TGE inwestuje w norweską spółkę Nodes. Magazyny energii i OZE pomogą odciążyć sieci

TGE inwestuje w norweską spółkę Nodes. Magazyny energii i OZE pomogą odciążyć sieci
Fot. TGE

Towarowa Giełda Energii (TGE) objęła 10 proc. udziałów w norweskiej spółce technologicznej Nodes, która tworzy i obsługuje rynki usług elastyczności. Partnerzy rozpoczną projekt pilotażowy, w którym operatorzy systemów dystrybucyjnych (OSD) sprawdzą, czy mogą kupować usługi elastyczności na zasadach rynkowych, by skuteczniej zarządzać siecią.

Pierwszym etapem współpracy będzie uruchomienie i konfiguracja testowej wersji platformy obrotu usługami elastyczności. Powstanie ona we współpracy z operatorami sieci. Pilotaż ma pokazać, w jakim stopniu magazyny energii, instalacje OZE, elastyczni odbiorcy i inne zasoby mogą wspierać stabilność sieci, ograniczać jej przeciążenia i ułatwiać przyłączanie odnawialnych źródeł. Partnerzy przeanalizują też możliwości koordynacji działań między OSD a operatorem systemu przesyłowego (OSP).

Wartości transakcji nie ujawniono. TGE nie wyklucza zwiększenia zaangażowania kapitałowego w przyszłości. Większościowym udziałowcem Nodes jest norweska grupa energetyczna A Energi.

REKLAMA
REKLAMA

– Wierzymy, że elastyczność jest jednym z kluczowych elementów transformacji energetycznej, a giełda może być nie tylko miejscem obrotu energią, lecz także mechanizmem wspierającym efektywne funkcjonowanie systemu elektroenergetycznego – powiedział prezes TGE Piotr Listwoń.

TGE chce zbudować platformę usług elastyczności

Według Listwonia partnerstwo z Nodes to kolejny krok po tegorocznych porozumieniach TGE z krajowymi operatorami systemów dystrybucyjnych i operatorem systemu przesyłowego. Giełda chce stworzyć w Polsce platformę obrotu usługami elastyczności i budować pozycję w regionie.

– Inwestycja w Nodes zapewni polskiej giełdzie dostęp do zaawansowanej technologii i doświadczenia niezbędnych do realizacji naszych planów w kraju oraz do budowy pozycji regionalnej – dodał prezes TGE.

TGE zapowiada, że jako akcjonariusz chce uczestniczyć w rozwoju rynków elastyczności w Europie Środkowo-Wschodniej i wspierać ekspansję Nodes na kolejne rynki europejskie.

Jak działa rynek elastyczności Nodes?

Z prezentacji Nodes wynika, że spółka współpracuje z 21 operatorami systemów i ponad 110 dostawcami elastyczności. Na jej platformie zarezerwowano 3,3 TWh elastyczności, a aktywowano 11 GWh. Spółka działa m.in. w Norwegii, Szwecji, Finlandii, Belgii, Wielkiej Brytanii i Kanadzie.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Mechanizm jest dwuetapowy. Operator, który identyfikuje ograniczenie w sieci, publikuje zapotrzebowanie na długoterminowe kontrakty rezerwujące dostępność zasobów w danym obszarze, a właściciele elastycznych instalacji składają oferty. Gdy przeciążenie faktycznie wystąpi, operator zleca aktywację na rynku krótkoterminowym. Platforma automatycznie wybiera ofertę najlepiej odpowiadającą potrzebom sieci i kojarzy transakcję, a operator rozlicza się bezpośrednio z dostawcą usługi.

Jak działa Nodes? Źródło: Nodes/TGE
Jak działa Nodes? Źródło: Nodes/TGE

Wśród wdrożeń spółka wymienia m.in. norweski projekt Euroflex i szwedzki Effekthandel Väst z 2021 r., belgijski FluviusFlex i kanadyjski Hydro One z 2024 r. oraz fiński FinFlex z 2025 r. Projekty te służą głównie zarządzaniu przeciążeniami sieci i odraczaniu inwestycji w jej rozbudowę.

– Elastyczność będzie odgrywać zasadniczą rolę w utrzymaniu niezawodności i odporności systemu oraz wsparciu transformacji energetycznej – powiedział Richard Sarti, prezes Nodes.

Elastyczność zamiast nowych linii

Pilotaż wpisuje się w problem, który w Polsce narasta z miesiąca na miesiąc. Sieci nie nadążają za przyrostem mocy OZE, a skala nierynkowych ograniczeń pracy farm fotowoltaicznych w lipcu 2026 r. zbliżyła się do poziomu z całego 2025 r. Rynek elastyczności odwraca logikę: zamiast wyłączać instalacje albo budować kolejne linie, operator płaci magazynowi, odbiorcy czy wytwórcy za zmianę sposobu pracy w konkretnym miejscu i czasie.

W kierunku takiego podejścia idzie też Unia Europejska. W pracach nad rewizją rozporządzenia TEN-E posłowie chcą, by przed zatwierdzeniem nowej infrastruktury sprawdzano, czy potrzeb nie da się zaspokoić przez lepsze wykorzystanie istniejącej sieci i rozwiązania po stronie popytu.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.