Rekordowa aukcja offshore w Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy wracają do gry
W ostatniej aukcji offshore w Wielkiej Brytanii inwestorzy zabezpieczyli kontrakty różnicowe dla morskich farm wiatrowych o mocy 8,4 GW – najwięcej w dotychczasowej historii europejskich aukcji dla tego sektora.
Departament Bezpieczeństwa Energetycznego Wielkiej Brytanii przedstawił wyniki ostatniej aukcji offshore zorganizowanej w ramach rundy aukcyjnej AR7. Okazała się ona rekordowa pod względem mocy morskich elektrowni wiatrowych, dla których inwestorzy zabezpieczyli kontrakty różnicowe (Contract for Difference, CfD). Łącznie przyznano w niej 20-letnie kontrakty dla ośmiu projektów o mocy 8,4 GW, realizowanych przez czterech inwestorów. Według wyliczeń departamentu moc ta przełoży się na roczną produkcję energii zdolnej zasilić ponad 12 mln gospodarstw domowych w Wielkiej Brytanii.
RWE z największą liczbą kontraktów
Wśród inwestorów, którzy w brytyjskiej aukcji zabezpieczyli kontrakty różnicowe dla swoich projektów morskich farm wiatrowych największym zwycięzcą okazała się grupa RWE. Niemiecki koncern energetyczny zdobył łącznie kontrakty na pięć projektów MFW o mocy 6,9 GW:
- Dogger Bank South East (około 1,5 GW),
- Dogger Bank South West (około 1,5 GW),
- Norfolk Vanguard East (około 1,545 GW),
- Norfolk Vanguard West (około 1,545 GW),
- Awel y Môr (około 775 MW).
Jak podkreśla brytyjski Departament Bezpieczeństwa Energetycznego, ostatnia z wymienionych inwestycji – Awel y Môr – jest pierwszym walijskim projektem od ponad dekady, który zdobył kontrakt CfD w aukcji offshore.
Pozostałe kontrakty różnicowe zostały przyznane SSE Renewables dla projektu Berwick Bank Phase B w Szkocji o mocy około 1,4 GW, a także dla dwóch inwestycji obejmujących budowę pływających morskich farm wiatrowych: Erebus na Morzu Celtyckim o mocy około 100 MW (inwestorzy: Blue Gem Wind, Simply Blue Energy i TotalEnergies) oraz Pentland o mocy około 92,5 MW u wybrzeży Szkocji (inwestorzy: Copenhagen Infrastructure Partners, Eurus Energy i Hexicon AB).
Cena dostosowana do wymogów rynku
Według komunikatu Departamentu Bezpieczeństwa Energetycznego Wielkiej Brytanii średnia cena na kontraktach różnicowych w aukcji AR7 wyniosła dla farm stacjonarnych niecałe 91 funtów/MWh (442,2 zł), zaś dla farm pływających – 216,5 funta/MWh (1052,2 zł). To więcej niż w ostatniej rundzie aukcyjnej w 2024 r. (AR6), w której ceny te wyniosły odpowiednio: 87 funtów/MWh (422,8 zł) i 207 funtów/MWh (1006 zł).
Podniesienie cen wpłynęło na wzrost zainteresowania tegoroczną aukcją, a w efekcie na rekordową moc zabezpieczonych kontraktami projektów. W ubiegłym roku moc ta wyniosła znacznie mniej, bo 3,7 GW, co było i tak niezłym wynikiem w porównaniu z rokiem 2023, gdy do aukcji AR5 nie zgłosił się ani jeden inwestor. Jak informowały wówczas media, przyczyną była mocno zaniżona cena na poziomie 64 funtów/MWh (311 zł).
Jak podkreśla brytyjski Departament Bezpieczeństwa Energetycznego, zaproponowane w tym roku ceny nadal są jednak znacznie atrakcyjniejsze niż koszt budowy i eksploatacji elektrowni węglowej.
„Według nowych danych opartych na branżowym wskaźniku LCOE koszt budowy i eksploatacji nowej elektrowni gazowej wynosi 147 funtów za MWh. Dla porównania: wyniki dla stacjonarnej morskiej energetyki wiatrowej w dzisiejszej aukcji wyniosły średnio 90,91 funtów za MWh, czyli 65,25 funtów według powszechnie stosowanego wskaźnika cen z 2012 r. – o 40 proc. mniej niż koszt budowy i eksploatacji nowej elektrowni gazowej” – czytamy w komunikacie departamentu.
Łącznie budżet środków przeznaczonych na stacjonarną morską energetykę wiatrową w aukcji AR7 wyniósł 1,79 mld funtów – o 890 mln funtów więcej niż pierwotnie zakładano.
Ceny w polskiej aukcji wyższe, ale wciąż atrakcyjne
Jednocześnie eksperci zwracają uwagę na fakt, że średnia cena na brytyjskich kontraktach różnicowych w przypadku stacjonarnych morskich farm wiatrowych jest niższa niż ta zakontraktowana w pierwszej aukcji offshore w Polsce – i to o 44 zł za każdą MWh (442 zł/MWh w UK w porównaniu ze 486 zł/MWh w Polsce).
Wynika to z jednej strony z większego doświadczenia Brytyjczyków w budowie morskich farm wiatrowych, co przekłada się na niższe koszty finansowania i większe bezpieczeństwo łańcuchów dostaw. Z drugiej strony brytyjskie projekty przeważnie cechują się większymi mocami, co zmniejsza koszty jednostkowe projektu. Nie bez znaczenia pozostaje też dłuższy okres wsparcia w Polsce, co zwiększa ryzyko cenowe inwestorów.
Jak podkreśla Bartosz Fedurek, prezes PGE Baltica, na platformie LinkedIn, wyniki brytyjskiej aukcji to dziś najbardziej miarodajny benchmark dla sektora offshore w Polsce.
– Dlaczego? Bo tylko w UK – tak jak w Polsce – to inwestor buduje i finansuje nie tylko samą farmę, ale także pełną morską infrastrukturę wyprowadzenia mocy na ląd. […] W innych krajach Europy (Francja, Irlandia, Niemcy, Holandia, Dania) infrastrukturę wyprowadzenia mocy z morza realizują operatorzy systemów przesyłowych, co czyni ceny tamtejszych projektów offshore nieporównywalnymi z polskimi – wyjaśnia prezes PGE Baltica.
Według Bartosza Fedurka wskazuje to na bardzo konkurencyjny poziom cen zakontraktowanych w pierwszej polskiej aukcji offshore.
Agata Świderska
agata.swiderska@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.
Jak dluzszy (25 lat) okres wsparcia w Polsce wyplywa negatywnie na inwestorów? Jest dokladnie odwrotnie. 25 lat wsparcia zmniejsza znaczaco ryzyka inwestora i powinno prowadzic do nizszej ceny za MWh.