiedź na to pytanie zależy przede wszystkim od tego, jak będzie wyglądał profil energetyczny budynku za pięć lub dziesięć lat, a nie wyłącznie od jego obecnego zapotrzebowania.

Jak zaznacza Robert Maczionsek, obecnie większość magazynów energii projektowana jest z myślą o eksploatacji przez kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat. W tym czasie sposób korzystania z energii w domu może zmienić się diametralnie.

Budynek wyposażony dziś wyłącznie w fotowoltaikę może w przyszłości zostać rozbudowany o pompę ciepła, klimatyzację, magazyn ciepła, ładowarkę samochodu elektrycznego. Z tego punktu widzenia zakup bardziej zaawansowanego magazynu energii należy traktować nie tyle jako zakup większej baterii, ile jako inwestycję w platformę energetyczną zdolną do adaptacji do nowych potrzeb

– konkluduje dyrektor ds. technicznych w firmie Gaia Solar.


Piotr Pająk

piotr.pajak@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.