Nie będzie dopłat do pelletu. Minister wyjaśnia dlaczego

Nie będzie dopłat do pelletu. Minister wyjaśnia dlaczego
Minister klimatu Paulina Hennig-Kloska. Fot. Shutterstock

„Ministerstwo Energii kłamie, mówiąc, że Lasy Państwowe zmniejszyły sprzedaż drewna” – stwierdziła w Radiu ZET minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Według niej wysokich cen pelletu nie uzasadniają koszty surowca, a za podwyżkami stoją spekulacja i rosnący popyt ze strony ciepłownictwa. Rząd na razie nie planuje dopłat dla gospodarstw domowych ogrzewających się pelletem.

Pytana, czy rząd pomoże finansowo osobom ogrzewającym domy pelletem, minister odpowiedziała, że za surowce energetyczne odpowiada minister energii, ale zarządzanie odnawialnymi źródłami energii należy do niej.

– Na ten moment nie ma takich planów, bo ceny hurtowe pelletu spadają. Liczę, że ceny detaliczne również będą spadać na rynku – mówiła.

REKLAMA
REKLAMA

Spór o drewno z Lasów Państwowych

Prowadzący rozmowę przypomniał, że według UOKiK produkcja pelletu nie nadąża za popytem, a Ministerstwo Energii wskazuje na ograniczoną dostępność biomasy i mniejszą sprzedaż drewna przez Lasy Państwowe. Minister ostro skrytykowała stanowisko resortu energii.

– Ministerstwo Energii kłamie, mówiąc, że Lasy Państwowe zmniejszyły sprzedaż drewna! Wprowadza opinię publiczną w błąd, bo jeżeli chodzi o ilość drewna wprowadzonego na rynek, ono w 2025 wyniosło 39,2 mlnm3 i dokładnie tyle samo – 39,2 mln m3 – było wprowadzone na rynek krajowy w 2023 roku – mówiła Hennig-Kloska.

– Ktoś spekuluje na rynku pelletu po prostu, a zapotrzebowanie wzrosło głównie z uwagi na wielkoskalowe i średnioskalowe kotły, czyli ciepłownictwo i energetykę zawodową – dodała.

Według niej nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla wysokich cen peletlu, bo ceny drewna, a więc i odpadów drzewnych, z których powstaje pellet, nie wzrosły w takim stopniu jak np. ceny gazu.

Minister zaznaczyła też, że o wielkości pozyskania drewna nie decyduje ani minister energii, ani minister klimatu, tylko dziesięcioletnie plany urządzenia lasu.

Agropellet dla ciepłownictwa

Jako sposób na zwiększenie podaży minister wskazała agropellet, czyli pellet produkowany z biomasy rolniczej. Rząd przyjął już regulacje wprowadzające dla niego normy jakościowe, a minister czeka na program, który ma pobudzić rozwój tego rynku.

– To jest surowiec, który dzisiaj jest już dostępny po około 1500 zł za tonę, a jego większa ilość na rynku może znormalizować sytuację. Agropellet nie nadaje się do kotłów przydomowych, ale na przykład już do ciepłownictwa tak. A to ciepłownictwo w dużej mierze wysysa surowiec też na potrzeby gospodarstw domowych i w ten sposób chcemy zwiększyć podaż surowca na rynku – tłumaczyła.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA

Taryfy na prąd i gaz po 17 grudnia

Pytana o ceny prądu i gazu w przyszłym roku, minister powiązała wzrost cen gazu z sytuacją na Bliskim Wschodzie.

– To pokazuje, że musimy konsekwentnie iść drogą oduzależniania się od importowanych paliw kopalnych. Nigdy w życiu cena energii z wiatru czy ze słońca nie będzie tak dynamicznie się zmieniać z powodu geopolitycznych rozrób poza granicami Europy – mówiła.

Według minister prezes Urzędu Regulacji Energetyki ma czas do 17 grudnia na zatwierdzenie taryf dla gospodarstw domowych. Dopiero po tej decyzji rząd oceni, czy potrzebne będą dodatkowe działania osłonowe. O ceny LPG, które według prowadzącego dochodzą do 4 zł za litr, minister odesłała do ministra energii.

Dane o drewnie a stanowisko resortu

Spór między resortami dotyczy w dużej mierze punktu odniesienia. Z danych, które Ministerstwo Klimatu i Środowiska przedstawiło w październiku w odpowiedzi na interpelację poselską, wynika, że Lasy Państwowe sprzedały 39,2 mln m3 drewna w 2023 r., 40,6 mln m3 w 2024 r. i 39,1 mln m3 w 2025 r. W porównaniu z 2023 r. sprzedaż była więc na zbliżonym poziomie, ale w porównaniu z 2024 r. spadła o ok. 1,5 mln m3. Resort określił wtedy te wahania jako naturalne dla rynku.

W tej samej odpowiedzi MKiŚ wskazywało, że pozyskanie drewna osiągnęło poziom zbliżony do maksymalnego, a w najbliższych latach utrzyma się na poziomie ok. 39–40 mln m3 rocznie.

W odpowiedzi na interpelację resort wymieniał też szerszy katalog przyczyn podwyżek niż w rozmowie radiowej: rosnącą konkurencję o biomasę ze strony ciepłownictwa, energetyki i przemysłu, wzrost liczby kotłów na pellet, ograniczoną dostępność trocin i wiór oraz rosnące koszty energii, produkcji i transportu. O wsparcie dla gospodarstw ogrzewających domy pelletem pytała resort także Rzecznik Praw Obywatelskich.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.