Bob Budowniczy wraca. Tym razem będzie montował fotowoltaikę i magazyny energii
„Can we fix it? Yes, we can!” – z tym hasłem Bob Budowniczy przez lata naprawiał wszystko, co zepsuło się w jego miasteczku. Teraz, po 15 latach przerwy, słynny majster wraca na ekrany, tym razem po to, by nauczyć się montażu paneli fotowoltaicznych i domowych magazynów energii. Za kampanią stoi brytyjski dostawca energii E.ON Next, który w ten lekki sposób zwraca uwagę na całkiem poważny problem: Wielkiej Brytanii brakuje wykwalifikowanych instalatorów technologii energetycznych.
Z badania przygotowanego na zlecenie E.ON wynika, że około jedna trzecia (31 proc.) pracowników sektora energetycznego w Wielkiej Brytanii uważa, że krajowa siła robocza nie jest jeszcze w pełni przygotowana do instalowania technologii potrzebnych do transformacji energetycznej, w tym modułów fotowoltaicznych i domowych magazynów energii. Publikację wyników spółka połączyła z nietypową kampanią, w której po 15 latach nieobecności powraca kultowa dla Brytyjczyków postać Boba Budowniczego.
Badanie przeprowadziła firma FocalData na zlecenie E.ON UK, do którego należy marka E.ON Next. Wzięło w nim udział 250 pracowników brytyjskiego sektora energetycznego, a ankieta trwała od 28 sierpnia do 5 września 2026 r. Aż 89 proc. respondentów zgadza się, że potrzebne są większe inwestycje oraz ściślejsza współpraca rządu z branżą. Tyle samo badanych uważa, że przekwalifikowanie obecnych pracowników będzie równie ważne jak pozyskiwanie nowych, by sprostać przyszłemu zapotrzebowaniu.
Pracownicy sektora wskazali też, jakich korzyści oczekują po większych inwestycjach. Najczęściej wymieniali tworzenie miejsc pracy (67 proc.), redukcję emisji dwutlenku węgla (66 proc.) oraz niższe rachunki za energię (64 proc.).
Bob Budowniczy uczy instalować moduły PV
W kampanii E.ON Next Bob Budowniczy powraca w oryginalnej, lalkowej formie animacji poklatkowej, a głosu po raz pierwszy od 2011 r. ponownie użycza mu Neil Morrissey.
W nowym, 90-sekundowym filmie, opublikowanym w mediach społecznościowych E.ON UK, widzowie dowiadują się, czym Bob zajmował się przez ostatnie lata. Uprawiał jogę i obserwował ptaki, a potem wybrał się w podróż do Australii, gdzie fotowoltaika i domowe magazyny energii są powszechne. To skłoniło go do powrotu do Wielkiej Brytanii i zdobycia nowych i potrzebnych umiejętności na rynku pracy. W filmie Bob zapisuje się do Net Zero Training Academy prowadzonej przez E.ON Next.
– Bob Budowniczy zawsze inspirował ludzi do rozwiązywania problemów i budowania rzeczy, które mają znaczenie. Dziś te same cechy są potrzebne, by pomóc zrealizować brytyjską transformację w kierunku czystej energii. Zdobywając zielone kwalifikacje i występując w tej kampanii, Bob świetnie pokazuje, że nowa energia może działać dla wszystkich – powiedziała Helen Bradbury, dyrektorka ds. personalnych w E.ON UK.
Kampania, choć ma formę lekkiej, nostalgicznej reklamy, dotyka realnego problemu, przed którym stoi Wielka Brytania na drodze do zdekarbonizowania systemu elektroenergetycznego do 2030 r. Jak podkreśla spółka, produkty potrzebne do transformacji sektora budownictwa o transportu – panele fotowoltaiczne, magazyny energii, ładowarki do samochodów elektrycznych – są już dostępne na rynku. Wąskim gardłem pozostaje liczba wykwalifikowanych instalatorów, którzy mogliby je montować na skalę krajową.
255 funtów oszczędności rocznie dzięki magazynowi energii i taryfie czasowej
Bradbury przywołała też wyniki pilotażu, który spółka przeprowadziła w Coventry.
– W zeszłym roku nasz projekt pokazał, że gospodarstwa domowe mogą zaoszczędzić średnio 255 funtów rocznie, gdy domowy magazyn energii jest połączony z taryfą zależną od pory dnia. Istnieją też szersze korzyści dla całego kraju. Produkty takie jak panele słoneczne i magazyny energii pomagają zmniejszyć obciążenie sieci, poprawiają bezpieczeństwo energetyczne i tworzą miejsca pracy – dodała.
Net Zero Training Academy. Rocznie wsparcie dla ok. 800 osób
E.ON UK przedstawia się jako jeden z wiodących dostawców szkoleń energetycznych w kraju, a jego flagową inwestycją w zielone kwalifikacje jest Net Zero Training Academy. Akademia prowadzi szkolenia z montażu paneli fotowoltaicznych, bateryjnych magazynów energii, infrastruktury ładowania samochodów elektrycznych oraz niskoemisyjnych systemów grzewczych. Dzięki akademii i powiązanym inicjatywom E.ON UK co roku pomaga podnieść kwalifikacje ok. 800 osobom.
Spółka poinformowała też, że od 2018 r. wyszkoliła ponad 1200 praktykantów w ramach 100 programów, w tym kursów opartych na zielonych kwalifikacjach, takich jak inżynieria systemów sterowania czy inżynieria elektromechaniczna. Jako dowód rosnącego zainteresowania spółka wskazuje, że w ciągu ostatnich trzech lat liczba kandydatów na jedno miejsce w programach praktyk połączonych ze studiami licencjackimi (degree apprenticeships) wzrosła ponad trzykrotnie – z ok. 45 w 2023 r. do ok. 165 w 2026 r.
– Potrzeba i popyt na zielone kwalifikacje w brytyjskim sektorze energetycznym istnieją. Teraz od firm energetycznych i rządu, działających wspólnie, zależy realizacja krajowych ambicji dotyczących czystej energii – podsumowała Bradbury.
Nie tylko brytyjski problem
Niedobór fachowców nie dotyczy wyłącznie Wielkiej Brytanii. Podobne obawy związane z brakiem wykwalifikowanych instalatorów fotowoltaiki i magazynów energii pojawiają się także w innych krajach europejskich, które intensywnie rozwijają energetykę rozproszoną. W Niemczech odpowiedzią na ten problem są m.in. obozy szkoleniowe organizowane przez lokalne kolektywy fotowoltaiczne.
Ponad trzykrotny wzrost liczby kandydatów na jedno miejsce, o którym informuje E.ON UK, pokazuje jednak, że zainteresowanie zielonymi zawodami wśród młodych ludzi rośnie szybciej niż możliwości szkoleniowe sektora. To sprawia, że inwestycje w placówki szkoleniowe, takie jak Net Zero Training Academy, są dla transformacji energetycznej równie ważne jak dotacje na sprzęt.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News
,,Wielkiej Brytanii brakuje wykwalifikowanych instalatorów technologii energetycznych”. Są kraje, jak Polska, gdzie ich wprawdzie nie brakuje, ale gdy próbują podjąć pracę to, przedsiębiorstwo proponuje 6500 brutto. Czy zatem montel instalacji PV który zdecyduje się na tak niskie wynagrodzenie, w trakcie pracy będzie miał pieniędzy na zapłacenie za kursy, na opłacenie podwyższania umiejętności? Nie sądzę…..Dopóki nie zaistnieją przepisy z obligiem by przedsiębiorca Musiał wykazać, że skierował i zapłacił za kursy doszkalające, dopóty jakość i sukces w tej materii to loteria.
Bliżsi prawdy byliby Pat i Mat z czeskiej bajki.