Kilogram wodoru za 69 zł pozwala przejechać 100 km
Kilogram wodoru kosztuje obecnie 69 zł i wystarcza na przejechanie 100 km – mówił Grzegorz Jóźwiak, dyrektor wykonawczy ds. biopaliw i wodoru w Orlen, podczas kongresu ENERGY DAYS w Katowicach. Jego zdaniem przy obecnych cenach paliw tradycyjnych wodór jest konkurencyjny, a w dłuższej perspektywie może tanieć. Koncern liczy też, że Komisja Europejska złagodzi wymogi dotyczące wodoru odnawialnego.
Jóźwiak występował w panelu „Wodór po fazie entuzjazmu”. Według koncerny już sam tytuł dyskusji wskazuje na wyraźne wyhamowanie inwestycji wodorowych.
– Bezpośrednią przyczyną jest rynkowa weryfikacja ekonomiki i opłacalności szeregu projektów, wynikająca z bardzo rygorystycznych definicji i wymagań narzuconych przez Komisję Europejską w kontekście m.in. dekarbonizacji transportu – tłumaczył.
RED III: 42 proc. wodoru odnawialnego w przemyśle w 2030 r.
Szczególnym wyzwaniem dla europejskiego, a więc i polskiego sektora energetycznego byłoby według Orlenu spełnienie wymogów dyrektywy RED III. Zakłada ona, że odnawialne paliwa pochodzenia niebiologicznego (RFNBO) mają stanowić co najmniej 42 proc. wodoru zużywanego w przemyśle w 2030 r. i 60 proc. w 2035 r. Według koncernu wdrożenie tych wymogów zwiększyłoby cenę wodoru nawet kilkukrotnie.
Szczególnie dotknęłoby to Polskę jako jednego z czołowych producentów wodoru szarego, czyli wytwarzanego z paliw kopalnych. Orlen od dawna postuluje, by nie wykluczać żadnego „koloru” wodoru ani technologii jego produkcji.
Dodatkowość i korelacja czasowa podnoszą koszt o 2 euro za kilogram
Najwięcej kosztują zasady dodatkowości i korelacji czasowej. Wymagają one, by wodór odnawialny powstawał z energii z nowych instalacji OZE, wyprodukowanej w tym samym okresie co wodór.
– Z naszych kalkulacji wynika, że taka dodatkowość i korelacja czasowa powoduje podrożenie wodoru o około 2 euro za kilogram. Sama ta podwyżka to koszt mniej więcej produkcji kilograma wodoru szarego, łącznie z uprawnieniami do emisji CO2 – wyjaśniał Jóźwiak.
Oznacza to, że sam narzut wynikający z tych zasad, ok. 8,75 zł na kilogram, jest porównywalny z pełnym kosztem wytworzenia wodoru szarego.
Orlen czeka na RED IV i nową definicję wodoru niskoemisyjnego
Jak mówił Jóźwiak, z Komisji Europejskiej płyną obecnie sygnały wskazujące, że zrewiduje ona swoje stanowisko i w pracach nad kolejną dyrektywą, RED IV, uwzględni zastrzeżenia zgłaszane przez europejski przemysł.
– Intencją nie jest odejście od celów klimatycznych, ale ich urealnienie i przesunięcie w czasie tak, aby nie uderzyły one w konsumentów. Cieszy również informacja o planowanej zmianie samej definicji wodoru niskoemisyjnego dopuszczanego na rynku unijnym – nie będzie on musiał być oparty jedynie na OZE, ale również np. na energii atomowej – mówił przedstawiciel Orlenu.
Wodór w transporcie: 69 zł za 100 km
Jóźwiak przekonywał, że przy obecnych cenach paliw tradycyjnych wodór jest konkurencyjny, a z czasem może tanieć.
– Uda się to dzięki osiągnięciu efektu skali. Już w tej chwili mamy w Polsce dość dobrze rozwinięty ekosystem wodorowy. Wystarczy wskazać na miasta, po których jeżdżą autobusy H2, a także coraz większą liczbę stacji wodorowych przystosowanych do obsługi aut osobowych. Jesteśmy przygotowani na rosnące zapotrzebowanie na wodór w najbliższych latach – deklarował.
Strategia wodorowa a bieżące inwestycje
Orlen ma osobną Strategię Wodorową do 2030 r., powiązaną ze strategią ORLEN 2035. Według strony koncernu zakłada ona rozbudowę portfela projektów elektrolizy do łącznej mocy ok. 0,9 GW, z czego ok. 0,7 GW w Polsce do 2035 r. Część zapotrzebowania ma pokryć import wodoru lub jego pochodnych drogą morską i rurociągami w ramach Europejskiej Sieci Przesyłu Wodoru. Wśród celów strategii koncern wymienia sieć ogólnodostępnych stacji tankowania wodoru i huby wodorowe, ograniczenie emisji z istniejących instalacji produkcji wodoru dzięki wychwytywaniu CO2, przetwarzanie odpadów komunalnych na wodór oraz przystosowanie nowych bloków gazowo-parowych do współspalania wodoru z gazem.
W raporcie za I półrocze 2026 r. wodór pojawia się jako jeden z obszarów budowy kompetencji w ramach strategii do 2035 r., obok zrównoważonych surowców, biopaliw i małej energetyki jądrowej. W wykazie kluczowych projektów inwestycyjnych z 14,7 mld zł nakładów w pierwszym półroczu 11,1 mld zł trafiło na projekty rozwojowe. W podziale na segmenty najwięcej pochłonęły downstream (5 mld zł) i wydobycie (4,9 mld zł), a energetyka 3,7 mld zł. Wśród głównych projektów rozwojowych koncern wymienia morskie farmy wiatrowe na Bałtyku, cztery bloki gazowo-parowe i instalację Nowa Chemia w Płocku. Z niskoemisyjnych paliw transportowych Orlen ukończył instalację HVO w Płocku o zdolności 300 tys. ton rocznie i buduje tłocznię oleju rzepakowego w Kętrzynie.
O przyszłości wodoru zdecydują ceny ropy i przepisy
Deklarowaną konkurencyjność wodoru w transporcie trzeba czytać w kontekście rynku. Według prezentacji wynikowej Orlen ropa Brent kosztowała w II kwartale średnio 103,8 dol. za baryłkę, wobec 67,9 dol. rok wcześniej. Porównanie z paliwami tradycyjnymi wypada więc korzystnie w okresie wyjątkowo drogiej ropy, a gdy notowania spadną, ten argument osłabnie.
Jeszcze ważniejsze będą przepisy. Orlen na swojej stronie przywołuje już obowiązującą definicję z unijnej dyrektywy 2024/1788: wodór niskoemisyjny to wodór ze źródeł nieodnawialnych, który zapewnia co najmniej 70-proc. redukcję emisji gazów cieplarnianych w porównaniu z paliwem kopalnym. Dla koncernu kluczowe jest więc to, czy taki wodór będzie mógł liczyć się do celów, które w RED III obejmują wyłącznie paliwa odnawialne. Jeśli RED IV przesunie lub złagodzi te cele, krajowi producenci zyskają czas na transformację. Jeśli nie, koszt dostosowania spadnie na przemysł i odbiorców. Bez widocznych w raportach inwestycji w elektrolizery strategiczne 0,9 GW i zapowiedzi gotowości na rosnący popyt pozostają na razie planem.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News
Nic podobnego – nie jest ,,konkurencyjny” . Jak planujecie technologię wytwarzania z użyciem plazmy- to może być konkurencyjny.
„Część zapotrzebowania ma pokryć import wodoru lub jego pochodnych drogą morską i rurociągami w ramach Europejskiej Sieci Przesyłu Wodoru.”
Nie wierzę co czytam!. Debile chcą importować wodór. hahahaha….
Czym to się różni od sprowadzania ropy i gazu. Większą drożyzną i kolejnym uzależnieniem.
Kolejne fiasko mgr Wiecha
Najdroższy i najgłupszy sposób magazynowania (poza amoniakiem) energii. Do Kowalskiego, szkoda mi czasu na opisywanie całego procesu, można owy znaleźć w internecie.
Druga rzecz to opłacalność inwestycji lub może raczej NIEopłacalność, nawet w Norwegii która ma jedną z najniższych cen energii, zamyka się stacje tankowania tego paliwa.
Niestety koncerny paliwowo będą piać peany wodorowe ,bo przecie jakoś trza zarabiać skoro ropa odchodzi do lamusa.