Wystarczy godzina dziennie. Pompy ciepła mogą obniżyć ceny prądu o 13,5 proc.
Gdyby 2,2 mln pomp ciepła zainstalowanych w Niemczech ograniczało pobór energii przez godzinę w wieczornym szczycie, w lutym 2026 r. cena na rynku dnia następnego w tej godzinie spadłaby o 13,5 proc. – wynika z analizy Europejskiego Stowarzyszenia Pomp Ciepła (EHPA) i organizacji smartEn – Smart Energy Europe. Hurtowy rynek energii zaoszczędziłby w tym miesiącu ok. 31 mln euro (ok. 136 mln zł).
Analiza dotyczy godziny 18:00–19:00, gdy zapotrzebowanie na energię jest najwyższe. Według wyliczeń cena spadłaby w niej ze 125 euro/MWh (ok. 547 zł) do 108 euro/MWh (ok. 473 zł), czyli o 17 euro/MWh (ok. 74 zł).
Dane o pompach ciepła zapewniło EHPA, a wyliczenia dotyczące elastyczności to autorskie obliczenia smartEn. Analiza jest częścią kampanii „Revolutionising Energy Use with Flexibility”, którą smartEn przygotowało z EHPA i stowarzyszeniem E-Mobility Europe. Kampanię zainaugurowano 23 września na konferencji FlexCon, poświęconej elastyczności w systemie elektroenergetycznym.
Jak działa „elastyczna pompa ciepła”?
Mechanizm polega na tym, że pompy ciepła dogrzewają budynki przed szczytem, a w jego trakcie czasowo ograniczają ogrzewanie. Zużycie przesuwa się w ten sposób na tańsze godziny, a całkowity pobór energii spada. Według autorów analizy w budynkach o przeciętnej izolacji temperatura w pomieszczeniach zmienia się przy tym w niewielkim stopniu.
Wcześniejsze dogrzewanie ma swój koszt, ale niewielki. W godzinie 17:00–18:00 cena rośnie o ok. 1 euro/MWh (ok. 4,4 zł). W godzinie szczytu spada natomiast o 17 euro/MWh.
Autorzy podkreślają, że nie trzeba czekać na nowe technologie, bo pompy ciepła już działają. Wystarczy stworzyć zachęty, by reagowały na sygnały z systemu energetycznego.
– Elastyczny popyt może obniżyć koszty energii elektrycznej, pozwolić lepiej wykorzystać sieci i zmniejszyć naszą zależność od drogich importowanych paliw kopalnych. To szansa, której nie możemy przegapić – powiedział Paul Kenny, dyrektor generalny EHPA.
Kampania zaczyna się od pomp ciepła i samochodów elektrycznych. Ma pokazać, jak technologie, które już trafiają do europejskich domów, mogą stać się aktywnym źródłem elastyczności po stronie popytu.
Elektryfikacja ogrzewania jako zasób, a nie obciążenie
Analiza odwraca popularną obawę, że masowa elektryfikacja ogrzewania przeciąży sieci i podniesie ceny w zimowe wieczory. Przy odpowiednich zachętach te same urządzenia mogą spłaszczać szczyty zamiast je pogłębiać. Warunkiem są jednak dynamiczne ceny lub taryfy sieciowe zależne od pory dnia, inteligentne sterowanie i agregatorzy, którzy połączą tysiące domowych urządzeń w jeden zasób.
Dlatego w tym samym kierunku idą unijne propozycje zmian w taryfach sieciowych, promujące składniki zależne od pory korzystania z sieci. Trzeba też pamiętać, że wyliczenia opracowały organizacje branżowe i dotyczą jednej godziny dziennie w jednym miesiącu, więc nie wiadomo, jak efekt skalowałby się na cały sezon grzewczy.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News
Zaczyna się. Gdyby ludzie kąpali się raz w tygodniu, gdyby ….gdyby…gdyby..