REKLAMA
 
REKLAMA

Koniec pracy turbiny wiatrowej. Czy na polu zostaje problem?

Koniec pracy turbiny wiatrowej. Czy na polu zostaje problem?
Fot. Pixabay - Holger Langmaier

Co dzieje się z farmą wiatrową, gdy przestaje kręcić się ostatnie śmigło? Choć wizja porzuconych konstrukcji straszy w debacie publicznej, polskie prawo i standardy branżowe nie pozostawiają miejsca na improwizację. Eksperci wyjaśniają, jak w rzeczywistości wygląda proces likwidacji instalacji tego typu i dlaczego właściciele gruntów mogą spać spokojnie, nie martwiąc się o „technologiczny spadek” na swojej ziemi.

Co jakiś czas w debacie na temat rozwoju energetyki wiatrowej w Polsce powraca pytanie o dalsze losy elektrowni wiatrowych po zakończeniu ich eksploatacji, która standardowo trwa około 20-30 lat. Kwestie związane z demontażem instalacji, odpowiedzialnością za koszty oraz przywróceniem gruntu do wcześniejszego sposobu użytkowania są w naszym kraju uregulowane przepisami prawa oraz decyzjami administracyjnymi wydawanymi na etapie przygotowania inwestycji.

Zgodnie z obowiązującymi regulacjami obowiązek likwidacji elektrowni wiatrowej spoczywa na inwestorze. Oznacza to, że ani gmina, ani właściciel gruntu nie są zobowiązani do ponoszenia kosztów demontażu. Scenariusz zakończenia eksploatacji jest określany już na etapie projektowym i stanowi element dokumentacji niezbędnej do uzyskania decyzji środowiskowej oraz pozwolenia na budowę.

REKLAMA

Jak wskazuje Kaja Sawicka, dyrektor projektów OZE w firmie EnercoNet, która prowadzi projekty związane z budową farm wiatrowych i fotowoltaicznych oraz zarządza ich eksploatacją, scenariusz zakończenia eksploatacji elektrowni wiatrowych musi być zaplanowany od początku zarówno pod względem formalnym, jak i organizacyjnym. Wynika to z przepisów prawa oraz z zapisów umów dzierżawy zawieranych z właścicielami gruntów.

Zakres prac demontażowych

Proces likwidacji turbiny wiatrowej obejmuje rozbiórkę wszystkich kluczowych elementów instalacji. Demontowane są wieża, gondola, łopaty wirnika, instalacje elektryczne oraz infrastruktura towarzysząca. Fundamenty usuwane są do głębokości określonej w dokumentacji projektowej i decyzjach administracyjnych.

Po zakończeniu prac teren podlega rekultywacji. Grunt może zostać przywrócony do użytkowania rolniczego lub innego, zgodnie z wcześniejszym przeznaczeniem i ustaleniami lokalnymi. Odpowiedzialność za wykonanie tych czynności spoczywa na inwestorze, a zakres działań określany jest w dokumentacji inwestycyjnej oraz w umowach z właścicielami nieruchomości.

Recykling elementów turbin

W debacie publicznej pojawiają się także obawy dotyczące zagospodarowania zużytych turbin. Zgodnie z obowiązującą praktyką rynkową większość komponentów instalacji podlega odzyskowi lub recyklingowi. Elementy stalowe i metalowe kierowane są do ponownego przetworzenia w wyspecjalizowanych zakładach. Odzyskiwane są również przewody i komponenty elektryczne.

Najbardziej wymagającym elementem pod względem technologicznym są łopaty wirnika, jednak rozwój technologii przetwarzania materiałów kompozytowych sprawia, że ich recykling staje się standardem w sektorze odnawialnych źródeł energii.

O tym, w jaki sposób można wykorzystać łopaty wirnika szerzej w artykule: Drugie życie wiatraka – wiata rowerowa z łopaty.

REKLAMA

Naukowcy z Politechniki Białostockiej sprawdzają możliwość przetwarzania łopat turbin wiatraków na ekrany akustyczne. Szerzej na ten temat w artykule: Drugie życie zużytych łopat turbin wiatrowych.

Z kolei na Politechnice Rzeszowskiej zaproponowano wykorzystanie łopat do tworzenia elementów nośnych kładek nad ulicami dla pieszych.

W Danii łopaty śmigieł wykorzystywane są do tworzenia elementów małej architektury, np. przystanków, wiat dla rowerów, ławek czy mebli ogrodowych.

Zabezpieczenie kosztów i wymogi formalne

Uzyskanie decyzji środowiskowej oraz pozwolenia na budowę jest uzależnione od przedstawienia pełnego cyklu życia inwestycji, w tym sposobu jej likwidacji oraz przywrócenia terenu do stanu pierwotnego. Oznacza to, że kwestie demontażu i rekultywacji nie mają charakteru fakultatywnego, lecz stanowią wymóg formalny.

Inwestor zobowiązany jest do zabezpieczenia procesu likwidacji zarówno pod względem organizacyjnym, jak i finansowym. Z punktu widzenia właścicieli gruntów istotne znaczenie mają zapisy umów dzierżawy, które powinny precyzyjnie określać zakres odpowiedzialności, harmonogram działań oraz zabezpieczenia finansowe na wypadek zakończenia eksploatacji instalacji.

Możliwe scenariusze po zakończeniu eksploatacji

Po upływie 20-30 lat możliwe są dwa podstawowe warianty dalszych działań w zakresie wyeksploatowanej farmy wiatrowej. Pierwszym z nich jest modernizacja elektrowni wiatrowych, określana jako repowering, polegająca na zastąpieniu istniejącej turbiny nowym, wydajniejszym urządzeniem o większej mocy. Taki proces wymaga przeprowadzenia pełnej procedury administracyjnej od początku.

Drugim scenariuszem jest całkowity demontaż elektrowni wiatrowej oraz rekultywacja terenu. Każde z tych rozwiązań wymaga odrębnych zgód administracyjnych i nie może zostać wdrożone automatycznie.

Katarzyna Poprawska-Borowiec

katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.

REKLAMA
Komentarze
Zamieszczając komentarz akceptujesz Regulamin oraz potwierdzasz zapoznanie się z Polityką prywatności. Administratorem danych osobowych jest E-MAGAZYNY sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul.Szturmowa 2, 02-678 Warszawa. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych oraz przysługujących Państwu prawach znajduje się w Polityce prywatności.

Będzie tego więcej 27-02-2026 11:04

DZISIAJ ENEA OPERATOR OD 9.00 WYŁĄCZYŁ FARMY PV . TAKI TO RZĄD . ILE PRĄDU SIE MARNUJE PRZEZ TAKICH JAK ONI. BEDĄ CMENTARZYSKA FARM

^^^ za dużo prywatni chcieli wepchac do sieci to odcięli. Ryzyko biznesu, niech pobuduja magazyny sobie , ale jakieś wieksze nie na 2h ładowania. Moze przynajmniej prosumentą nie odetnie.

Odnosnie artykułu , na papierze wszystko ładnie wygląda. Ile w polsce jest terenow , ktore miały być zrekultywowane a teraz nienma komu zrekultywawać bo społeczki praktucznie nie istnieja i nie ma komu posprzać.

„(…) Fundamenty usuwane są do głębokości określonej w dokumentacji projektowej i decyzjach administracyjnych.” To jaka część tego żelbetowego „bunkra” po fundamencie zostanie na polu na wieczne czasy?

@woyv, żadna. To beton klasy C30/37 i stal RB500. Firma wyburzeniowa dopłaci, żeby tylko pozyskać taki materiał. To nie kurna chata z gazobetonu i styropianu.

Taaa firma wyburzeniowa bedzie sie zabijać i dopłacać zeby wykuć beton ze stala hehe
Bedzie pewnie sporo przypadków, ze spolka celowa upadnie i nie bedzie moec srodkow na usunięcie pozostałości.

Ha, ha. Fundamenty też zdemontują???

Tak, inwestor jako spółka z.o.o zamyka działalność i rolnik zostaje z setką ton betonu w gruncie i masztem do utylizacji.

@Jan, masz taki fundament na działce? To ja chętnie go usunę za flaszkę. Jak jesteś frajerem, to wypinaj pośladki.

@Dawid, biednym rolnikom zawsze wiatr w oczy, chip chlip

Republikanin TV 28-02-2026 08:04

Do mądralińskich forumowych- na demontaż elektrowni w Pątniwie był przetarg i firmy licytowały ile zapłacą za możliwość rozbiórki i sprzedaży odzyskanych materiałów. Na jakim wy świecie żyjecie, TV sprała wam już mózgownice?

Czyli kto to usunie? Mikołaj? Firma zniknie na 100%.

Ha, ha, ha!!! Firma inwestora plajtuje a właściciel terenu ma pal w d,,,ie.

Firma ogłosi upadłość przed upływem terminu lub rozpłynie się jak dym i kto wtedy to posprząta, ile takich spraw już istnieje w Polsce ?
Magazyny chociażby z niebezpiecznymi chemikaliami ?

Na drugi dzień po zakończeniu realizacji farmy wiatrowej firma ” zwija” działalność( bankrutuje), żeby następnego dnia pojawić się pod inną nazwą. I szukaj wiatru w polu. Pytanie kto to jest inwestor? Jeżeli nie właściciel gruntu, gmina, to firma której nie ma? A może państwo które reprezentuje rząd, czyli my wszyscy płatnicy podatków?

A kto będzie zlikwidował farmę wiatrową jeśli inwestor ogłosi upadłość?

Rozumiem, tylko szkoda że pani specjalistka nie została zapytana co w przypadku gdy inwestor zbankrutuje. Z doświadczeń miejscowej gminy próbującej pobrać podatek od nieruchomości za OZE wynika z właściciel potrafi się zmieniać szybciej niż gmina znajduje właściciela instalacji, co szkodzi tuż przed upływem terminu działania przerzucić działalność do spółki wydmuszki ???

Niestety zostaje i to ogromny bo stopy nikt nie likwiduje!

Firma oglosi ,,upadlosc,, i wlasciciel gruntu zostanie z setkami ton betonu do usuniecia…….

U nas płacą 120 tys za wiatrak rocznie uprawa przyniesie może 1/20 tej kwoty.hektar pola jest wart 80 tys zł czyli rachunek jest prosty nie ma łatwiejszych pieniędzy.to.jak.jakbys kupił mieszkanie za 80 tys zł i wynajął je za 10 tys miesiecznie.

Fundament turbin wiatrowych powinien być tak projektowany żeby po ich demontażu mógł służyć jako bunkier p-atomowy lub fundament-piwnice-garaż podziemny pod budynek mieszkalny.

A co z to ani cementu?

Inwestor oglosi upadłość.

A co w sytuacji gdy spółka która akurat ma rozpoocząć demontaż i rekultywację terenu ogłasza upadłość?
Stwierdza „nie mamy pana płaszcza i co nam pan czyli rolnik do którego należy pole) zrobi”
Kto wtedy sfinansuje cały idący w miliony proces?
Będę wdzięczna za odpowiedź autorki.

Stek kłamstw
Inwestor przed zakończeniem działalności farny wiatrowej
Ogłasza bankructwo i nie wypłacalność oraz oraz likwidację
Przeważnie firma Alfa z Luksemburga lub Cypru ma spółki córki A B C D. Każda z tych spółek zarządza jedna farmą wiatrową i jak wyżej bankrutuje sp zoo Np. B przed okresem zamknięcia farmy wiatrowej
To że w dokumentacji jest proces utylizacji nie oznacza że firma B która już nie istnieje berze utylizować i wszystko spada na właściciela gruntu po zakończeniu eksploatacji farmy wiatrowej
Tak to wygląda.
Proszę nie robić z ludzi głupków

Przy pozwoleniu na inwestycję , bezwarunkowo żądać wpłaty na konto samorządu kwoty na usunięcie obiektu. Po likwidacji przez inwestora – kwota wraz z odsetkaim zostanie zwrócona.

Drodzy czytelnicy, zastanówcie się jaki kit Wam wciskają – spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, która jest inwestorem i z którą właściciel gruntu podpisuje wieloletnią umowę dzierżawy, po 20 latach lub więcej dotrzyma wszystkich warunków umowy??? Rozbierze , zutylizuje turbiny i zrekultywuje teren??? Brednie dla naiwnych – tej spółki już wtedy nie będzie i napewno właściciel zostanie z problem i olbrzymimi kosztami.
Sp. z o.o tu o forma prawna ustanowiona po to, by unikać odpowiedzialności, albo wręcz za nic nie odpowiadać, zwłaszcza jeśli kapitał zakładowy takiej firmy wynosi 5 tyś zł, przy inwestycji wartej wiele milionów…
OBUDŹCIE SIĘ!!!

Ale wysyp ruskich trolli. Sami się oszukujecie, nie przypinajcie łatek innym

A co z waszymi polami pv? Kto to będzie utylizował po 20 latach? Będzie problem większy niż z azbestem

Po 30 latach po inwestorze zostanie tylko smród.

Budują lotnisko ludzi wysiedlaja grunt przejmuję zawiązana spółka właściciel ma ..uj do gadania a tutaj inaczej budowa drogi wykupują grunt a pod wiatraki nie .śmierdzi jak nic

Uj

Totalna bzdura…! Firma upada , inwestor znika…! Ta pani dyrektor albo nie jest dyrektor albo nie powinna nią być bo głupoty opowiada…!

Won ruskie trolle na węgry albo białoruś

Najlepsze są oszołomy wyzywające innych od ruskich troll, ale.to jest spierdol… umysłowa.

Nienawiść górników do wiatraków jest jak miłośc Trumpa do głupoty – niezaprzeczalna

 
 
 
 
Wywiady
Patronaty medialne