Producenci energii nie mogą spłacić kredytów. Redysponowanie uderza w grecką fotowoltaikę
Tysiące małych i średnich producentów energii słonecznej w Grecji mają problemy ze spłatą kredytów. Powodem są rosnące ograniczenia produkcji energii z OZE i coraz więcej godzin z zerowymi lub ujemnymi cenami energii. Według greckiego stowarzyszenia branży fotowoltaicznej przychody projektów PV spadną w 2026 r. o 42–43 proc. Sytuacją zaczął się niepokoić grecki sektor bankowy.
Według Helleńskiej Federacji Producentów Energii z Fotowoltaiki (POSPIEF), na którą powołuje się portal Balkan Green Energy News, ok. 4 tys. producentów, w większości niewielkich, jest obecnie „na minusie”. Ich tegoroczne przychody spadły o ponad 40 proc. Problemy wywołały już falę przejęć, które objęły ok. połowę dotkniętych projektów. Europoseł Janis Maniatis (PASOK), który spotkał się z przedstawicielami federacji, podaje, że w ciągu ostatnich dwóch lat ponad 2,2 tys. małych i średnich elektrowni fotowoltaicznych przeszło w ręce dużych grup energetycznych.
Branża spodziewa się dalszego pogorszenia sytuacji. Większość inwestorów zaciągnęła kredyty o zmiennym oprocentowaniu, a stopy procentowe rosną.
Straty rzędu 40–50 proc. do 2029 r.
Ostrzeżenie padło podczas spotkania POSPIEF ze Związkiem Banków Greckich, w którym uczestniczyli przedstawiciele wyższego kierownictwa krajowych banków. Według doniesień greckiego portalu branżowego Energypress rośnie obawa, że redukcje produkcji i ujemne ceny wywołają falę kredytów zagrożonych.
Federacja przedstawiła analizę prof. Pantelisa Biskasa z Uniwersytetu Arystotelesa w Salonikach, doradcy POSPIEF. Wynika z niej, że przychody projektów fotowoltaicznych spadną o 49–50 proc. w 2027 r., o ok. 44 proc. w 2028 r. i o ok. 48 proc. w 2029 r. Średni spadek w latach 2026–2031 szacowany jest na 41–42 proc. To podważa założenia, na których opierały się modele finansowe wielu projektów.
Rzeczywiste przepływy pieniężne za 2026 r. potwierdzają ten trend. Klaster elektrowni obsługiwany przez jedną ze społeczności energetycznych odnotował spadek rocznych przychodów o ok. 39 proc.
Wyższe ceny hurtowe to tylko chwilowa ulga
Sytuację łagodzi wzrost cen hurtowych. We wrześniu grecka cena na rynku dnia następnego wyniosła 159 euro/MWh (ok. 696 zł), wobec 133 euro/MWh (ok. 582 zł) w sierpniu i 109 euro/MWh (ok. 477 zł) w lipcu. Zmniejszyło to liczbę godzin z ujemnymi cenami. Ma to znaczenie dla producentów rozliczanych w ramach kontraktów różnicowych (CfD). Zgodnie z niedawnym dekretem rządu nie dostają oni wynagrodzenia, gdy ujemne ceny utrzymują się dłużej niż dwie godziny.
POSPIEF ostrzega jednak, by nie traktować poprawy od sierpnia jako trwałego odwrócenia trendu. Federacja uważa, że przychody tymczasowo wsparły warunki sezonowe i sytuacja geopolityczna, a ulga potrwa najwyżej do wiosny.
Redukcje produkcji na poziomie 3,5 TWh w 2026 r.
W czerwcu ograniczono ok. 10 proc. zdolności produkcyjnej instalacji OZE, a w lipcu 4,5 proc. Według Maniatisa w całym 2026 r. redukcje przekroczą łącznie 3,5 TWh energii, co odpowiada rocznemu zużyciu energii przez ok. 1 mln gospodarstw domowych.
Pierwsze w kraju samodzielne magazyny energii pozwoliły uniknąć 13,6 proc. miesięcznych redukcji. Rozwój magazynów nie nadąża jednak za fotowoltaiką. Rynek spodziewa się w tym roku ok. 3 GW nowych mocy PV i zaledwie 700 MW nowych magazynów.
– Grecja, maruder Europy w magazynowaniu energii, podczas gdy Bułgaria osiąga 52 proc. wskaźnika wystarczalności magazynowania, co wieczór odkupuje od sąsiadki tanią energię z OZE, którą sama wyprodukowała, ale nie mogła zmagazynować – i to po wielokrotnie wyższej cenie – napisał Maniatis.
POSPIEF w Brukseli: pięć lat więcej dla kontraktów FiP
Na początku września władze federacji spotkały się w Brukseli z przedstawicielami Komisji Europejskiej i europosłami. Dyrekcji Generalnej ds. Energii (DG ENER), reprezentowanej przez Ignacio Asenjo, kierującego zespołem ds. integracji systemu energetycznego, przedstawiły dwa postulaty. Pierwszy to przedłużenie o pięć lat kontraktów feed-in premium (FiP) dla instalacji o mocy do 1 MW. Drugi to rekompensata za pierwsze godziny ujemnych cen, wzorem innych krajów UE.
Według federacji Asenjo poprosił o dane dotyczące opóźnień Grecji we wdrażaniu unijnych przepisów o magazynowaniu energii. Chciał też informacji o tym, że kraj nie wypłaca producentom obowiązkowych rekompensat za redukcje produkcji wymuszone ograniczeniami sieci. Maniatis zapowiedział interpelację do Komisji w sprawie zgodności greckich praktyk z unijnymi przepisami o rynku energii i OZE.
Federacja podkreśla, że przywrócenie równowagi finansowej instalacji do 1 MW „nie jest łaską, lecz prawnym i przede wszystkim moralnym obowiązkiem państwa” wobec inwestorów, którzy wsparli transformację energetyczną.
Spór o koszty recyklingu modułów fotowoltaicznych
Producentów energii niepokoi też nowe potencjalne obciążenie. Związek Firm Fotowoltaicznych (SEF) zaproponował, by opłata importerów i producentów paneli na recykling wynosiła tylko 30–50 euro/t (ok. 131–219 zł). Główne koszty zbiórki, transportu i recyklingu miałaby pokryć opłata od produkcji energii z OZE podwyższona o 0,5 euro/MWh (ok. 2,19 zł), gromadzona na specjalnym koncie greckiej agencji ds. recyklingu EOAN.
POSPIEF w liście do ministra środowiska i energii Stawrosa Papastawru sprzeciwiła się temu pomysłowi. Federacja argumentuje, że zgodnie z dyrektywą o zużytym sprzęcie elektrycznym i elektronicznym (WEEE) koszty recyklingu paneli wprowadzonych na rynek po 13 sierpnia 2012 r. muszą finansować producenci i importerzy sprzętu. Opłata od każdej MWh przeniosłaby więc koszt na właścicieli elektrowni, a przy okazji nagrodziła importerów, którzy latami nie płacili składek. Federacja ostrzega też przed ryzykiem podwójnego finansowania recyklingu tych samych paneli.
Fotowoltaika bez magazynów traci finansowo
Grecki przypadek pokazuje, co się dzieje, gdy rozwój fotowoltaiki na długo wyprzedza rozbudowę magazynów i sieci. Energia słoneczna produkowana w tych samych godzinach obniża ceny w szczycie produkcji do zera, a operator systemu musi ograniczać jej wytwarzanie. Koszty spadają wtedy w dużej mierze na małych inwestorów, którzy mają najmniejsze możliwości zabezpieczenia się przed takim ryzykiem. Konsekwencją jest konsolidacja rynku: projekty przejmują duże grupy, które mogą łączyć fotowoltaikę z magazynami i portfelem innych źródeł.
Dla Polski to istotne ostrzeżenie. Tu również przybywa godzin z ujemnymi cenami i nierynkowych redukcji produkcji z fotowoltaiki czy energetyki wiatrowej. Rozbudowa magazynów energii przyspiesza, ale wciąż nie jest jasne, czy nadąży za przyrostem mocy PV. Grecja pokazuje też, że ryzyko przestaje być wyłącznie problemem branży, gdy zaczynają o nim mówić banki finansujące projekty.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News
,,Fotowoltaika bez magazynów traci finansowo” oto święta rzecz do zapamiętania