W Chinach opłaca się jeździć elektrykiem, a w Polsce już nie?

W Chinach opłaca się jeździć elektrykiem, a w Polsce już nie?
Polska a Chiny. Do jakiego kraju nadaje się elektryk a do jakiego diesel? Fot. Gramwzielone.pl

W każdym kraju polityka energetyczna opiera się na innych fundamentach. O różnicach między Polską a Chinami redakcja Gramwzielone.pl rozmawiała z Zihao Zhuge z firmy Sigenergy. – Gdybym mieszkał w Chinach, na pewno jeździłbym elektrykiem – mówi, dodając, że w Polsce używa samochodu spalinowego.

Transformacja energetyczna nie dotyczy tylko Polski czy nawet Europy. Przechodzą ją również Chiny. Kto zużywa więcej prądu, a kto więcej za niego płaci? Dlaczego warto jeździć elektrykiem po Chinach, ale niekoniecznie po Polsce? O tym i o innych sprawach redakcja rozmawiała z Zihao Zhuge, przedstawicielem firmy Sigenergy.

„W Polsce jeżdżę dieslem, w Chinach jeździłbym elektrykiem”

Rozmówca redakcji Gramwzielone.pl przyznaje, że choć prywatnie i zawodowo stawia na zielone rozwiązania (OZE, magazyny energii), na co dzień jeździ samochodem spalinowym.

REKLAMA
REKLAMA

– Gdybym mieszkał w Chinach, na pewno jeździłbym elektrykiem. […] Jeżdżę dieslem, bo moja praca to głównie jeżdżenie po Polsce. Jednego dnia jestem we Wrocławiu, drugiego w Warszawie, a później w Łodzi czy Gdańsku. W ciągu tygodnia odwiedzam nawet pięć miast. W przypadku elektryka znaczną część czasu spędzałbym na ładowaniu – tłumaczy.

Jak wyjaśnia Zihao Zhuge, nie chodzi tylko o infrastrukturę do ładowania. W Chinach obowiązuje inny model podróżowania. Ze względu na duże odległości mieszkańcy wybierają kolej dużych prędkości lub samolot. Pokonywanie takich dystansów samochodem zajmuje zbyt dużo czasu, tym bardziej że kierowcy przestrzegają ograniczeń prędkości – m.in. dlatego, że na autostradach działa gęsta sieć urządzeń do pomiaru prędkości.

– Osobiście lubię jeździć zarówno autami spalinowymi, jak i elektrycznymi. Każde z nich daje inną przyjemność z jazdy – dodaje.

Całej rozmowy można wysłuchać w podcaście na kanale Kanał Energetyczny w serwisie YouTube.

Ucięte kable przy ładowarkach

Przeciwnicy elektromobilności często argumentują, że infrastruktura ładowania jest niewystarczająca. Przedstawiciel firmy Signenergy odnosi się do tego argumentu, przytaczając historię z pobytu we Włoszech. Wypożyczył tam samochód elektryczny, a obsługa wypożyczalni zapewniała go, że w tym kraju nie ma problemu z ładowarkami.

– Szukając ładowarki, skorzystałem z wyszukiwarki i AI, by znaleźć najlepszą trasę. Na pierwszej stacji były dwa ucięte kable. Na drugiej stacji, z czterema stanowiskami, ładowarki również nie działały. – opowiada Zihao Zhuge.

– We Włoszech byłem trzy dni. Pierwszego dnia musiałem spędzić dodatkowe półtorej godziny na szukaniu ładowarki, co wiązało się też z niepotrzebnymi nerwami – dodaje.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Kto zużywa więcej prądu, a kto więcej płaci?

Miksów energetycznych poszczególnych państw nie można porównywać jeden do jednego. Wpływa na nie wiele czynników: od warunków klimatycznych i geograficznych po kwestie gospodarcze. Jak jednak wygląda zużycie energii elektrycznej i ile płaci się za prąd w poszczególnych krajach?

W Polsce w 2025 r. zużyto 169 TWh energii elektrycznej, a w całej Unii Europejskiej ok. 2,7 tys. TWh. Najwięcej energii w UE zużywają Niemcy.

Tymczasem w Chinach w samym lipcu 2025 r. zużyto ponad 1 tys. TWh, czyli ponad jedną trzecią tego, co UE zużywa w ciągu roku. W całym 2025 r. Chiny zużyły ok. 10,6 tys. TWh.

Wolumen to jednak nie wszystko – często ważniejszy jest rachunek u odbiorcy końcowego. Polak płaci ok. 250 euro za MWh. Chińczyk płaci średnio ok. 70 euro za MWh.

 

 

Nie tylko fotowoltaika i auta elektryczne. Chiny zabierają się za eksport turbin

Chiny inwestują w nowe technologie. Jednym z przykładów, które niedawno opisywaliśmy na łamach Gramwzielone.pl, jest nowy model turbiny wiatrowej Envision EN-252/16.7 o ogromnej mocy znamionowej 16,7 MW. Jest on przeznaczony dla morskiej energetyki wiatrowej, zwłaszcza dla akwenów o silnych wiatrach.

Ta turbina wiatrowa ma trafiać na eksport, m.in. do Europy – tym samym Chińczycy rzucają wyzwanie europejskim producentom, którym dotychczas udawało się zachować dominację jeśli chodzi o dostawy turbin na rynek offshore wind w Europie. Więcej na ten temat można przeczytać w artykule „Chińczycy chcą budować morskie farmy taniej. Pomóc ma nowa turbina”.

Marcin Karwowski

marcin.karwowski@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.