Rynek energii w Polsce czekają gruntowne zmiany?

Gwałtowny spadek dochodów spowodowany spowolnieniem gospodarczym to dla polskiego sektora energetyki, którego funkcjonowanie w niezmienionym kształcie wydawało się dotychczas sprawą naturalną, preludium do szerszych i niezbędnych zmian – m.in. w zakresie technologii produkcji energii – pisze {więcej}ekspert Deloitte.

Wolniejszy wzrost polskiej gospodarki, który był efektem globalnego kryzysu gospodarczego, spowodował spadek zapotrzebowania na energię, co dla rynku energetyki charakteryzującego się od lat wyjątkowo niezmiennym i przewidywalnym popytem było nowym doświadczeniem i skutkowało znaczącym spadkiem dochodów rodzimych koncernów energetycznych.

Wojciech Hann, ekspert Deloitte, na łamach Rzeczpospolitej podaje powyższy przykład jako wstęp do prognozy, wg której polski sektor energetyczny czekają w najbliższych latach głębokie zmiany.

REKLAMA

Ewolucja polskiej energetyki spowodowana będzie m.in. wymogami unijnych regulacji, które nakładają na Państwa Członkowskie obowiązki w zakresie redukcji emisji CO2, co stawią Polskę pozyskującą energię aż w 85-procentach z węgla przed nowymi wyzwaniami – takimi jak zamknięcie do 2023 roku przestarzałych elektrowni węglowych. Jak im sprostać?

Jak przekonuje Hann, rozwiązaniem powinna być liberalizacja rynku oraz zwiększenie efektywności. Polska energetyka powinna przejść reformę także ze względu na fakt, iż – jak twierdzi ekspert Deloitte – w przyszłości o kosztach energii decydować będą bardziej takie czynniki jak kurs walutowy czy rosnąca cena ropy naftowej. W dodatku swoją strategię może zmienić URE.

REKLAMA

– W Polsce Urząd Regulacji Energetyki (URE) odmówił uwolnienia cen energii dla gospodarstw domowych, choć jednocześnie będzie musiał wziąć pod uwagę docelową rentowność spółek, a tym samym możliwość dokonywania przez nie dalszych inwestycji niezbędnych do utrzymania i poprawy infrastruktury energetycznej kraju – pisze na łamach Rzeczpospolitej Hann.

W obliczu restrykcyjnej polityki Unii Europejskiej, pozostawanie Polski przy produkcji energii z węgla w tak dużym stopniu jak obecnie, będzie dla nas niezwykle kosztowne. Rada Narodowego Programu Redukcji Emisji szacuje, że za nadmiar emisji CO2 w 2020 roku możemy zapłacić, zgodnie z regułami Europejskiego Systemu Handlu Emisjami, nawet 7,3 mld euro.

Wyjściem z tej sytuacji jest – zdaniem eksperta Deloitte – dynamiczny rozwój sektora energetyki odnawialnej, co nie jest jednak w naszym kraju przesądzone. Hann przekonuje m.in. iż przy obecnym poziomie 1 GW zainstalowanych mocy elektrowni wiatrowych, uzyskanie każdego kolejnego GW nie będzie łatwe.

Znaczenie sektora OZE podkreśla także inna firma konsultingowa. W corocznym raporcie nt. perspektyw inwestycyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej Ernst&Young umieszcza energetykę odnawialną w gronie najatrakcyjniejszych dla inwestorów branż na polskim rynku.


Źródło: Rzeczpospolita

Red. Gramwzielone.pl