Europa zmienia opłaty dla magazynów energii. Niemcy i Wielka Brytania wyznaczają kierunek

Europa zmienia opłaty dla magazynów energii. Niemcy i Wielka Brytania wyznaczają kierunek
Energetyczna instalacja OZE. Fot. Shutterstock

Europa stopniowo zmienia zasady, na jakich magazyny energii płacą za korzystanie z sieci. Komisja Europejska chce, by opłaty dla magazynów odzwierciedlały korzyści, jakie przynoszą sieci, i ograniczały się do kosztów, które same powodują. Niemcy kończą z pełnym zwolnieniem z opłat dla nowych instalacji, a brytyjski regulator Ofgem proponuje opłatę zabezpieczającą, która ma oczyścić przepełnioną kolejkę projektów bateryjnych.

Zmiany zbiegają się z rekordowym tempem rozwoju rynku. Według raportu EMMES 10.0, przygotowanego przez organizację branżową Energy Storage Europe i LCP Delta, w 2025 r. w Europie przybyło 13,5 GW i 26,4 GWh magazynów elektrochemicznych. Łączna moc magazynów wszystkich technologii wzrosła do 102,7 GW i po raz pierwszy przewyższyła moc elektrowni jądrowych. Do 2030 r. ma przybyć kolejne 153 GW i 485 GWh magazynów. Prognozy dla magazynów wielkoskalowych podniesiono o 25 proc. w porównaniu z ubiegłorocznym wydaniem raportu.

Co Komisja Europejska proponuje dla magazynów energii?

Projekt rozporządzenia zmieniającego rozporządzenie 2019/943 (COM(2026) 600) Komisja przedstawiła 17 lipca br.. To pokłosie wezwania Rady Europejskiej z 19 marca do pilnego obniżenia wszystkich składników cen energii elektrycznej oraz komunikatu AccelerateEU. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 18 opłaty sieciowe dla magazynów mają odzwierciedlać korzyści, jakie instalacje przynoszą sieci, i ograniczać się do kosztów, które powodują w sieciach przesyłowych lub dystrybucyjnych. Taryfy nie mogą zniechęcać do magazynowania energii, a mają ułatwiać rozwój elastyczności opartej na źródłach innych niż kopalne.

REKLAMA
REKLAMA

Taryfy mają też zawierać składniki zależne od pory korzystania z sieci (ang. time-of-use) i dawać sygnały lokalizacyjne. Mają również zachęcać do ograniczania poboru w szczycie, m.in. przez element mocowy. Komisja chce uzyskać uprawnienie do przyjęcia aktów delegowanych ze wspólną strukturą i zharmonizowaną metodologią taryfową. Wcześniej rekomendację w tej sprawie przygotuje ACER.

Projekt obejmuje również podatki. Państwa członkowskie miałyby opodatkować energię elektryczną akcyzą nie wyższą niż gaz ziemny, z możliwością odroczenia tego obowiązku za zgodą Komisji. Gdy brakuje mocy przyłączeniowych, regulatorzy mogliby zatwierdzać środki zniechęcające do spekulacyjnych wniosków o przyłączenie i ustalać kategorie odbiorców uprzywilejowanych.

Komisja przypomina, że opłaty sieciowe stanowią w ostatnich latach średnio 24–29 proc. rachunku gospodarstwa domowego. Jej zdaniem rosnące koszty systemu mogą do 2050 r. podnieść łączne koszty sieci nawet o 60 proc. w porównaniu z 2022 r. Ze względu na pilność sprawy Komisja odstąpiła od przygotowania oceny skutków regulacji i dedykowanych konsultacji z interesariuszami.

Podwójne opłaty i podwójne podatki wciąż możliwe

Energy Storage Europe, organizacja reprezentująca firmy z całego łańcucha wartości magazynowania energii, ocenia kierunek propozycji pozytywnie, ale wskazuje na dwie luki. Pierwsza dotyczy podwójnego naliczania opłat, czyli sytuacji, w której magazyn płaci osobno przy poborze energii i przy jej ponownym oddaniu do sieci. Projekt tego pojęcia nie definiuje ani nie zakazuje, a unikanie podwójnych opłat wymienia jedynie w motywach, a nie w przepisach operacyjnych. Zostawia to pole do rozbieżnych interpretacji w poszczególnych państwach. Druga luka to podwójne opodatkowanie, czyli naliczanie podatku od energii przy ładowaniu magazynu i ponownie po jej rozładowaniu i dostarczeniu odbiorcy końcowemu.

– Magazyny powinny płacić za koszty netto, które generują – a nie być obciążane jednocześnie jak zwykły odbiorca i zwykły wytwórca, bez uwzględnienia korzyści, jakie przynoszą. (…) Podwójne opłaty sieciowe i podwójne opodatkowanie to odrębne bariery i obie muszą zostać prawnie usunięte – powiedział Daniel Vig, starszy specjalista ds. polityki w Energy Storage Europe.

Stowarzyszenie opublikowało w 2025 r. zestawienie dla 13 krajów. Wynika z niego, że podwójne opłaty dla magazynów przyłączonych do sieci przesyłowej pobierane są w Austrii, Czechach, Finlandii, Francji i Szwecji. W sieci dystrybucyjnej dotyczy to Austrii, Belgii, Czech, Finlandii i Holandii, a w Szwecji zależy od regionu. Podwójne opodatkowanie występuje w Austrii, Czechach, Holandii i Hiszpanii. W Polsce, Niemczech, Grecji, Włoszech i Irlandii żaden z tych problemów według zestawienia nie występuje.

Organizacja apeluje do Parlamentu Europejskiego i Rady o wprost zakazanie podwójnych opłat sieciowych. Chce też zniesienia podwójnego opodatkowania energii magazynowanej w celu ponownego oddania do sieci oraz skoordynowania opłat za pobór i oddawanie energii.

Koniec pełnego zwolnienia z opłat dla nowych magazynów w Niemczech

Najdalej idą zmiany w Niemczech, gdzie po wyroku TSUE obecne przepisy o opłatach sieciowych wygasają z końcem 2028 r. Federalna Agencja Sieci (BNetzA) zapowiedziała w maju, że operatorzy magazynów bateryjnych i elektrowni szczytowo-pompowych zapłacą umiarkowaną opłatę mocową. Jej wysokość ma odpowiadać opłacie dla wytwórców, szacowanej początkowo na 4–7 euro/kW rocznie (17,5–30,6 zł). Opłat od ilości energii, służących finansowaniu sieci, magazyny nie poniosą. Regulator odstąpił też od pierwotnego pomysłu, by objąć opłatami wszystkie magazyny od 1 stycznia 2029 r. Istniejące instalacje zaczną płacić dopiero po wygaśnięciu obowiązujących zwolnień.

– Magazyny mają zasadnicze znaczenie dla systemu energetycznego przyszłości i wzrostu bezpieczeństwa dostaw. Potrzebujemy ich jeszcze znacznie więcej. Magazyny elastycznie reagują na sygnały cenowe, a my chcemy zapobiec temu, by przy tym jeszcze pogłębiały ograniczenia w sieci – czytamy w komunikacie BNetzA.

Opublikowany 6 sierpnia projekt ustalenia doprecyzował zasady ochrony trwających projektów. Według branżowego serwisu Batteriespeicher-Report dotychczasowe 20-letnie zwolnienie zachowają instalacje, dla których decyzję inwestycyjną podjęto przed 1 stycznia 2027 r. i które zostaną uruchomione do 4 sierpnia 2029 r. Dowód w postaci wiążących zamówień na co najmniej 50 proc. wartości inwestycji trzeba złożyć u operatora do 31 marca 2027 r. Konsultacje trwały do 18 września, a regulator planuje przyjąć ustalenie jeszcze w 2026 r.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Magazyny obejmą też dynamiczne opłaty sieciowe, wprowadzane najwcześniej w 2030 r., a najpóźniej do 2033 r. Według BNetzA operator może ich uniknąć, zmieniając sposób pracy magazynu, a nawet uczynić z nich dodatkowe źródło przychodu. Regulator liczy, że ograniczy to koszty redysponowania mocy, które w 2025 r. wyniosły ok. 3,06 mld euro (ok. 13,4 mld zł), wliczając koszty utrzymania elektrowni rezerwowych. Łączne koszty sieci pokrywane z opłat sięgają w Niemczech ok. 37 mld euro rocznie (ok. 162 mld zł). Nowe opłaty nie obejmą przydomowych magazynów przyłączonych do sieci niskiego napięcia.

Brytyjska opłata za miejsce w kolejce przyłączeniowej dla magazynów energii

Z kolei brytyjski problem jest inny – tu operatorzy wskazują wręcz na nadmiar projektów. W eksploatacji lub w kolejce przyłączeniowej jest ok. 90 GW magazynów bateryjnych, podczas gdy do 2035 r. system będzie potrzebował ok. 29 GW. Ofgem ogłosił 17 września, że wstępnie zamierza zatwierdzić opłatę zabezpieczającą (ang. Oversubscribed Technologies Commitment Fee). Wyniosłaby ona od 3 tys. funtów/MW (ok. 15,2 tys. zł) do maksymalnie 25 tys. funtów/MW (ok. 127 tys. zł), jeśli nadpodaż projektów się utrzyma.

W pierwotnym wariancie mechanizm uruchamiałby się, gdy moc projektów danej technologii przekroczy zapotrzebowanie o ponad 50 proc., i wygasał, gdy nadwyżka spadnie poniżej 25 proc. Konsultacje obejmują także sześć wariantów alternatywnych. Poziom nadpodaży monitorowałby operator systemu NESO, który zarządzałby też zabezpieczeniami finansowymi. Jeśli projekt wycofa się z kolejki przed przyłączeniem, a opłata będzie częścią naliczonej mu opłaty za rezygnację, pieniądze trafią z powrotem do odbiorców przez opłaty przesyłowe TNUoS.

– Wielka Brytania ma w kolejce przyłączeniowej trzy razy więcej mocy w magazynach bateryjnych, niż system będzie potrzebował do 2035 r. (…) Kolejka musi odzwierciedlać rzeczywiste projekty, a nie zaklepane miejsca – powiedziała Eleanor Warburton, dyrektor ds. projektowania i rozwoju systemu energetycznego w Ofgem.

NESO usunął wprawdzie w 2025 r. z kolejki 40 proc. mocy bateryjnych, które nie spełniły kryteriów, ale na nowej liście priorytetowej wciąż jest 83 GW, a kolejne 7 GW już działa. To o 61,7 GW więcej niż szacowane zapotrzebowanie na 2035 r. Konsultacje potrwają dwa tygodnie, a decyzja ma zapaść jeszcze w tym roku.

Same opłaty sieciowe Wielka Brytania uporządkowała wcześniej. Od 29 listopada 2020 r. licencjonowane magazyny nie płacą opłat na finansowanie systemów wsparcia, bo nie są traktowane jako odbiorca końcowy. Po złożeniu deklaracji, że nie są odbiorcą końcowym, mogą też być zwolnione ze stałej części opłaty przesyłowej TNUoS oraz z opłat bilansujących BSUoS.

Kodeks przyłączeniowy i sieci transgraniczne

8 lipca Komisja opublikowała także projekt zmiany kodeksu sieci dotyczącego wymogów przyłączeniowych dla wytwórców, który wprost obejmuje magazyny i wprowadza zdolność regulowania parametrów sieciowych (ang. grid-forming). Konsultacje zakończyły się 25 sierpnia. Energy Storage Europe popiera kierunek zmian. Chce jednak doprecyzowania, jak wymogi mają działać w przypadku dwukierunkowych magazynów typu C i D przy ładowaniu, rozładowaniu i w stanach przejściowych, a także jak chronione będą istniejące projekty.

10 września komisja ITRE Parlamentu Europejskiego przyjęła 56 głosami przy 10 przeciw i 9 wstrzymujących się sprawozdanie w sprawie rewizji rozporządzenia TEN-E. Zgodnie z propozycją, zanim władze zatwierdzą nową infrastrukturę, będą musiały sprawdzić, czy potrzeby nie da się zaspokoić przez optymalizację istniejącej sieci lub rozwiązania cyfrowe i po stronie popytu.

Magazyn to nie odbiorca ani wytwórca

Wszystkie te przypadki pokazują ten sam problem: przepisy pisane dla architektury energetycznej, w którym energię albo się produkowało, albo zużywało, słabo pasują do instalacji, które robią jedno i drugie. Kierunek jest już dość wyraźny. Tam, gdzie magazyny korzystały z pełnych zwolnień, jak w Niemczech, mają zacząć płacić, ale według swojego rzeczywistego wpływu na sieć. W dłuższej perspektywie mają też zarabiać na pracy, która sieć odciąża. Dla inwestorów oznacza to, że o opłacalności projektu coraz częściej zdecyduje nie tylko arbitraż cenowy, ale też lokalizacja i sposób pracy magazynu.

Z polskiej perspektywy sprawa ma znaczenie praktyczne. Według EMMES Polska jest jednym z rynków o dużej dynamice rozwoju magazynów wielkoskalowych, wspieranych przez rynek mocy i programy wsparcia. W zestawieniu Energy Storage Europe z 2025 r. Polska nie figuruje wśród krajów stosujących podwójne opłaty. Zharmonizowana metodologia taryfowa na poziomie UE może jednak wymusić zmiany także w krajowym modelu. Doświadczenia brytyjskie pokazują z kolei, że bez dyscypliny w kolejkach przyłączeniowych nawet dobrze zaprojektowane taryfy nie rozwiążą problemu blokowania mocy przez projekty, które mogą nigdy nie powstać.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.