REKLAMA
 
REKLAMA

Drugie życie europejskich wiatraków. Polska szykuje własne regulacje dotyczące repoweringu

Drugie życie europejskich wiatraków. Polska szykuje własne regulacje dotyczące repoweringu
Unsplash

Europa wchodzi w nową fazę rozwoju energetyki wiatrowej. Coraz większą rolę odgrywa w nim repowering – modernizacja starszych farm wiatrowych, która pozwala zwiększyć ich moc nawet kilkukrotnie bez zajmowania nowych terenów. W ślad za tym trendem podąża Polska, przygotowując regulacje, które mogą istotnie przyspieszyć wymianę najstarszych instalacji i zwiększyć produkcję energii z wiatru.

Jak podkreśla w swoim raporcie „Wind Energy in Europe” organizacja WindEurope, europejski sektor energetyki wiatrowej przez lata opierał się przede wszystkim na budowie nowych instalacji. Dziś jednak coraz wyraźniej widać, że bez modernizacji istniejących farm wiatrowych osiągnięcie celów klimatycznych będzie trudne. Dlatego zdaniem WindEurope repowering – czyli zastępowanie starych turbin nowoczesnymi maszynami o większej mocy – już dziś staje się drugim, obok nowych inwestycji, filarem rozwoju energetyki wiatrowej na Starym Kontynencie.

„Repowering pozwala nie tylko na zwiększenie mocy istniejących farm wiatrowych, ale również na optymalizację kosztów produkcji energii oraz lepsze wykorzystanie istniejącej infrastruktury” – wyjaśniają eksperci z WindEurope.

REKLAMA

Dlaczego? W wielu przypadkach stare farmy wiatrowe powstawały w najlepszych lokalizacjach, a inwestorzy dysponują dziś wieloletnimi danymi o warunkach pracy instalacji. Wymiana turbin pozwala więc maksymalizować potencjał tych miejsc bez konieczności przechodzenia przez pełny, często wieloletni proces inwestycyjny od zera.

Skala zjawiska: podwojenie mocy w 5 lat

Prognozy WindEurope wskazują, że repowering będzie w najbliższych latach zwiększał swoją skalę w Europie. Roczna moc modernizowanych projektów ma wzrosnąć z około 2 GW w 2025 r. do blisko 4 GW w 2030 r. W całym prognozowanym okresie oznacza to niemal 16 GW nowych mocy pochodzących wyłącznie z modernizacji starszych farm wiatrowych.

Według danych organizacji największe rynki repoweringu w Europie stanowią dziś Niemcy, Francja i Hiszpania. Łącznie mają one odpowiadać za ponad połowę modernizowanych mocy. Są to kraje, w których duża część instalacji wiatrowych powstała już w latach 2000–2010.

Żródło: WindEurope, Wind Energy in Europe 2026

Europa u progu decyzji inwestycyjnych

Jak podkreśla WindEurope, to właśnie starzenie się farm wiatrowych w krajach o wysokiej dojrzałości energetyki wiatrowej napędza rozwój repoweringu na Starym Kontynencie. Znaczna ich część powstała bowiem w pierwszej dekadzie XXI w., a tym samym w kolejnych latach osiągnie wiek ponad 20 lat. Organizacja szacuje, że do 2030 r. będzie to dotyczyło farm wiatrowych o łącznej mocy około 42 GW. I to właśnie ten moment – koniec cyklu życia technologicznego – jest naturalnym punktem podjęcia decyzji o repoweringu.

Eksperci z WindEurope zwracają przy tym uwagę, że z perspektywy systemowej repowering ma kilka przewag nad budową nowych farm wiatrowych. Po pierwsze, wykorzystuje istniejącą infrastrukturę – od dróg dojazdowych po przyłącza do sieci. Po drugie, zazwyczaj spotyka się z mniejszym oporem społecznym niż inwestycje typu greenfield. Po trzecie, procedury administracyjne mogą być krótsze, choć – jak pokazuje praktyka – nie zawsze tak się dzieje.

Bariery: prawo, sieci i administracja

Raport podkreśla, że mimo wyraźnych korzyści z repoweringu nie rozwija się on tak szybko, jak wskazywałoby na to realne zapotrzebowanie. Jednym z głównych ograniczeń pozostają przepisy: w wielu państwach modernizacja turbin wiatrowych traktowana jest niemal na równi z budową nowych instalacji, co oznacza konieczność przechodzenia przez pełne procedury środowiskowe i administracyjne.

Dodatkowym problemem są ograniczenia sieciowe. W niektórych krajach brak dostępnych mocy przyłączeniowych sprawia, że nawet modernizacja istniejącej farmy wiatrowej – która mogłaby produkować więcej energii – nie jest możliwa bez rozbudowy infrastruktury przesyłowej.

Unia Europejska dostrzegła ten problem. Znowelizowana dyrektywa o odnawialnych źródłach energii przewiduje skrócenie procedur dla repoweringu nawet do jednego roku, a w specjalnych strefach przyspieszonego rozwoju – do sześciu miesięcy. Jednak implementacja tych przepisów na poziomie krajowym jest nierównomierna.

„Obecne bariery regulacyjne i administracyjne wciąż powstrzymują pełne wykorzystanie potencjału repoweringu” – wskazują analitycy w raporcie.

Repowering w Polsce: konieczność, nie opcja

Problem starzenia się farm wiatrowych i związanej z tym konieczności ich modernizacji lub wyłączenia z użytkowania dotyczy także Polski. Jak wynika z danych Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiŚ), pierwsze farmy wiatrowe w naszym kraju powstały około 2005 r., a łączna moc elektrowni wiatrowych wybudowanych w latach 2005–2008 wynosi około 1 GW. Instalacje te właśnie zbliżają się do końca swojego cyklu życia.

REKLAMA

Bez odpowiednich regulacji część z nich może zostać po prostu zdemontowana – bez zastąpienia nowymi mocami. Tymczasem modernizacja daje możliwość znaczącego zwiększenia produkcji energii bez zajmowania nowych terenów. Nowe turbiny dysponują bowiem większą mocą oraz znacznie lepszymi współczynnikami wykorzystania mocy (na poziomie 35-40 proc.) niż starsze maszyny (średnio 20-26 proc.).

Jak podkreśla MKIŚ, oznacza to, że nawet przy umiarkowanym zwiększeniu mocy zainstalowanej możliwe jest niemal podwojenie produkcji energii, a w optymalnych warunkach nawet jej wzrost o ponad 100 proc.

Nowe przepisy: uproszczenie i przyspieszenie inwestycji

Odpowiedzią na te wyzwania ma być projekt rozporządzenia dotyczącego repoweringu lądowych farm wiatrowych przygotowany przez resort klimatu (RD239). Jego głównym celem jest uproszczenie i skrócenie procesu inwestycyjnego związanego z modernizacją istniejących farm wiatrowych.

Projekt zakłada, że w przypadku modernizacji farm wiatrowych zlokalizowanych poza obszarami chronionymi nie będzie konieczne uzyskiwanie decyzji środowiskowej, o ile zwiększenie mocy nie przekroczy 30 proc. Jednocześnie inwestor nie będzie mógł zwiększyć liczby turbin ani zmienić ich lokalizacji, a całkowita moc instalacji nie będzie mogła przekroczyć 100 MW, co wyłącza największe projekty z uproszczonej ścieżki.

Istotne jest również to, że projekt nie zmienia obowiązujących przepisów odległościowych – nadal konieczne będzie zachowanie minimalnych dystansów od zabudowy, sieci elektroenergetycznych oraz obszarów chronionych.

W praktyce oznacza to próbę znalezienia równowagi pomiędzy przyspieszeniem inwestycji a zachowaniem standardów ochrony środowiska i bezpieczeństwa społecznego.

Kluczowa dekada dla energetyki wiatrowej

Najbliższe lata zdecydują o tym, czy Europa – i Polska – zdołają osiągnąć cele klimatyczne. Wind Europe wylicza, że do 2030 r. na kontynencie może powstać łącznie 439 GW mocy wiatrowych, jednak nadal będzie to poziom niższy niż zakładany w unijnych strategiach.

Repowering staje się w tym kontekście nie tylko uzupełnieniem nowych inwestycji, ale koniecznym elementem całego systemu. To rozwiązanie, które pozwala szybciej zwiększać moce, efektywniej wykorzystywać istniejącą infrastrukturę i ograniczać koszty transformacji energetycznej.

Jeśli planowane regulacje wejdą w życie, Polska ma szansę dołączyć do krajów, które traktują modernizację istniejących farm nie jako techniczną konieczność, lecz jako strategiczne narzędzie transformacji energetycznej.

 

Żródło: WindEurope, Wind Energy in Europe 2026

 

Agata Świderska

agata.swiderska@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.

REKLAMA
Komentarze
Zamieszczając komentarz akceptujesz Regulamin oraz potwierdzasz zapoznanie się z Polityką prywatności. Administratorem danych osobowych jest E-MAGAZYNY sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul.Szturmowa 2, 02-678 Warszawa. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych oraz przysługujących Państwu prawach znajduje się w Polityce prywatności.

30% to jakaś kpina żaden inwestor się na to nie pokwapi. Zamienić 2 MW (jest ich mnóstwo w Polsce) na 2.6MW takie turbiny ktoś jeszcze produkuje?

 
 
 
 
Wywiady