Zaskakujący koniec programu Moja Elektrownia Wiatrowa
Program dotacji na przydomowe elektrownie wiatrowe i magazyny energii Moja Elektrownia Wiatrowa miał być prowadzony do końca 2028 r., a mały stopień wykorzystania budżetu wskazywał, że przyjmowanie wniosków nie zakończy się wcześniej z powodu wyczerpania pieniędzy. Teraz jednak NFOŚiGW zdecydował o szybszym zamknięciu naboru.
Program dotacji Moja Elektrownia Wiatrowa od początku budził spore kontrowersje. Dofinansowanie inwestycji w relatywnie słabo sprawdzoną technologię, jaką są przydomowe elektrownie wiatrowe, rodziło pytania o efektywność wydawania publicznych pieniędzy. Zły dobór instalacji, dostępna na rynku oferta tanich i wątpliwej jakości urządzeń, a także brak dokładniejszych badań wietrzności w miejscu instalacji mogły bowiem przełożyć się na niską produkcję energii – przy stosunkowo wysokim dofinansowaniu ze strony państwa.
Program Moja Elektrownia Wiatrowa ruszył w czerwcu 2024 r. Początkowo uruchomiono pilotażowy nabór wniosków z budżetem 50 mln zł, który miał potrwać rok. W czerwcu 2025 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zdecydował jednak o przedłużeniu naboru do końca 2028 r. i udostępnieniu całego, przewidzianego na ten celu budżetu wynoszącego 400 mln zł. Zastrzeżono, że przyjmowanie wniosków może zakończyć się wcześniej – jeśli skończą się pieniądze, jednak mała popularność programu sprawiała, że ten scenariusz był mało realny.
Teraz jednak Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz NFOŚiGW zdecydowały o zakończeniu programu. Składanie wniosków o dotację na przydomową elektrownię wiatrową i współpracujący z nią magazyn energii będzie możliwe tylko do końca obecnego miesiąca – lub do wyczerpania budżetu.
Ta decyzja tłumaczona jest małym zainteresowaniem programem. Jak przekazał Narodowy Fundusz, dotychczas wykorzystano zaledwie 20 proc. z przewidzianej na ten cel kwoty. Jednocześnie zdecydowano o ograniczeniu budżetu programu z 400 mln zł do 150 mln zł.
Na co można dostać dofinansowanie w Mojej Elektrowni Wiatrowej?
Dofinansowanie w programie Moja Elektrownia Wiatrowa można przeznaczyć na zakup i montaż przydomowej elektrowni wiatrowej o mocy 1–20 kW, umieszczonej na maszcie o wysokości nieprzekraczającej 30 metrów. Na ten cel można otrzymać dotację do 30 tys. zł. Dofinansowanie może pokryć nie więcej niż 50 proc. kosztów kwalifikowanych i wynosić nie więcej niż 5 tys. zł/kW.
Ponadto program umożliwia uzyskanie dotacji na współpracujący z turbiną wiatrową magazyn energii, na który można otrzymać do 17 tys. zł dofinansowania, ale nie więcej niż 6 tys. zł/kWh. NFOŚiGW przyjął warunek minimalnej pojemności magazynu na poziomie 2 kWh.
Dotychczasowe efekty programu
Z informacji, które uzyskaliśmy niedawno w NFOŚiGW, wynika, że do 16 stycznia br. w programie Moja Elektrownia Wiatrowa złożono w sumie 2865 wniosków o dofinansowanie na turbiny wiatrowe, z czego 2685 obejmowało również magazyny energii. Średnia moc turbin wiatrowych uwzględnionych we wnioskach wynosiła 3,66 kW, a średnia pojemność magazynów energii była na poziomie 9,64 kWh.
Zasady programu Moja Elektrownia Wiatrowa umożliwiają uzyskanie dofinansowania nie tylko na turbiny wiatrowe podłączone do sieci, ale także na turbiny pracujące w trybie off-grid. Wniosków obejmujących takie instalacje złożono do 16 stycznia br. w sumie 2485.
Wartość wnioskowanego dofinansowania wyniosła do 16 stycznia br. ogółem 90,21 mln zł. Do tego czasu podpisano 1278 umów o dofinansowanie na kwotę 38 mln zł.
Jednocześnie odrzucono 394 wnioski na kwotę dofinansowania 10,15 mln zł. Powodem odrzucenia wniosków w większości przypadków było niezłożenie korekty wniosku.
Pieniądze zasilą inne programy finansowane z Funduszu Modernizacyjnego
Jak zaznaczył NFOŚiGW, wprowadzone zmiany mają na celu zapewnienie prawidłowej realizacji programu i efektywne wykorzystanie środków publicznych, a ponadto umożliwią ich ewentualne przekierowanie na realizację innych programów finansowanych z Funduszu Modernizacyjnego.
Z tego źródła finansowany jest szereg programów prowadzonych przez NFOŚiGW, w tym głównie inwestycje związane z transformacją energetyczną. Środki z Funduszu Modernizacyjnego mają m.in. zasilić nowy program dotacji dla prosumentów o nazwie „Dofinansowanie przydomowych magazynów energii”, którego założenia przedstawił niedawno Narodowy Fundusz. Budżet tego programu ustalono początkowo na 1 mld zł, jednak nie jest wykluczone, że zostanie on zwiększony, m.in. dzięki uwolnieniu sporych środków z programu Moja Elektrownia Wiatrowa.
Więcej na ten temat w artykule: Miliardowy program dotacji na domowe magazyny energii. Oto zasady następcy Mojego Prądu.
Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.
Może w końcu do kogoś tam dotarło, że małe elektrownie wiatrowe to fikcja. Produkcja energii znikoma, po co w ogóle było wyrzucać pieniądze w te wiartaczki…
Tolek Banan@ PiS wprowadził fotovoltaikę na szeroką skalę to PO wymyśliło bezsensowne wiatraczki.
W końcu można za coś pochwalić ministerstwo klimatu, bardzo dobry ruch trzeba jak najszybciej zakończyć ten nieudany program i do tego niewydajny. Pieniądze przeznaczyć na program z magazynami energii ewentualnie na czyste powietrze. Przede wszystkim ludzi którzy zajmowali się tym programem przenieść do programu czyste powietrze bo tam są olbrzymie zatory płatnicze i ludzie czekają zbyt długo na wypłate środków.
@Zygi – nieśmiało przypomnę, że pierwszym wetem długopisa w 2015 roku była ustawa o OZE. Gdyby nie pisowski pozalsięBoże prezydent, boom na PV zacząłby się w 2016 roku.