Nowa elektrownia łączy gaz i magazyn energii. Ma wspierać transformację energetyczną
Szwajcarska firma otworzyła nową elektrownię Csepel, łączącą produkcję energii z wykorzystaniem turbin gazowych z systemem magazynów energii. Letni kryzys energetyczny w Europie pokazał, że magazynów energii jest wciąż za mało.
Alpiq, szwajcarska firma, otworzyła elektrownię hybrydową Csepel w Budapeszcie na Węgrzech. Jak przekazuje spółka, zastosowana technologia pomoże rozwiązać jedno z głównych wyzwań transformacji energetycznej — zapewnienie energii w momentach spadku produkcji ze źródeł pogodozależnych.
Inwestycja kosztowała ok. 64 mln euro (ok. 278 mln zł) i składa się z dwóch głównych elementów:
- turbiny gazowej o zainstalowanej mocy 50 MW,
- bateryjnego magazynu energii o mocy 5 MW i pojemności 10 MWh.
Jak działa turbina gazowa połączona z magazynem energii?
Instalacja została oddana do użytku w sierpniu 2026 r. Zasada jej działania jest prosta: gdy potrzebna jest moc, w pierwszej kolejności uruchamiany jest magazyn energii, a dopiero gdy jego zasoby nie wystarczają, do akcji wkracza turbina gazowa. Elektrownia jest w stanie udostępnić swoją pełną moc wytwórczą w mniej niż 5 minut. Dzięki temu turbina może pozostawać wyłączona aż do chwili, gdy jest naprawdę potrzebna, zamiast od razu sięgać po gaz.
Alpiq działa na Węgrzech od 2002 r. Łączna moc elektrowni spółki pozwala pokryć około 6 proc. całkowitego zapotrzebowania Węgier na energię elektryczną i dostarczać rocznie ciepło do ok. 20 tys. gospodarstw domowych w południowej części Budapesztu. Firma jest obecna również w Szwajcarii, gdzie zajmuje się OZE (energetyka wodna, wiatrowa i słoneczna) oraz magazynami energii, a także posiada udziały w dwóch elektrowniach jądrowych.
Odpowiedź na kryzys
Csepel ma odpowiadać na planowany przez Węgry wzrost mocy zainstalowanej w fotowoltaice oraz zapewniać systemowi większą elastyczność. Jej uruchomienie nabiera szczególnego znaczenia w kontekście suszy z przełomu lipca i sierpnia tego roku. Jednym z krajów, które szczególnie ją odczuły, są właśnie Węgry, gdzie blisko połowę zapotrzebowania na energię zaspokaja elektrownia jądrowa Paks. Spadek poziomu wody w Dunaju, wykorzystywanej do chłodzenia reaktorów, postawił pod znakiem zapytania dalsze działanie tej elektrowni.
Pod koniec lipca produkcja energii w Paks spadła nawet o 50 proc. 30 lipca węgierski premier Peter Magyar zapowiedział, że możliwe jest wyłączenie elektrowni jądrowej i zaapelował do przedsiębiorców oraz osób prywatnych o oszczędzanie energii, zwłaszcza między godz. 17 a 22. To właśnie w tych godzinach spada, a nawet zanika, generacja z fotowoltaiki, a jednocześnie popyt na energię pozostaje wysoki.
W najbardziej krytycznym momencie kryzysu działał już tylko jeden z czterech reaktorów elektrowni. Przełom nastąpił 6 sierpnia, gdy poziom wody zaczął wzrastać, ale problem nie zniknął całkowicie. W odpowiedzi Węgry zdecydowały się m.in. zatopić dwie duże barki w pobliżu elektrowni Paks, by częściowo przegrodzić nurt Dunaju i podnieść poziom wody przy ujęciu, a także rozpoczęły budowę progu dennego.
Więcej na temat problemów europejskiej energetyki wynikających z suszy można przeczytać w artykule: Europa walczy z suszą. Ucierpiały nie tylko elektrownie wodne.
Przedstawiciele Komisji Europejskiej, poszczególnych krajów Wspólnoty, Ukrainy, Mołdawii, Sekretariatu Wspólnoty Energetycznej oraz Europejskiej Sieci Operatorów Systemów Przesyłowych Energii Elektrycznej (ENTSO-E) spotkali się na posiedzeniu Grupy Koordynacyjnej ds. Energii Elektrycznej, by omówić bezpieczeństwo dostaw prądu w czasie suszy. Jeden z wniosków brzmiał jasno: Europa potrzebuje inwestycji w magazyny energii, by stabilizować system w chwilach, gdy generacja z fotowoltaiki spada.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.