Polski magazyn energii na kołach. Ile kosztuje?
Mobilny magazyn energii można zastosować tam, gdzie w nagłych przypadkach potrzebne jest dodatkowe zasilanie. Takie rozwiązanie opracowała polska firma NONgenerator z Radomia. Jedno z pierwszych urządzeń trafiło do powiatu krapkowickiego, a jego konstrukcja i możliwości wzbudziły zainteresowanie naszej redakcji. Zapytaliśmy twórców o szczegóły techniczne, wykorzystywane baterie, cenę oraz możliwości produkcyjne.
NONgenerator to magazyn energii zintegrowany z przyczepą, który może być transportowany do miejsc wymagających niezależnego zasilania. Rozwiązanie może znaleźć zastosowanie między innymi podczas działań służb, w sytuacjach awaryjnych, na terenach pozbawionych odpowiedniej infrastruktury energetycznej czy przy obsłudze wydarzeń plenerowych.
Jedno z urządzeń zostało dostarczone do powiatu krapkowickiego. Jak wyjaśnił w rozmowie z naszą redakcją Jakub Tabędzki, szef NONgeneratora (dotychczas greenSANE), samorząd powiatu z województwa opolskiego otrzymał model NONgenerator 125 wyposażony w falownik o mocy 30 kW.
Zestaw obejmuje magazyn energii na przyczepie, falownik hybrydowy, rozdzielnicę, współpracujący agregat prądotwórczy oraz maszt oświetleniowy. Urządzenie zostało przekazane jako kompletny zestaw gotowy do użytkowania.
Dlaczego producent postawił na baterie NMC?
W mobilnych magazynach NONgenerator stosowane są fabrycznie nowe baterie litowo-jonowe w technologii NMC, przeznaczone do zastosowań motoryzacyjnych. Jak przekazał nam Jakub Tabędzki, ogniwa produkowane są w Polsce przez globalnego producenta. Firma nie ujawniła jednak jego nazwy ani szczegółowych parametrów ogniw.
Wybór technologii NMC wynika przede wszystkim z ograniczeń masowych konstrukcji mobilnej. Jak wyjaśnia producent, w przypadku magazynu umieszczonego na przyczepie trzeba uwzględnić ciężar nie tylko baterii, ale również samej przyczepy, zabudowy, falownika, zabezpieczeń i pozostałego wyposażenia.
Większa gęstość energii ogniw NMC w porównaniu z LiFePO4 pozwala zmieścić więcej kilowatogodzin przy tej samej masie baterii. Tabędzki wskazuje, że w przypadku przyczepy lekkiej o dopuszczalnej masie całkowitej do 750 kg możliwe jest uzyskanie pojemności bliskiej 60 kWh. Przy zastosowaniu porównywanej konfiguracji LiFePO4 zachowanie tego samego limitu masy oznaczałoby ograniczenie pojemności do około 30 kWh.
Znaczenie ma również zachowanie baterii w niskich temperaturach. Jak wyjaśnił Jakub Tabędzki, w opublikowanym badaniu porównawczym, przy takim samym względnym obciążeniu, badane ogniwa NMC w temperaturze −20 st. C. zachowywały około 65–70 proc. energii dostępnej przy +25 st. C. W przypadku testowanych ogniw LiFePO4 było to około 50–55 proc.
Producent zastrzega, że wyniki dotyczą konkretnych modeli ogniw i warunków badania, jednak wskazuje je jako jeden z argumentów przemawiających za wyborem technologii NMC w mobilnych magazynach energii.
Tabędzki zwraca też uwagę na sposób przygotowania baterii LiFePO4 do pracy zimą. W części konstrukcji ich podgrzewanie rozpoczyna się już w okolicach +5 st. C. Przy niskich temperaturach może być również ograniczany prąd ładowania. Ogrzewanie wymaga dodatkowej energii, która – jeśli jest pobierana z magazynu – zmniejsza zapas dostępny dla zasilanych urządzeń. Jeżeli grzałki korzystają z zewnętrznego źródła, część dostarczanej energii jest przeznaczana na ogrzewanie zamiast na uzupełnianie zapasu w baterii.
W przypadku mobilnych magazynów, które mają zapewniać zasilanie podczas wielogodzinnych działań w terenie, dostępność energii w ujemnych temperaturach ma szczególne znaczenie.
Dodatkowe wyzwanie
Baterie wykorzystywane w NONgeneratorach są przeznaczone do zastosowań motoryzacyjnych, w których muszą być odporne na drgania, wstrząsy i obciążenia dynamiczne. Ma to znaczenie w przypadku magazynu przewożonego na przyczepie, ponieważ podczas jazdy cały układ jest narażony m.in. na nierówności nawierzchni, gwałtowne hamowanie i przeciążenia. Jak wyjaśnił naszej redakcji Jakub Tabędzki, baterie pozostają integralną częścią pojazdu także podczas użytkowania magazynu, dlatego nie wystarczy samo umieszczenie urządzenia stacjonarnego na przyczepie.
W takim rozwiązaniu istotna jest konstrukcja całego zestawu: od zabudowy i rozmieszczenia podzespołów, przez rozkład masy i mocowania, po instalację elektryczną oraz zabezpieczenia. Producent podkreśla, że prace badawczo-rozwojowe nad konstrukcją przyczepy i integracją jej z magazynem trwały około roku i nadal są kontynuowane. Chodziło m.in. o uwzględnienie obciążeń działających na cały pojazd oraz takie rozmieszczenie elementów, by zapewnić stabilność urządzenia podczas transportu i późniejszej pracy.
Nieprzystosowanie magazynu stacjonarnego do warunków mobilnych może prowadzić do przemieszczania się podzespołów, uszkodzenia mocowań, poluzowania połączeń elektrycznych czy przetarcia izolacji przewodów. W konsekwencji może dojść do przegrzewania połączeń lub zwarcia. Zagrożenie stanowią również ciężkie elementy, które podczas gwałtownego hamowania lub kolizji mogłyby się przemieścić.
Tabędzki zwraca też uwagę, że dokumentacja UN 38.3, potwierdzająca przejście przez baterie testów bezpieczeństwa transportu, nie jest równoznaczna z potwierdzeniem bezpieczeństwa całego magazynu podczas wieloletniej eksploatacji jako części pojazdu. Badania te dotyczą baterii przewożonych jako ładunek i obejmują m.in. testy wibracyjne oraz udarowe. Nie weryfikują natomiast automatycznie konstrukcji przyczepy, sposobu zamocowania wszystkich podzespołów ani połączeń elektrycznych kompletnego urządzenia.
Dlatego – jak wyjaśnia producent – dobór baterii, mocowań, zabezpieczeń i konstrukcji przyczepy powinien być traktowany jako jedno zadanie inżynierskie. Samo przykręcenie magazynu stacjonarnego do podłogi nie oznacza jeszcze, że urządzenie jest przystosowane do regularnego przemieszczania.
30 kW mocy ładowania i rozładowania
Mobilny magazyn energii dostarczony do powiatu krapkowickiego może być ładowany z maksymalną mocą 30 kW. Jego znamionowa moc wyjściowa również wynosi 30 kW. Rzeczywista moc ładowania zależy jednak od dostępnego źródła energii i parametrów przyłączenia.
Magazyn można ładować z sieci elektroenergetycznej, instalacji fotowoltaicznej lub agregatu prądotwórczego. Producent przewiduje także możliwość uzupełniania energii z drugiego magazynu.
W przypadku współpracy z agregatem możliwe jest uruchamianie go dopiero po osiągnięciu określonego poziomu rozładowania baterii. Po uzupełnieniu zapasu energii agregat może zostać wyłączony, co pozwala ograniczyć czas pracy silnika spalinowego, hałas i zużycie paliwa.
Przykładem wykorzystania mobilnych magazynów w praktyce było zabezpieczenie energetyczne sztabu zachodniopomorskiej policji podczas festiwalu Pol’and’Rock. Jak przekazał nam Jakub Tabędzki, w tym celu wykorzystano dwa urządzenia NONgenerator o mocy 20 kW każdy.
Na miejscu dostępne było przyłącze sieciowe o ograniczonej mocy 20 kW. Połączenie dwóch magazynów pozwoliło zapewnić zasilanie potrzebne do pracy policyjnego sztabu, mimo ograniczeń infrastruktury energetycznej. Co istotne, znajdujący się na miejscu agregat prądotwórczy, przygotowany jako źródło rezerwowe, przez kilka dni nie musiał zostać uruchomiony.
Ile kosztuje mobilny magazyn energii?
Jednym z pytań, które skierowaliśmy do producenta, dotyczyło ceny urządzenia. Jak poinformował nas Jakub Tabędzki, cena bazowa modelu NONgenerator 125 zaczyna się od 129 tys. zł netto.
W przypadku konfiguracji wyposażonej w falownik o mocy 20 kW i rozdzielnicę kompletny magazyn, gotowy do pracy, kosztuje około 150 tys. zł netto.
Nie jest to jednak potwierdzenie ceny urządzenia dostarczonego do powiatu krapkowickiego. Producent nie ujawnił wartości konkretnego zamówienia. Wyjaśnił natomiast, że zestaw przekazany samorządowi obejmował magazyn na przyczepie, falownik hybrydowy o mocy 30 kW, rozdzielnicę, współpracujący agregat oraz maszt oświetleniowy.
Umowa obejmowała kompletny magazyn wraz z zamówionymi opcjami dodatkowymi. Ostateczna cena zależy od wybranej mocy, wyposażenia dodatkowego i zakresu dostawy.
Jakie modele oferuje NONgenerator?
Producent wymienia siedem wariantów urządzeń: NONgenerator 60, 100, 125, 200, 225, 250 i 350. Konfiguracja ma być dobierana do potrzeb odbiorcy, z uwzględnieniem rodzaju zasilanych urządzeń, ich zapotrzebowania na moc, wymaganego czasu pracy i możliwości doładowywania magazynu.
Na przyczepach o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 t firma deklaruje możliwość wykonania magazynów o mocy do 125 kW. Poszczególne urządzenia można również łączyć w większe systemy. Według producenta takie konfiguracje mogą osiągać łączną moc przekraczającą 1 MW i pojemność ponad 3 MWh.
Wśród możliwych zastosowań producent wymienia również mobilne zestawy wyposażone w ładowarki do samochodów elektrycznych. Mogłyby one służyć między innymi do nocnego ładowania autobusów lub samochodów ciężarowych, szczególnie tam, gdzie moc przyłączeniowa jest niewystarczająca do jednoczesnego zasilania większej liczby pojazdów.

Produkcja ma wzrosnąć trzykrotnie
Jak przekazał naszej redakcji Jakub Tabędzki, obecne możliwości produkcyjne firmy wynoszą około 100 urządzeń rocznie. Rzeczywista liczba zależy od wielkości i stopnia skomplikowania zamawianych konfiguracji.
W ciągu najbliższych 12–24 miesięcy producent chce zwiększyć tę skalę do około 300 urządzeń rocznie. Firma rozbudowuje zaplecze produkcyjne, powiększa zespół i zabezpiecza dostawy komponentów. Celem jest przygotowanie produkcji do obsługi wszystkich klientów zainteresowanych dostawami w 2027 r.
Równolegle kontynuuje prace badawczo-rozwojowe nad konstrukcją urządzeń, większymi platformami mobilnymi i kolejnymi konfiguracjami przeznaczonymi dla infrastruktury krytycznej, samorządów, służb i odbiorców przemysłowych. Producent rozwija również możliwość łączenia urządzeń w większe systemy, ich współpracę z odnawialnymi źródłami energii, siecią i agregatami oraz zastosowania związane z ładowaniem pojazdów elektrycznych. Pozwala to dostosować zarówno moc, jak i czas działania systemu do konkretnego zadania.
Które elementy powstają w Polsce?
NONgenerator jest polskim produktem projektowanym i wytwarzanym w Polsce. W kraju powstaje konstrukcja całego urządzenia, odbywają się montaż, integracja układów elektrycznych i sterowania oraz przygotowanie gotowego zestawu.
Przyczepy skonstruowane specjalnie do tego zastosowania produkowane są przez polską firmę Niewiadów. Producent współpracuje również z krajowymi dostawcami zabudów i elementów konstrukcyjnych. W Polsce wytwarzane są także wykorzystywane w magazynach baterie, choć ich producent jest globalnym dostawcą.
Jak wyjaśnił nam szef NONgeneratora, firma może dostarczyć magazyny zbudowane w całości z komponentów wyprodukowanych w Unii Europejskiej. Ze względu na cenę większość obecnie sprzedawanych konfiguracji wykorzystuje jednak falowniki spoza Europy. Dobór podzespołów zależy od wymagań i budżetu odbiorcy. Jako producent NONgenerator odpowiada za konstrukcję całego systemu, jego integrację, działanie i serwis.
Katarzyna Poprawska-Borowiec
katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News
Ostatnio było głośna o możliwości zaatakowania wszystkich falowników Sungrow w Europie. Do projektów samorządowych, jak w tym przypadku stosuje się falowniki chińskie. Za nasze pieniądze ktoś wspiera chiński wywiad, tylko dla tego, że było trochę taniej. Czas powiedzieć STOP dla chińskich urządzeń w infrastrukturze krytycznej!