REKLAMA
 
REKLAMA

Następca Mojego Prądu obejmie też magazyny ciepła. Ale tylko te produkowane w Polsce

Następca Mojego Prądu obejmie też magazyny ciepła. Ale tylko te produkowane w Polsce
Grafika: Gemini

Nowy program dofinansowania inwestycji w przydomowe magazyny energii ma objąć nie tylko systemy magazynowania energii elektrycznej, ale także magazyny ciepła. Nie każda inwestycja w taki magazyn ma jednak otrzymać szansę na dotację. W projekcie programu wykluczone zostały m.in. magazyny ciepła produkowane za granicą. Obecnie NFOŚiGW analizuje uwagi zgłoszone do zaproponowanych zasad programu.

W tym tygodniu zakończyły się konsultacje społeczne nowego programu dofinansowania na rynku prosumenckim przygotowywanego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Jak podał NFOŚiGW, łącznie na skrzynkę mailową funduszu wpłynęło 320 wiadomości, z czego 170 zostało zakwalifikowanych do dalszej analizy. Obejmują one w sumie 720 uwag i sugestii co do szczegółowych wytycznych programu. W następnych dniach fundusz zajmie się ich szczegółową analizą, a następnie przekaże jej wyniki opinii publicznej.

Program – będący z założenia następcą Mojego Prądu – ma wspierać inwestycje w magazyny energii elektrycznej – jako uzupełnienie istniejącej przydomowej mikroinstalacji OZE. Zgodnie z projektem regulaminu o wsparcie mogą starać się jednak także właściciele systemów PV zamierzający zainwestować w magazyny ciepła. Projekt programu zakłada jednak, że nie każdy taki magazyn kwalifikuje się do dofinansowania.

REKLAMA

Magazyn ciepła tylko z mikroinstalacją OZE

Według przedstawionego przez NFOŚiGW regulaminu podstawowym warunkiem uzyskania dofinansowania magazynu ciepła (a także magazynu energii elektrycznej) jest dysponowanie mikroinstalacją OZE. Nie wyszczególniono przy tym, o jaką mikroinstalację chodzi, co w praktyce oznacza, że mogą to być zarówno panele fotowoltaiczne, jak i turbiny wiatrowe – w tym systemy, które uzyskały wcześniej dofinansowanie z innego programu wsparcia.

Dalej regulamin NFOŚiGW precyzuje, że wsparciem finansowym mogą zostać objęte magazyny ciepła o pojemności co najmniej 150 dm3, w których czynnikiem magazynującym ciepło jest woda. Zbiornik taki musi być wykonany ze stali lub tworzyw sztucznych i mieć szczelną, zamkniętą konstrukcję. Za magazyny ciepła nie będą więc uznawane m.in. zbiorniki betonowe, ogrzewanie podłogowe ani inne instalacje grzewcze w domu, a także otwarte zbiorniki z wodą – baseny, jacuzzi, wanny czy inne systemy mające kontakt z otoczeniem.

Nie będą do nich zaliczane też zasobniki ciepłej wody użytkowej czy bufory ciepła zasilane z kotła na paliwo stałe, kotła gazowego ani innego źródła energii niezwiększającego autokonsumpcji z mikroinstalacji OZE. Ponadto do grupy podlegającej dofinansowaniu nie wliczają się magazyny ciepła związane z pompą ciepła, jeśli jej zakup został już dofinansowany z innego programu wsparcia.

Zagraniczne systemy poza programem

Co bardzo istotne, dopuszczone do udziału w programie według regulaminu NFOŚiGW będą jedynie jednostki magazynowe produkowane w Polsce. Mimo że trudno znaleźć dane dotyczące sprzedaży magazynów ciepła z podziałem na kraje pochodzenia, można założyć, że zapis ten wyklucza dużą część dostępnych na rynku produktów. Rodzi również pytanie o kwalifikowalność systemów, których komponenty zostały sprowadzone do Polski, a następnie zmontowane na terenie naszego kraju pod marką polskiego producenta.

Limit cenowy prosument musi wyliczyć sam

Wątpliwości mogą budzić również zapisy odnoszące się do kosztów zakupu magazynu ciepła. Według regulaminu wysokość dofinansowania może sięgnąć maksymalnie do 30 proc. kosztów kwalifikowanych, ale nie może łącznie przekroczyć sumy 5 tys. zł, przy czym suma ta obejmuje koszt zakupu jednostki magazynowej oraz jej montażu.

Jak czytamy dalej w projekcie programu, „koszt montażu magazynu ciepła nie może przekroczyć 30 proc. ceny magazynu ciepła”, a obie pozycje należy ująć osobno na fakturze.

W praktyce oznacza to, że za magazyn ciepła można będzie zapłacić maksymalnie 3846 zł, zaś maksymalna cena montażu przy takim koszcie może wynieść 1154 zł. To jednak nie wszystko: autorzy regulaminu przewidzieli bowiem, że aby zakup magazynu ciepła mógł zostać uznany za koszt kwalifikowany: „koszt zakupu magazynu ciepła musi mieścić się w zakresie średnich kosztów magazynów ciepła dostępnych na rynku, który można zweryfikować w ogólnie dostępnej wyszukiwarce internetowej; w przypadku gdy cena będzie odbiegała o więcej niż 20 proc. wartości ceny średniej NFOŚiGW ma prawo odmówić dofinansowania”.

Oznacza to, że NFOŚiGW chce pozostawić kwestię wyliczeń limitów cenowych magazynów ciepła w gestii prosumentów, nie określając, na czym właściwie mają bazować. Określenie „ogólnie dostępna wyszukiwarka internetowa” może bowiem w praktyce odnosić się do różnych narzędzi internetowych, a nie ma gwarancji, że każde z nich pokaże te same wyniki wyszukiwania odnośnie magazynów ciepła. Mało tego: użytkownik do końca nie będzie miał pewności, czy ceny, które wyszukał w internecie, odpowiadają średniej przyjętej przez NFOŚiGW.

REKLAMA

Termin zakończenia inwestycji do poprawki?

Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zaproponował przy tym restrykcyjne terminy kwalifikowalności środków. Zgodnie z pierwotną wersją projektu regulaminu o dofinansowanie mogą ubiegać się tylko prosumenci, którzy zrealizowali swoje inwestycje w terminie od 1 listopada 2025 r. Tym samym wykluczono z udziału w programie wszystkich wnioskodawców, którzy montowali instalacje w lecie 2025 r. i z różnych względów nie zdążyli załapać się na finansowanie w ramach ostatniej edycji programu Mój Prąd. Prosumenci ci liczyli, że NFOŚiGW uruchomi dla nich program przejściowy, który pozwoli rozliczyć pozytywnie wnioski wpływające po wyczerpaniu budżetu programu.

Po nagłośnieniu tej sprawy Narodowy Fundusz poinformował nas, że „trwają ustalenia dotyczące dofinansowania dla osób, które nie zdążyły skorzystać z programu Mój Prąd, a jednocześnie nie kwalifikują się do dotacji z planowanego nowego programu, którego projekt został przedstawiony do konsultacji w ramach Funduszu Modernizacyjnego”.

NFOŚiGW potwierdził jednocześnie, że pracuje nad dodatkowym, przejściowym programem dofinansowania dla prosumentów, który będzie finansowany z innego źródła – z Krajowego Planu Odbudowy. Więcej na ten temat piszemy w artykule: Nowe dofinansowanie na domowe magazyny energii. Ta grupa może czuć się poszkodowana.

Nie wiadomo, ilu prosumentów dotyczy ten problem i ilu z nich w ramach swoich inwestycji zamontowało także magazyn ciepła. Jak wynika z danych NFOŚiGW, wśród 124 tys. wniosków, które napłynęły w ostatniej edycji programu Mój Prąd, 6226 dotyczyło zbiorników ciepła, a łączna kwota wnioskowanego w ich ramach dofinansowania przekroczyła 28 mln zł.

Nie tylko magazyny ciepła. Miliard zł w puli

Przypomnijmy, że poza magazynami ciepła ze środków nowego programu NFOŚiGW – określanego jako następca Mojego Prądu – będzie można sfinansować także zakup magazynów energii elektrycznej o pojemności co najmniej 12 kWh oraz falowników obsługujących mikroinstalację OZE, jeśli jej rozbudowa wymaga wymiany tych urządzeń.

Budżet programu wynosi 1 mld zł, przy czym zgodnie z projektem regulaminu maksymalna wysokość dofinansowania magazynu energii elektrycznej ma sięgnąć 16 tys. zł dla prosumentów rozliczających się w systemie net-billingu i 8 tys. zł dla tych, którzy rozliczają się na starych zasadach net-meteringu. W obu przypadkach dotacja nie będzie mogła jednak przekroczyć 3 tys. zł na 1 kWh pojemności magazynu. Dodatkowo można uzyskać do 2 tys. zł na zakup falownika hybrydowego – pod warunkiem, że został on wyprodukowany w Unii Europejskiej.
.
.

.
W ocenie Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚIGW) zaproponowany budżet pozwoli na dofinansowanie przynajmniej 62,5 tys. magazynów energii. Środki na ten cel mają pochodzić z unijnego Funduszu Modernizacyjnego.

Więcej na temat zasad nowego programu dofinansowania zakupu magazynów energii i ciepła piszemy w artykule: Miliardowy program dotacji na domowe magazyny energii. Oto zasady następcy Mojego Prądu.

Agata Świderska

agata.swiderska@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.

REKLAMA
Komentarze

Ewidentne naruszenie prawa europejskiego i dyskryminacja dostawców z innych krajów Unii. Za chwile Komisja Europejska po skardze pokrzywdzonych nalozy slona kare i bedzie placz, ze tracimy kase.

Co to za problem. Jak trzeba, to chińczyk naklei etykietę „Made in Poland”.

PrawdziwyPolak 30-01-2026 11:40

Bardzo dobrze że produkowane w Polsce, jeżeli chińczyk chce niech otworzy w Polsce fabryke i da prace polakom tutaj zapłaci podatki i będzie ok

Ale tylko te produkowane w Polsce – bardzo dobrze. Wreszcie ktoś zmądrzał.
Ej BYKU – nie strasz i nie gadaj głupot.
Niemcy czy Włosi też tak robią, tylko swoje promują i akceptują .

Marian Borowski 30-01-2026 12:04

Widać , że hurtownik chińszczyzny pod pseudonimem BYK -się lekko wkurzył. I bardzo dobrze . Jeszcze trzeba wprowadzić przynajmniej 60% cła na wyroby poza unii.!!

Nowy program Mój prąd jest niezgodny z Dyrektywą EU 2008/50 tzw. CAFE, ponieważ o wsparcie mogą ubiegać sie osoby używające do ogrzewania domów tzw. kopciuchów.