Tauron z nową inwestycją. Kupuje projekt farmy wiatrowej w północno-zachodniej Polsce
Tauron kupuje nowy projekt. Chodzi o farmę wiatrową, która ma powstać w północno-zachodniej Polsce.
Tauron Zielona Energia podpisał z European Energy umowę zakupu projektu elektrowni wiatrowej Myślibórz. W ramach transakcji Tauron nabędzie 100 proc. udziałów w spółce Myślibórz Wind Farm Sp. z o.o., która posiada prawa do projektu farmy wiatrowej.
European Energy rozwinęła projekt do fazy gotowości do budowy (ang. ready to build). Transakcja wpisuje się w model biznesowy duńskiej spółki, która rozwija projekty OZE, a następnie pozyskuje dla nich długoterminowych właścicieli na różnych etapach cyklu życia projektu.
Farma wiatrowa ma składać się z sześciu turbin Vestas V126 o mocy 3,5 MW każda, co przekłada się na 21 MW łącznej mocy zainstalowanej. Turbiny, których wirnik ma średnicę 126 m, są przeznaczone do lokalizacji o słabym i średnim wietrze. Producent oferuje dla nich opcje dostosowujące je do konkretnych warunków, m.in. do pracy przy silniejszym wietrze lub w niskich temperaturach do -30 st. C, a także rozwiązania zwiększające uzysk energii i systemy przeciwpożarowe.
To nie pierwsza transakcja European Energy na polskim rynku. W 2025 r. spółka sprzedała Enei Nowej Energii portfel sześciu działających farm wiatrowych w północno-zachodniej Polsce o łącznej mocy zainstalowanej 83,5 MW.
Inwestycje nie tylko w wiatraki, ale i w magazyny
Grupa Tauron, do której należy Tauron Zielona Energia, rozwija nie tylko farmy wiatrowe. Jej portfel OZE mają stabilizować m.in. wielkoskalowe bateryjne magazyny energii (BESS). W lutym 2026 r. grupa przekazała do eksploatacji dwa pierwsze magazyny działające przy krakowskich elektrowniach wodnych: BESS Przewóz o mocy 4 MW i pojemności 16 MWh oraz BESS Dąbie o identycznych parametrach. Według pierwotnych zapowiedzi miały rozpocząć działanie pod koniec 2025 r.
BESS Kuźnia Raciborska o mocy 6,9 MW i pojemności 28 MWh miał zostać uruchomiony w I kwartale 2026 r. Według sprawozdania Tauronu za I półrocze 2026 r. zaawansowanie projektu wynosiło 96 proc., a jego zakończenie zaplanowano na III kwartał 2026 r. Na podobnym etapie jest BESS Proszówek o mocy 8 MW i pojemności 16 MWh, zlokalizowany na terenie farmy fotowoltaicznej w gminie Grębocice (woj. dolnośląskie). We wrześniu przedstawiciele spółki zapowiadali oddanie obu magazynów do eksploatacji do końca 2026 r.
Pozostałe samodzielne projekty magazynowe Tauronu są na wcześniejszym etapie realizacji, a ich uruchomienie zaplanowano na lata 2027–2028. Lista wygląda następująco:
- BME Pilchowice – 2 MW, II kwartał 2028 r.,
- BME Baranowice – 3,9 MW, IV kwartał 2028 r.,
- BME Radlna Tarnowiec – 6 MW, II kwartał 2027 r.,
- BME Bytom – 18 MW, IV kwartał 2028 r.,
- BME Łagisza – 20 MW, III kwartał 2028 r.,
- BME Ostrów Szlachecki – 30 MW, IV kwartał 2028 r.,
- BME Twardogóra – 42 MW, IV kwartał 2028 r.,
- BME Dąbrowa Środkowa – 45 MW, II kwartał 2028 r.,
- BME Proszówek II – 47 MW, IV kwartał 2028 r.,
- BME Bałków – 54 MW, III kwartał 2027 r.,
- BME Laryszów – 84 MW, IV kwartał 2028 r.,
- BME Stare Bogaczowice II – 105 MW, IV kwartał 2028 r.
Więcej na temat planów inwestycyjnych Tauronu można przeczytać w artykule: Tauron buduje energetyczny bufor dla OZE. W planach setki megawatów w magazynach.
Po co OZE magazyny energii?
Inwestycje w magazyny energii są częścią transformacji energetycznej i rozwoju portfeli OZE spółek energetycznych. Dominujące w Polsce pogodozależne OZE mogą dostarczać duże wolumeny energii, ale tylko w sprzyjających warunkach. W przypadku energetyki wiatrowej kluczowa jest wietrzność, a w przypadku fotowoltaiki nasłonecznienie. Magazyny pozwalają przechować nadwyżki energii z okresów wysokiej produkcji i oddać ją do sieci, gdy zapotrzebowanie rośnie, a generacja z OZE spada.
Bezpieczeństwo dostaw w takich sytuacjach zapewnia także rynek mocy. Jednostki, które wygrały aukcje mocowe, elektrownie konwencjonalne, a od kilku lat także magazyny energii, zobowiązują się pozostawać w gotowości do dostarczenia mocy. Gdy Polskie Sieci Elektroenergetyczne ogłoszą okres zagrożenia, muszą one wykonać swój obowiązek mocowy. Wynagrodzenie otrzymują za pozostawanie w gotowości, a za niewywiązanie się z obowiązku grożą im kary. Koszty rynku mocy pokrywają odbiorcy w opłacie mocowej, która jest jedną ze składowych rachunków za energię elektryczną.
Do tej pory PSE skorzystały z przywołania na rynku mocy pięć razy, z czego trzykrotnie w tym roku.
Większy udział BESS w polskim miksie energetycznym może pozwolić ograniczyć udział elektrowni konwencjonalnych.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News