Dotacji na małe turbiny miało nie zabraknąć. Inwestorzy wydali pieniądze i zostali bez wsparcia

Dotacji na małe turbiny miało nie zabraknąć. Inwestorzy wydali pieniądze i zostali bez wsparcia
Grafika: Gemini

Z początkiem tego miesiąca NFOŚiGW poinformował – bez wcześniejszych zapowiedzi – o zakończeniu programu dotacji na przydomowe elektrownie wiatrowe. W efekcie szybkiego zakończenia programu część inwestorów, którzy zainstalowali przydomowe turbiny, licząc na dofinansowanie, straciła szansę na wsparcie – mimo że jeszcze kilka tygodni wcześniej urzędnicy NFOŚiGW zapewniali ich, że pieniędzy nie zabraknie.

Program dotacji na przydomowe elektrownie wiatrowe i współpracujące z nimi magazyny energii miał być realizowany do 2028 r. Od połowy 2024 r. do połowy stycznia 2026 r. zostało złożonych ponad 2,8 tys. wniosków o dotacje na kwotę około 90 mln zł. Takie wykorzystanie budżetu liczącego 400 mln zł wskazywało, że pieniędzy dla kolejnych wnioskodawców szybko nie zabraknie.

Jednak na początku lutego Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) niespodziewanie ogłosił, że program Moja Elektrownia Wiatrowa zostanie zamknięty z końcem lutego – lub w momencie wyczerpania dostępnej alokacji, która została zmniejszona z 400 mln zł do 150 mln zł. Ta informacja zdopingowała wiele osób rozważających inwestycję w domową turbinę i magazyn energii do szybszego złożenia wniosku.

REKLAMA

Zainteresowanie dotacjami po komunikacie o zakończeniu programu okazało się tak wysokie, że w ostatnich dniach do NFOŚiGW trafiły wnioski o dotacje na kilkadziesiąt milionów złotych.

5 tysięcy wniosków o dofinansowanie

W efekcie wyczerpania budżetu program Moja Elektrownia Wiatrowa został zamknięty w dniu 20 lutego br. Fundusz przekazał, że łącznie w programie wpłynęło niemal 5 tysięcy wniosków o dofinansowanie na mikroinstalacje wiatrowe o łącznej mocy 21 MW.

Ta sytuacja sprawiła, że nie wszyscy wnioskodawcy zdążyli ze złożeniem wniosku. Tymczasem jeszcze niedawno urzędnicy NFOŚiGW zapewniali ich, że w najbliższym czasie pieniędzy na dofinansowanie przydomowych elektrowni wiatrowych z pewnością nie zabraknie.

W takiej sytuacji znalazł się nasz czytelnik, który zainwestował w przydomową elektrownię wiatrową o mocy 10 kW i magazyn energii o pojemności 20 kWh. Przeznaczył na ten cel 120 tys. zł, pokrywając ten wydatek w większości kredytem bankowym. Wysokość kredytu wniosła 98 tys. zł.

Inwestycja za 120 tys. zł i stracona szansa na dotację

Jak podkreśla nasz czytelnik, inwestycja została podjęta w oparciu o komunikowane przez NFOŚiGW terminy oraz informacje o dostępności środków w programie Moja Elektrownia Wiatrowa.

Decyzję o realizacji instalacji podjąłem w oparciu o informacje uzyskane telefonicznie jeszcze w grudniu 2025 r., kiedy pracownik instytucji organizującej program zapewniał mnie, że zainteresowanie jest niewielkie i że praktycznie na pewno otrzymam dotację. W oparciu o te informacje zdecydowałem się na inwestycję finansowaną kredytem – tłumaczy nasz czytelnik.

REKLAMA

Po informacji o planowanym zakończeniu programu w dniu 28 lutego inwestor przyspieszył formalności, aby zdążyć z wnioskiem przed końcem lutego. To jednak nie wystarczyło.

Niestety program został nagle zamknięty 20 lutego, co uniemożliwiło mi złożenie wniosku. W efekcie zostałem z kredytem na 120 tys. zł oraz zobowiązaniem finansowym, które podjąłem w przekonaniu, że dotacja będzie możliwa do uzyskania. Obecnie nie wiem, jakie kroki mogę podjąć i czuję się w tej sytuacji oszukany – komentuje nasz czytelnik.

W korespondencji z portalem Gramwzielone.pl nasz czytelnik wyraża wątpliwości co do rzeczywistego tempa wykorzystania budżetu programu.

Początkowo alokacja wynosiła 400 mln zł, następnie została zmniejszona do około 150 mln zł, a jeszcze w styczniu wykorzystywano jedynie część środków. Trudno mi zrozumieć, jak w ciągu kilku tygodni mogło nastąpić tak gwałtowne wyczerpanie budżetu, bez wyraźnych sygnałów dla inwestorów realizujących projekty – podkreśla.

Czytelnik zaznacza, że budżet planowanej inwestycji oraz decyzję kredytową przygotował pod dofinansowanie, licząc na dotację w łącznej wysokości 47 tys. zł (łącznie na turbinę wiatrową i magazyn energii).

Bez tego wsparcia wpadam w poważne problemy finansowe, ponieważ nie przewidziałem tak dużego obciążenia. Zdecydowałem się na tę inwestycję, ponieważ uwierzyłem w ideę dbania o środowisko, rozwój odnawialnych źródeł energii oraz w program rządowy, który był szeroko promowany jako wsparcie dla takich działań. Dziś jednak czuję się wprowadzony w błąd i żałuję, że zaufałem tym zapewnieniom oraz obietnicom wsparcia – podsumowuje niedoszły beneficjent programu Moja Elektrownia Wiatrowa.

Osoby, które zdążyły ze złożeniem wniosku o dofinansowanie, mogą liczyć na dotacje na przydomową turbinę wiatrową o mocy 1-20 kW w wysokości do 30 tys. zł, przy czym dotacja nie może przekroczyć 50 proc. kosztów kwalifikowanych oraz kwoty 5 tys. zł na każdy kW mocy urządzenia. Dofinansowanie na współpracujący z turbiną magazyn energii o minimalnej pojemności 2 kWh może wynieść do 17 tys. zł, ale nie więcej niż 6 tys. zł/kWh.

Piotr Pająk

piotr.pajak@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.