Pierwsza polska farma wiatrowa na morzu ma komplet turbin. Inwestycja wchodzi w fazę rozruchu
Orlen i kanadyjski Northland Power zakończyli instalację wszystkich turbin na obszarze morskiej farmy wiatrowej Baltic Power. Pierwsza polska morska farma wiatrowa przechodzi rozruch i testy. Za kilka miesięcy ma dostarczać energię wystarczającą dla ponad 1,5 mln gospodarstw domowych.
Montaż 76. turbiny wiatrowej zamyka kampanię morską w projekcie Baltic Power, w której uczestniczyło ok. 7 tys. pracowników i 110 jednostek pływających. Prace na morzu trwały niespełna dwa lata. Pierwszy fundament wbito w dno w styczniu 2025 r., a pierwsza turbina stanęła w lipcu 2025 r. Farma już oddaje energię do krajowej sieci, choć rozruch wciąż trwa.
– Dzięki Baltic Power każda polska miejscowość zyskała dostęp do morza. Wszyscy będziemy korzystać z prądu z Baltic Power. To zupełnie nowe źródło energii elektrycznej, które dało początek całemu sektorowi polskiej gospodarki – mówi Ireneusz Fąfara, prezes Orlenu.
240-godzinny test każdej turbiny
Turbiny są uruchamiane kolejno i stopniowo włączane do krajowego systemu elektroenergetycznego. Każda przechodzi serię testów, w tym decydujący, 240-godzinny test niezawodności. Dopiero po jego pomyślnym zakończeniu trafia do zespołu, który będzie eksploatował farmę przez kolejne dekady.
Energia płynie do sieci jeszcze przed zakończeniem wszystkich rozruchów, bo kolejne ciągi turbin są na bieżąco podłączane do morskich stacji elektroenergetycznych. Według spółki polskie prawo pozwala w fazie uruchamiania wytwarzać energię i uzyskiwać przychody jeszcze przed uzyskaniem koncesji URE. Warunkiem jest specjalne pozwolenie (ION) i wniesienie opłaty przedkoncesyjnej.

76 turbin Vestas po 15 MW
Farma składa się z 76 turbin Vestas V236-15 o mocy 15 MW każda, co daje łącznie 1140 MW. Łopaty mierzą ok. 115 m, a powierzchnia, którą zataczają, przekracza 43 tys. m2, czyli więcej niż sześć boisk piłkarskich. Turbiny stoją na monopalach o długości do 100 m i masie do 1700 t. Od poziomu morza do szczytu łopat mierzą ponad 250 m. Górne sekcje części wież wykonano ze stali z recyklingu.
Według spółki Baltic Power był pierwszym projektem, w którym zastosowano to rozwiązanie ograniczające ślad węglowy turbin.
Farma zajmuje ok. 130 km2 i leży ok. 23 km od brzegu, na wysokości Łeby i Choczewa. Energię z turbin odbierają dwie morskie stacje elektroenergetyczne, zainstalowane w październiku 2025 r. Czterema kablami eksportowymi przesyłają ją do lądowej stacji w gminie Choczewo, a stamtąd energia trafia do sieci przesyłowej.
Po pełnym uruchomieniu farma ma wytwarzać do 4 TWh energii rocznie, czyli ok. 3 proc. obecnego zapotrzebowania Polski na energię elektryczną. Według spółki pozwoli to uniknąć emisji nawet 2,8 mln t CO2 rocznie w porównaniu z produkcją energii ze źródeł konwencjonalnych.
Gondole ze Szczecina, konstrukcje ze stoczni w Gdańsku i Gdyni
Ponad jedna trzecia gondoli powstała w nowej fabryce Vestas w Szczecinie. Baltic Power był jednym z dwóch pierwszych projektów, które fabryka zaopatrywała. Stalowe konstrukcje obu morskich stacji elektroenergetycznych, ważące po 1300 t, wykonała w stoczniach w Gdyni i Gdańsku Grupa Przemysłowa Baltic. Po wyposażeniu w Danii ich masa wzrosła do ok. 2500 t.
Elementy przejściowe łączące fundamenty z wieżami dostarczył Smulders. Większość konstrukcji pomocniczych do nich powstała w jego zakładach w Żarach, Niemodlinie i Łęknicy. Kable lądowe wyprodukowała Tele-fonika Kable w Bydgoszczy, a lądową stację w Choczewie buduje Enprom w konsorcjum z GE Vernova. Wśród polskich uczestników projektu spółka wymienia też Proteę z Kluczborka, Erbud i MEWO.
Udział polskich firm w wydatkach w całym cyklu życia farmy szacowany jest na ok. 21 proc. To poziom zgodny z celem porozumienia sektorowego dla projektów pierwszej fazy morskiej energetyki wiatrowej.
– Baltic Power to przełomowy projekt dla Polski i doskonały przykład tego, co można osiągnąć dzięki silnym partnerstwom – mówi Christine Healy, prezes Northland Power.

Baza w Łebie na 30 lat eksploatacji
Farma będzie obsługiwana z bazy operacyjno-serwisowej w Łebie, działającej od kwietnia 2025 r. Jej budowa, prowadzona przez Erbud, trwała od stycznia 2024 r. Istniejące nabrzeże i promenadę dostosowano do potrzeb morskiej energetyki wiatrowej: zainstalowano ok. 200 mikropali, a nabrzeże pogłębiono o metr. Mogą przy nim jednocześnie cumować cztery jednostki do transportu załóg i sprzętu.
Baza obejmuje nabrzeże z dźwigami, magazyny części zamiennych z warsztatami oraz zaplecze biurowe i techniczne. Działa w niej też całodobowe Morskie Centrum Koordynacyjne, które monitoruje ruch statków wokół farmy.
Baza stworzy ok. 100 trwałych miejsc pracy związanych z obsługą farmy. Przez blisko 30 lat eksploatacji inwestycja ma też generować zamówienia dla lokalnych firm oraz wpływy podatkowe i przychody z najmu i dzierżawy dla nadmorskich gmin.
Od joint venture do pierwszej energii
Orlen i Northland Power utworzyli spółkę Baltic Power w styczniu 2021 r. W 2022 r. zabezpieczono kontrakty na kluczowe komponenty. Jesienią 2023 r. projekt otrzymał finalną decyzję inwestycyjną i finansowanie w formule project finance od 25 krajowych i międzynarodowych instytucji.
Budowa ruszyła na początku 2024 r. W lutym 2026 r. zakończono instalację wszystkich 78 monopali pod 76 turbin i dwie stacje, a w marcu ostatniego elementu przejściowego.
Pierwsza farma otwiera nowy segment w energetyce
Komplet turbin na Baltic Power to moment, w którym polska morska energetyka wiatrowa przestaje być planem i staje się realnym źródłem energii. Farma o mocy 1,14 GW pokryje ok. 3 proc. krajowego zapotrzebowania.
Kolejne projekty pierwszej fazy są już w budowie. Według raportu PGE Polskiej Grupy Energetycznej za pierwsze półrocze 2026 r. na farmie Baltica 2 o mocy ok. 1,5 GW w sierpniu zainstalowano wszystkie fundamenty, a jej uruchomienie zaplanowano na IV kwartał 2027 r.
Orlen rozwija kolejny projekt, Baltic East o mocy ok. 0,9 GW, a w drugiej połowie 2026 r. planuje refinansowanie Baltic Power.
Równie ważna jak sama energia jest lekcja dla łańcucha dostaw. Gondole ze Szczecina, stalowe konstrukcje z polskich stoczni i fabryk oraz udział krajowych firm na poziomie 21 proc. pokazują, że polski przemysł może uczestniczyć w budowie farm offshore wind, choć kluczowe komponenty i statki instalacyjne wciąż pochodzą z zagranicy. Kolejne farmy będą testem, czy ten udział uda się zwiększyć. Pierwsze miesiące eksploatacji Baltic Power pokażą też, jak system elektroenergetyczny poradzi sobie z dużą, zmienną mocą przyłączoną na północy kraju.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News