Pożary fotowoltaiki są w Polsce rzadkością, ale połowy z nich można uniknąć

Pożary fotowoltaiki są w Polsce rzadkością, ale połowy z nich można uniknąć
Fot. Chandra Marsono, flickr cc

Instalacje fotowoltaiczne zyskują w Polsce na popularności, a inwestować w nie decydują się nie tylko przedsiębiorcy, ale również i osoby prywatne. Rosnący wolumen nowych inwestycji musi isć w parze z jakością, którą zapewnią krajowi instalatorzy i od której zależy bezpieczeństwo użytkowników fotowoltaiki. Niestarannie wykonane instalacje mogą grozić np. pożarami.

Na szczęście, jak uspakaja Bogdan Szymański, prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej Polska PV, jest ich bardzo niewiele i chociaż ani Straż Pożarna ani Policja nie prowadzą oficjalnych statystyk, to pożarowi ulega zaledwie promil wszystkich zainstalowanych w Polsce elektrowni PV. Nie wypadamy też pod tym względem szczególnie gorzej niż pozostałe europejskie kraje, które wcześniej niż Polska zaczęły rozwijać energię słoneczną.

O ile pożarów nie jest wiele, o tyle około 50 proc. z nich jest spowodowane czynnikami zewnętrznymi, takimi jak wyładowania atmosferyczne. Z kolei drugą połowę pożarów można i trzeba ograniczać, gdyż ich przyczyną są błędy projektowe, montażowe i awarie urządzeń – mówi Szymański portalowi Gramwzielone.pl.

REKLAMA

Bogdan Szymański podkreśla, że błędy przy montażu są polską bolączką, która wynika z braku doświadczenia monterów czy niewystarczającej ilości szkoleń przygotowujących do instalacji modułów PV.

 – Jednym z tych najczęstszych jest wadliwa instalacja tzw. szybkozłączek albo wybór niewłaściwych szybkozłączek, jak również nieodpowiednie poprowadzenie przewodów, niestosowanie na nich osłon czy używanie nieodpowiednich przejść, które mogą prowadzić do powstania łuku elektrycznego, stającego się bezpośrednią przyczyną pożaru. Czasami też zdarzają się błędy projektowe, które dotykają kilku procent instalacji. Należą do nich na przykład zbyt duża liczba połączeń równoległych przy zbyt małych przekrojach żył przewodów, prowadząca do przekroczenia dopuszczalnej obciążalności prądowej kabli i w konsekwencji do ich zapalenia.

Zdarza się również, że pożar wywołuje awaria urządzeń, na przykład modułów fotowoltaicznych. Punktem newralgicznym są tzw. hotspoty, czyli przegrzewające się ogniwa w modułach. W skrajnych przypadkach hotspot może osiągać temperaturę nawet kilkuset stopni Celsjusza. Czasami zagrożenie pożarowe wynika z niefortunnego przymocowania falownika do materiału palnego, na przykład do drewnianej płyty.

Szymański podkreśla, że wielu z pożarów można by uniknąć, gdyby były wykonywane zalecane i obowiązkowe pomiary, co nie zawsze się dzieje. Należą do nich na przykład pomiary rezystancji izolacji. Pozwalają one upewnić się, że nie jest ona uszkodzona na trasach kablowych. Ważne jest też badanie kamerą termowizyjną, jako że daje ono możliwość wykrycia przegrzewających się elementów, na przykład hotspotów, albo źle wykonanej złączki konektorów, która również się nagrzewa, czy też nieprawidłowego podłączenia do falownika.

A co zrobić, kiedy panele się już zapalą? Niestety na razie w Polsce nie ma ani dokładnych wytycznych dotyczących postępowania w przypadku pożarów instalacji PV, ani też ustawodawstwa nakładającego na posiadaczy fotowoltaiki specjalne obowiązki, które ograniczają skutki takich zdarzeń.

Na razie kwestię tę reguluje dość ogólnie ustawa Prawo budowlane, według której w przypadku instalacji urządzeń fotowoltaicznych o mocy większej niż 50 kW potrzebne jest pozwolenie na budowę. 

Z kolei znowelizowana ustawa o OZE przewiduje, że w przypadku montażu paneli o mocy zainstalowanej przekraczającej 6,5 kW należy uzgodnić z rzeczoznawcą, czy instalacja jest zgodna z wymaganiami ochrony przeciwpożarowej projektu budowlanego, które z kolei są zawarte w ustawie z dnia 24 sierpnia 1991 roku o ochronie przeciwpożarowej, a także należy powiadomić Państwową Straż Pożarną o budowie instalacji.

Chociaż nie reguluje tego żadne prawo, to w przypadku pożaru Państwowa Straż Pożarna przede wszystkim zaleca zadbać o to, by jak najszybciej odłączyć napięcie od budynku, na którym zainstalowane są moduły PV oraz wyłączyć falownik oraz zabezpieczenia prądu stałego instalacji PV.

Należy też odłączyć moduły od napięcia. Trzeba tu również wziąć pod uwagę, że nawet odłączenie wszystkich zabezpieczeń nie eliminuje generowania napięcia przez panele w ciągu dnia, ponieważ tak długo, jak pada na nie promieniowanie świetlne – również sztuczne, wytwarzają one napięcie.

Musimy pamiętać, że woda przewodzi prąd i trzeba zachować ostrożność, gasząc instalację. Same moduły fotowoltaiczne nie są łatwo palne, dlatego w przypadku pożaru instalacji, tak naprawdę może zapalić się głównie dach, na którym są zainstalowane.

Reklama

REKLAMA

Gdzie szukać paneli fotowoltaicznych?

Poniżej przedstawiamy ranking serwisu Oferteo.pl dotyczący 18 343
firm instalujących panele fotowoltaiczne, najlepszych w 2020 roku w
poszczególnych miastach:

Dobrej jakości materiały dachowe w dużej mierze pozwoliły uchronić przed rozprzestrzenieniem się pożaru, do którego doszło na początku września w miejscowości Wiślina w gminie Pruszcz Gdański. Chociaż spłonęła część modułów fotowoltaicznych, sam dach był uszkodzony tylko w nieznacznej mierze.

Kiedy już dojdzie do pożaru, ogień powinno się gasić przy użyciu gaśnicy proszkowej. Niestety polskie prawo nie obliguje właścicieli paneli do jej posiadania. Jeśli to możliwe, warto skontaktować się z firmą, która montowała fotowoltaikę, ponieważ może ona pomóc przy gaszeniu instalacji.

Płonące panele da się też gasić wodą, ale co najmniej w odległości 1 metra od przewodów i samych paneli, w przypadku gaszenia rozproszonym strumieniem wody i 5 metrów w przypadku zwartego strumienia wody.

Australijska firma Solar Development opracowała nawet specjalny środek gaśniczy przeznaczony wyłącznie do systemów PV. W gaśnicy znajduje się płyn, który po kontakcie z szybą tworzy na panelach warstwę nieprzepuszczalną dla promieni słonecznych. Gasi się je, odcinając dostęp do promieniowania słonecznego, bez którego panele nie są w stanie wytworzyć napięcia. Niestety, póki co środek nie jest dostępny w Polsce.

Warto jednak pokreślić, że instalacje fotowoltaiczne są bezpieczne, a poziom pożarów paneli jest tak niski jak poziom pożarów samych instalacji elektrycznych.

Joanna Kędzierska

redakcja@gramwzielone.pl


© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.