Wyłączenia fotowoltaiki wystrzeliły. Ich skala jest znacznie większa niż w zeszłym roku
Rośnie skala wyłączeń odnawialnych źródeł energii zlecanych przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne i to mimo mniejszej niż w poprzednich latach produkcji energii odnawialnej. Tylko w marcu z powodu redukcji zlecanych przez operatora krajowego systemu elektroenergetycznego do sieci nie trafiło ponad 8 procent potencjalnej produkcji energii z OZE. W przypadku wielkoskalowych farm fotowoltaicznych straty były dwukrotnie większe.
W porównaniu do zimowych miesięcy – stycznia i lutego – marzec 2026 r. przyniósł poprawę, jeśli chodzi o produkcję energii odnawialnej w Polsce. Jak wynika z informacji zebranych przez think-tank Forum Energii, w marcu źródła odnawialne wyprodukowały łącznie 4,1 TWh energii elektrycznej, pracując ze średnią mocą 5,6 GW. Taka praca zapewniła w zeszłym miesiącu pokrycie z OZE 26,9 proc. krajowego miksu wytwarzania energii.
Ten wzrost względem stycznia i lutego 2026 r. nastąpił mimo słabszej pracy elektrowni wiatrowych w warunkach gorszej niż standardowo o tej porze roku wietrzności. W marcu farmy wiatrowe w Polsce pracowały ze średnią mocą 2,2 GW – czyli o 17,7 proc. niższą w porównaniu z lutym 2026 r. oraz o 16,1 proc. niższą w zestawieniu z marcem zeszłego roku.
Mniejszą generację z wiatraków nadrobiła fotowoltaika. W marcu elektrownie fotowoltaiczne pracowały ze średnią mocą 2,3 GW. Oznaczało to wzrost o 126,6 proc. w porównaniu do lutego 2026 r. – jednak w porównaniu do marca zeszłego roku nastąpił spadek o 0,9 proc.
Marzec przyniósł jednocześnie znaczący wzrost wyłączeń odnawialnych źródeł energii zlecanych przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) w ramach nierynkowego redysponowania. Jego ofiarą padały przede wszystkim elektrownie fotowoltaiczne, które w marcu zaczęły produkować więcej energii wraz z pojawieniem się wiosennego słońca. Gdyby nie wyłączenia, fotowoltaika w marcu wyprodukowałaby więcej energii niż przed rokiem.
Wyłączeń jest więcej mimo mniejszej produkcji z OZE
Najnowsze dane dotyczące nierynkowego redysponowania z ostatnich miesięcy pokazują, że skala tego zjawiska w 2026 r. znacznie przekracza poziom wyłączeń odnotowany w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Co ciekawe, ta sytuacja ma miejsce mimo wyraźnie niższej produkcji energii odnawialnej za pierwsze trzy miesiące 2026 r. w porównaniu do poprzednich lat. Udział OZE w krajowym miksie wytwarzania energii elektrycznej w I kwartale w latach 2024-2026 był następujący:
- 2024: styczeń (27,7 proc.), luty (30 proc.), marzec (30 proc.)
- 2025: styczeń (26,3 proc.), luty (20,9 proc.), marzec (30,7 proc.)
- 2026: styczeń (22,3 proc.), luty (22,3 proc.), marzec (26,9 proc.)
Mniejsza podaż energii odnawialnej w pierwszym kwartale 2026 r. nie przełożyła się jednak na spadek skali redysponowania. Jak odnotowuje Forum Energii, w marcu br. operator systemu przesyłowego był zmuszony do nierynkowego redysponowania jednostek wytwórczych OZE przez 206 godzin, czyli przez 28 proc. godzin w miesiącu, w trakcie 25 dni.
Sytuacje te występowały głównie w godzinach południowych, a ich ofiarą padały elektrownie fotowoltaiczne przyłączone do sieci wysokiego i średniego napięcia (na razie redysponowanie nie dotyczy instalacji PV przyłączanych do sieci niskiego napięcia). PSE wyłączał też farmy wiatrowe, ale w mniejszym zakresie.

Z powodu redysponowania tylko w marcu 2026 r. ograniczono generację łącznie 219,6 GWh energii elektrycznej, czyli 8,1 proc. potencjalnej produkcji z zależnych pogodowo OZE. W tym 161 GWh dotyczyło wielkoskalowych instalacji fotowoltaicznych, w przypadku których z powodu redyspowania utracono 16,5 proc. potencjalnej produkcji.
Forum Energii wylicza, że w I kwartale 2026 roku ograniczono produkcję 296,7 GWh energii odnawialnej. Dla porównania, w analogicznym okresie 2025 r. ograniczono 161,4 GWh, z czego w samym marcu ubiegłego roku nierynkowe redysponowanie objęło 114,9 GWh – czyli o 47,7 proc. mniej niż w marcu br.

Potrzebujemy bardziej elastycznego systemu
Jak odnotowuje Forum Energii, tak wysoki poziom redukcji pracy OZE jest wynikiem konieczności utrzymania stabilności systemu elektroenergetycznego w warunkach rosnącej okresowo podaży energii odnawialnej, a jednocześnie niskiej elastyczności pracy źródeł węglowych i konieczności utrzymania ich pracy na minimum technicznym. Skala wyłączeń OZE byłaby mniejsza, gdyby konwencjonalne elektrownie miały niższe minima i mogły szybciej reagować na sytuację w systemie elektroenergetycznym.
.
.
.
Ponadto wyłączeń byłoby mniej, gdyby do polskiego systemu elektroenergetycznego było przyłączonych więcej magazynów energii elektrycznej, a także gdyby na szerszą skalę wykorzystywano inne technologie absorbujące nadwyżki energii z elektrowni wiatrowych i fotowoltaicznych - w tym elektrolizery czy magazyny ciepła.
Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Powinno się przestać dotować nowe inwestycje , bo nie ma to sensu , a dotacje przekierować na np odwierty geotermlne czy rozbudowę sieci ciepłowniczych w miastach
W dobie AI złodziejscy monopoliści nie potrafię ogarnąć planowanej produkcji OZE z wiatru i słońca. Jedyne co potrafią w przestawić wajchę i dowalić ujemne ceny na skupie.
Co kilka dni tut. portal donosi, że ktoś buduję kolejną farmę PV a magazyny gdzieś tam planowane w przyszłości (żeby sumienie zagłuszyć i kit wcisnąć naiwnym). Od stycznia 2025 do stycznia 26 moc zainstalowanej fotowoltaiki w Polsce wzrosła z 21,5 na 25,3 GW – to prawie wzrost o 20%.
A dostępne magazyny energii to kropelka w morzu potrzeb, max 3 GWh, z czego połowa to prosumenckie magazyny przydomowe. Żenada pokazująca stosunek państwa do stabilności i bezpieczeństwa energetycznego.
Ale wyłączenia instalacji PV to nie tylko problem farm. Coraz częściej napięcie w sieci przekracza 253V co zamyka prosumentom możliwość wprowadzania prądu do sieci w godzinach najlepszej produkcji. Co gorsza większość falowników wyłącza nawet autokonsumpcję a prąd na urządzenia domowe jest wprowadzany z sieci – czyli kosztuje prosumenta.
Sam u siebie obserwuję w tym roku wyższe napięcia sieci w południe. W zeszłym roku falownik wyłączył się w lecie kilka razy, w tym już 3 razy a mamy dopiero kwiecień. Jest godzina 11:00 wtorek a ja mam napięcie na fazach po 249 V…
Iże to jest zwykły interes. Ktoś kto uruchamia farmę fotowoltaiki czy też farmę wiatrowa podpisuje umowę na całodobową dostawę prądu. Wtedy mamy peny bilans energetyczny z można precyzyjnie wykorzystać elektrownie węglowe. Obciążanie mnie jako odbiorcy prądu kosztami biznesu oze jest niedopuszczalne. Nie mam zamiaru dopłacać do prądu dlatego że ktoś chce tylko zarabiać. Ktoś tu mówi o magazynach energii. No właśnie magazyny energii mają sobie na swój koszt zafundować właściciele oze. A nie koszt magazynu zrzucić na odbiorcę. Jeśli farma fotowoltaiki czy wiatrowa ma swój magazyn energii to może podpisać umowę na całodobową dostawę prądu. W innej sytuacji jest obciążana kosztami tego magazynu. Obecny system jest chory. W dzień nadprodukcja energii a w nocy niedobór , bo przecież jest ciemno. Tym sposobem mimo że mamy tzw darmową energię z oze musimy utrzymać elektrownie węglowe. Płacimy dwa razy za to samo. Rozwiązanie jest proste biznes oze z magazynem energii i umowa na całodobową dostawę prądu.
W tym roku enea podniosła napięcia na fazach transformatora z 225 V do 240 V (widać to na miernika w nocy) tym samym moj inwerter juz w marcu wyłączał sie 😟😡😟
A kto tą energię sporzytkuje ceny z kosmosu, firma za firmą się zamyka a pozostałe ograniczają produkcję, mało tego energia w godzinach 7- 18 jest najdroższa, wtedy kiedy produkcja jest najwyższa to jakieś chyba nie jest normalne ale cóż jaki kraj takie koszty. Zastanawiam się tylko gdzie są pieniądze które PIS dostał z UE za emisję Co2 ok 100 mld zł – finansowali swoje programy 500-800 plus 13-14 emerytura. Kiedy brakło wprowadzili opłatę moczową 20 zł za MWg i stopniowo podnosili dzisiaj ta kwota za dystrybucję jest wyższa niż cena energi, to samo teraz dzieje się w służbie zdrowia,, składki rosną a pieniędzy brak dobrze się to nie skończy. Pozdrawiam
A kto tą energię sporzytkuje ceny z kosmosu, firma za firmą się zamyka a pozostałe ograniczają produkcję, mało tego energia w godzinach 7- 18 jest najdroższa, wtedy kiedy produkcja jest najwyższa to jakieś chyba nie jest normalne ale cóż jaki kraj takie koszty. Zastanawiam się tylko gdzie są pieniądze które PIS dostał z UE za emisję Co2 ok 100 mld zł – finansowali swoje programy 500-800 plus 13-14 emerytura. Kiedy brakło wprowadzili opłatę mocową 20 zł za MWg i stopniowo podnosili dzisiaj ta kwota za dystrybucję jest wyższa niż cena energi, to samo teraz dzieje się w służbie zdrowia,, składki rosną a pieniędzy brak dobrze się to nie skończy. Pozdrawiam
Farmy pv nic nie tracą na wyłączeniach bo dostają rekompensaty tzw redysponowanie. Wszyscy odbiorcy za to płacą.
Nie rozumiem dlaczego energia nie jest magazynowana, można to robić nie tylko w formie baterii, ale też wykorzystać wiedzę o fizyce ze szkoły podstawowej, np. pompować wodę do górnego zbiornika w godzinach szczytu podaży, a potem ją spuszczać w nocy napędzając turbinę. Tak samo można ciężary podnosić i opuszczać. W to powonna iść kasa, a nie w dotacje prosumenckie, które nakręcają ceny i w efekcie tylko nabijają kieszenie instalatorów.
No muszą sprzedawać jeszcze drożej energię to wyłączeń będzie jeszcze więcej jak sprzedanej energii.Bo nie liczy się produkcją czy sprzedaż lecz „dotacje”a w tym temacie liczą się tylko mafie.
1. Zakaz budowy farm PV i wiatrowych, które nie mają ZAGWARANTOWANEJ możliwości zmagazynowania minimum 10% dobowej produkcji energii.
2. Przekierowanie nadwyżek energii do sieci CO i CWU (kotły elektrodowe) – tani i prosty sposób na zagospodarowanie nadwyżek a do tego błyskawiczna reakcja i stabilizacja sieci
3. Uproszczenie procedur na montaż prosumenckich magazynów energii. Skoro w moim garażu mogę parkować elektryka z baterią 120kWh to dlaczego stawiając magazyn o tej samej pojemności muszę przejść procedurę jakbym budował elektrownię atomową????
4. Budowa elektrolizerów i wprowadzanie wodoru do sieci gazowych – mix 10% wodoru i 90% gazu ziemnego. Montowane od kilkunastu lat kotły i kuchenki gazowe bez problemu radzą sobie z taką mieszanką. Mamy w Europie ponoć rekordowo niskie zapasy gazu. To prosty i tani sposób na zwiększenie zapasu o 10%, bo za energię i tak producenci dostali odszkodowanie.
Zamiast wprowadzić taryfy sezonowe, bez zmuszania ludzi do podpisywania wieloletnich niekorzystnych umów, to wspaniałe zarządzane monopole energetyczne wolą płacić za wyłączenia pv. Wiadomo że z własnej kieszeni nie płacą, koszty rozejdą się po klientach. Każdy ma w domu bojler elektryczny, rano SMS od osd , dzisiaj od 11 do 16 promocja , 1kwh 35 gr brutto, i nie ma nadmiaru i nie na przestoju. Tylko to trzeba myśleć perspektywicznie, a nie jak przez kolejne dekady utrzymać status quo.
A może by tak na okres marzec – październik zakłady energetyczne powinny zmniejszać napięcia w sieci lub instalować autotransformatory???
W tym kraju niegdy nie było dobrze zrealizowanych pomysłów – najlepiej jest wszystkim obciążać obywateli i niech się oni martwią…..!!!
Zrozumiałe jest, że przy zbyt małej konsumpcji napięcie osiąga wartość niedopuszczalną, niezrozumiałe i nieakceptowalne jest to, że zakłady energetyczne otwarcie walczą z OZE bo nie przynosi im to zysków. Zakłady energetyczne nie istnieją dla naszej wygody ( w co wielu święcie wierzy ) tylko zarabiania pieniędzy i będą to realizować z całą mocą potężnych korporacji. Uważam, że OZE jest potrzebne i to wcale nie dlatego, że uratuje planetę ( ta ma przes…ne niezależnie od ilości wiatraków ) tylko dlatego, że energetyka rozproszona jest jedynym bezpiecznikiem który chroni nas przed monopolem cenowym. Jeśli powiem, że elektrownia atomowa będzie kosztować 100 mld zł to dobrze? No… dobrze. A jak powiem, że jednak dwieście? Też dobrze. To znaczy, że społecznie akceptowalne jest podpie…nie 100mld i nikt nawet okiem nie mrugnie.
To co jest napisane to częściowo prawda i częściowo bzdura. Autor proponuje nam nagrzać dom teraz żeby na zimę był ciepły. A może lepiej zmusić zakłady energetyczne do wprowadzenia zmian w swojej polityce.
OZE JEST ZA DUZO . CO ZA IDIOTA DAJE JESZCZE MOZLIWOSC KOLEJNYCH PODŁĄCZEN ? TYLKO PO TO ABY WYEBAC KOLEJNYCH INWESTOROW
gdzie są obietnice tuska, że rozliczenie 1:1 będzie dla wszystkich; tusk ty kłamco, zlłodzieju i oszuście
@ryś: Za rok po nowych wyborach będzie nowa władza i nowy premier Przemysław „oze-sroze” Czarnek z pewnością sprawi, że rozliczenie 1:1 będzie dla wszystkich 🙃😉😅 😂 🤣
To niech buduja jeszcze wicej tych farm pv. Powinno być zero dotacji, zero doplat jak wyłączą. Moj falownik sie zaczyna wyłączać od 11.30 do 16, panele skierowane na zachod. A tu co chwile nowa farma , taka moc i ochy i achy itp.
A może by tak pogonić firmy energetyczne, żeby inwestowały w wielkoskalowe magazyny (ich stać w przeciwieństwie to Kowalskieg), no i druga ważna sprawa wprowadzić taryfy dynamiczne i zachęcić kowalskiego do konsumpcji prądu, gdy jest nadpodaż z OZE.
W Polsce mamy ponad 6 mln emerytów, którzy mają czas, żeby z takich taryf korzystać w ciągu dnia.
Włączą atomówkę i wyłączą resztę, by za wszelką cenę sprzedawać ekstremalnie drogi prąd atomowy, który się totalnie nie opłaca, bo jest nie elastyczny i cała reszta musi być dobudowana, żeby sprostać rynkowi. Te niestabilne źródła to tylko zagrożenie tak jak pokazała to historia Hiszpanii, gdzie sparaliżowały cały rynek, gdyby ich nie mieli to by podnieśli sieć w kilka godzin, a przez atom trwało to kilka dni.
Za każdą zwyżką napięcia w sieci kryje się kolejny interes OSD. Każde urządzenie które dostaje 250V zamiast podyktowanego jakością za którą się płaci 240V lub 230V na które zostały zaprojektowane ciągnie większy prąd. Licząc globalnie całkiem spora kasa za którą dodatkowo płacimy mając w zamian szybsze zużycie sprzętu lub jego uszkodzenie, że nie wspomnę o tych co im światło gaśnie bo falownik nie wytrzymuje więcej niż 253V.
Opuszczanie ciężarów. Załóżmy, że jakiś wagon powiedzmy 100 ton podniesiemy na 20 metrów. Jakaż to musi być konstrukcja? I teraz ten wagon zmagazynuje tam – uwaga: 100.000*20*9,805=19.610.000 J energii, a to się równa: 19.610.000/(3600*1000) = 5,447 kWh. Niecałe 5 i pół kilowatogodziny.