REKLAMA
 
REKLAMA

Magazyn 12 kWh i obowiązkowy EMS. Nowe zasady „Mojego Prądu” zmieniają reguły gry

Magazyn 12 kWh i obowiązkowy EMS. Nowe zasady "Mojego Prądu" zmieniają reguły gry
fot. Gramwzielone.pl (C)

Nowy program będący następcą „Mojego Prądu” ma wyraźnie przesunąć ciężar wsparcia z samej fotowoltaiki na magazynowanie i inteligentne zarządzanie zużyciem energii. Proponowane wymogi – minimalna pojemność magazynu 12 kWh oraz obligatoryjny system zarządzania energią (EMS) – wywołały dyskusję w branży. Z jednej strony to krok w kierunku stabilizacji systemu elektroenergetycznego, z drugiej – nowe wyzwania regulacyjne i technologiczne.

W ostatnim tygodniu stycznia pojawiła się informacja o nowym programie wsparcia dla przydomowych magazynów energii. Program ma być kolejnym wcieleniem „Mojego Prądu”, z wyraźnym przesunięciem akcentu na magazynowanie i zwiększenie autokonsumpcji energii wytwarzanej przez prosumentów. I to właśnie zwiększenie autokonsumpcji było powodem wprowadzenia dwóch zapisów, które z różnych powodów podzieliły branżę:

  1. Minimalna pojemność magazynu energii: 12 kWh,
  2. Niezbędny system zarządzania energią (EMS).

O ile pierwszy punkt może budzić pytania o to, dlaczego zdecydowano się na 12 kWh, a nie 10 albo 15 kWh, o tyle panuje zgodność, że magazyny o pojemności rzędu 5–7 kWh nie powinny zostać objęte wsparciem. Takie magazyny mają neutralny albo negatywny wpływ na działanie sieci niskich napięć, a przede wszystkim nie opłacają się prosumentom. Średnia wielkość instalacji prosumenckiej w Polsce to około 7 kWp. Dla takiej instalacji każdy magazyn mniejszy niż 10 kWh jest pozbawiony sensu ekonomicznego, a także nie przyczynia się do stabilizacji systemu elektroenergetycznego.

REKLAMA

EMS – brak definicji, ale kluczowa rola w systemie

Drugim warunkiem obligatoryjnym dla uzyskania dotacji jest instalacja systemu zarządzania energią (EMS). Niestety na etapie konsultacji zabrakło jasnej definicji, czym jest EMS, co – miejmy nadzieję – w finalnej wersji regulaminu ulegnie zmianie. Tylko dobrze zdefiniowane i zaprojektowane rozwiązanie zwiększy autokonsumpcję, a z drugiej strony będzie realnym wsparciem dla działania systemu elektroenergetycznego.

Już teraz zarówno spółki obrotu energią, jak i operatorzy systemów dystrybucyjnych wprowadzają nowe taryfy strefowe, tak by były one korzystne dla odbiorców energii, a jednocześnie pozwoliły na zagospodarowanie nadwyżek energii wtedy, kiedy jest to potrzebne. Taryfy takie jak G14 w Tauron Dystrybucja, gdzie część zmienna jest zależna od aktualnej sytuacji w systemie elektroenergetycznym, czy G13 w Enea Operator, w której występują trzy strefy cenowe zdefiniowane na dany miesiąc, wymagają zautomatyzowanych i predefiniowanych rozwiązań.

Jeszcze bardziej skomplikowaną sprawą wydają się taryfy dynamiczne, gdzie odbiorca musiałby łączyć taryfy dystrybucyjne z aktualnymi cenami energii na giełdzie, np. notowaniami na Towarowej Giełdzie Energii. W tym wypadku trzeba też pamiętać, że EMS, który zarządza magazynem energii, pełniłby rolę bezpiecznika, by uniknąć dużego poboru energii w najdroższych godzinach miesiąca.

Wymaganie od odbiorcy końcowego lub instalatora regularnej interakcji z urządzeniem, tak by zarządzać jego pracą, jest z góry skazane na porażkę, zwłaszcza przy dużej liczbie beneficjentów.

REKLAMA

Czy to się opłaca? Ekonomia magazynu i taryf strefowych

Czy to się opłaca? Dla typowego domu jednorodzinnego, w którym roczne zużycie energii wynosi około 10 MWh, samo przejście z taryfy G11 na G12 lub G13 może przynieść około 1400 zł oszczędności rocznie. Warunkiem jest jednak odpowiednie zarządzanie magazynem w okresie jesienno-zimowym.

System zarządzania energią jest też istotny z punktu widzenia operatorów sieci dystrybucyjnych (OSD) i operatora sieci przesyłowej (OSP). Już teraz zaimplementowanie prostych funkcji, takich jak zero-export przy godzinach z ujemną ceną energii, przenoszenie ładowania magazynu na najtańsze godziny – czyli wtedy, kiedy sieć najbardziej tego potrzebuje – czy stopniowe podnoszenie mocy urządzeń, wpłynęłoby na pracę sieci w sposób jednoznacznie pozytywny. Jeśli jednym z celów programu jest zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego, to jest to krok w dobrą stronę.

Elastyczność i nowe przychody – szansa dla rynku

EMS może być również źródłem dodatkowych przychodów dla odbiorców. Poszczególni OSD wprowadzają usługi elastyczności. Planowana jest też budowa wspólnej platformy przez Towarową Giełdę Energii, Tauron Dystrybucję i Polskie Sieci Elektroenergetyczne. Zagraniczne przykłady pokazują, że takie usługi mogą być bardzo korzystne dla użytkowników systemów magazynowania.

Choć skalę potencjalnych oszczędności trudno dziś precyzyjnie oszacować, potrzebne są profesjonalne systemy, które – wśród dziesiątek marek producentów i setek typów urządzeń – zapewnią wystandaryzowaną komunikację pomiędzy odbiorcami energii, agregatorami, OSD i OSP.

To może być szansa dla nowoczesnych polskich firm, które – patrząc na przykłady takich graczy jak Tibber czy Checkwatt – chcą rozwijać podobne usługi w Polsce. Kolejny system wsparcia o miliardowym budżecie powinien nie tylko wzmacniać bezpieczeństwo energetyczne, lecz także stymulować rozwój krajowych kompetencji technologicznych.

Piotr Czak | Zeronest

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.

REKLAMA
Komentarze
Zamieszczając komentarz akceptujesz Regulamin oraz potwierdzasz zapoznanie się z Polityką prywatności. Administratorem danych osobowych jest E-MAGAZYNY sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul.Szturmowa 2, 02-678 Warszawa. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych oraz przysługujących Państwu prawach znajduje się w Polityce prywatności.

Alladyn -solar- batt 19-02-2026 08:47

12 kWh + EMS – bardzo słusznie.Szkoda, że ROZUM zagościł w Funduszu dopiero po 9-ciu latach

Dwa lata rządzą, od dwuch lat biora kasę. Dopiero teraz zabrali sie do myślenia. Program wspierane klasę średnią ta która na nich głosuje. Klasa biedniejsza jak zwykle może pomarzyć.

Zenon Borkowki 19-02-2026 10:16

Jak wiecie jest powiedzenie i już zaczynają ostrzegać bo L
– na wnuczka, na policjanta, na jezuska i na domowe akumulatorowe magazyny energii.
Tylko przemysłowe a nie domowe.

„…panuje zgodność, że magazyny o pojemności rzędu 5–7 kWh nie powinny zostać objęte wsparciem. Takie magazyny mają neutralny albo negatywny wpływ na działanie sieci niskich napięć, a przede wszystkim nie opłacają się prosumentom.” Naprawdę negatywny wpływ? To nie pojemność magazynu decyduje o jego wpływie na sieć tylko algorytm zarządzający magazynem.

 
 
 
 
Wywiady
Patronaty medialne