Cena paliwa w Niemczech spadnie o 0,17 euro za litr. Berlin reaguje na kryzys
Niemcy obniżą ceny benzyny i diesla, aby ograniczyć wpływ kryzysu paliwowego na portfele obywateli. Koszt tej decyzji będzie liczony w miliardach euro. Skutkiem kryzysu paliwowego w Niemczech jest rosnąca sprzedaż aut elektrycznych. Sierpień 2026 r. przyniósł za naszą zachodnią granicą rekord rejestracji elektryków.
Niemiecki parlament zatwierdził obniżenie podatków doliczanych do benzyny i oleju napędowego sprzedawanego na stacjach. Dzięki temu ceny paliw dla kierowców tankujących w Niemczech mają spaść przeciętnie o 0,17 euro na litrze, czyli o około 75 groszy.
Niższe opodatkowanie benzyny i oleju napędowego ma obowiązywać od początku października do końca 2026 r. Z tego powodu do budżetu federalnego oraz budżetów poszczególnych landów nie trafi około 2,5 mld euro, czyli około 11 mld zł.
Berlin obniża podatki od paliw już po raz drugi w tym roku. Wcześniej podobny mechanizm funkcjonował w Niemczech w maju i czerwcu, a jego koszt dla budżetu federalnego i budżetów krajów związkowych wyniósł około 1,6 mld euro, czyli około 6,5 mld zł.
Obecnie cena benzyny Pb95 w Niemczech zbliża się do 2,3 euro za litr, czyli około 10 zł. Olej napędowy kosztuje natomiast ponad 2,4 euro za litr (około 10,5 zł/l).
Polscy kierowcy czekają na trzecią edycję CPN
Obniżenie opodatkowania benzyny i ropy to reakcja niemieckiego rządu na kryzys na rynku paliw wywołany napięciami na Bliskim Wschodzie. Inny mechanizm, mający chronić portfele właścicieli aut spalinowych przed skutkami wzrostu cen paliw, wdrożono w tym roku w Polsce.
W ramach rządowego programu „Cena Paliwa Niżej” (CPN) od 31 marca do 30 czerwca oraz od 17 do 31 sierpnia obowiązywała maksymalna cena paliw na stacjach. Mechanizm ten kosztował budżet państwa ponad 5 mld zł.
Rząd uzależnia wprowadzenie ewentualnej trzeciej edycji programu CPN od podpisania przez prezydenta ustawy nakładającej na koncerny paliwowe podatek od nadzwyczajnych zysków. Wpływy z tego podatku miałyby pokryć koszty kolejnego mechanizmu osłonowego dla polskich kierowców.
Niemcy kupują coraz więcej elektryków
Konsekwencją wzrostu cen paliw jest wyraźny wzrost zainteresowania Niemców samochodami elektrycznymi.
Według Federalnego Urzędu Transportu Samochodowego (Kraftfahrt-Bundesamt, KBA), w Niemczech w pierwszych siedmiu miesiącach 2026 r. samochody w pełni elektryczne (Battery electric vehicles, BEV) stanowiły około 25 proc. nowych rejestracji, a liczba rejestracji BEV była o ponad 50 proc. wyższa niż przed rokiem. Od stycznia do lipca 2026 r. w Niemczech zarejestrowano ponad 446 tys. nowych elektryków.
W sierpniu 2026 r. udział elektryków w rejestracjach nowych aut w Niemczech wyniósł nawet 32,4 proc. Nasi zachodni sąsiedzi zarejestrowali 68,9 tys. nowych aut elektrycznych wobec około 39,3 tys. w sierpniu 2025 r. Oznacza to, że wzrost wolumenu rejestracji BEV wyniósł 75 proc., a jednocześnie rejestracje aut benzynowych spadły o niemal 38 proc., a diesli o około 17 proc.
Wzrost liczby rejestracji aut elektrycznych w Niemczech odbywał się wyraźnie kosztem rejestracji aut spalinowych także w poprzednich miesiącach 2026 r. Choć liczba rejestracji BEV w okresie styczeń–lipiec 2026 r. wzrosła o ponad 50 proc., to łączna liczba rejestracji nowych aut osobowych zwiększyła się w tym czasie tylko o około 5 proc.
Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News
Polak nie potrafi liczyć ( będzie do końca świata płacił cenę za wojenki najbogatszych i za decyzje Prezesów Orlenu o zakupie ropy w Wenezueli co ona nigdy do nas nie dotarła- i co?Nic. Cisza. Bo to publiczne pieniądze), Niemiec potrafi liczyć: ,,wzrost wolumenu rejestracji BEV wyniósł 75 proc., a jednocześnie rejestracje aut benzynowych spadły o niemal 38 proc., a diesli o około 17 proc.” bo lepiej być uzależnionym od krajowej energetyki niż od oligarchów petrochemicznych