OOŚ pod lupą: prostsze procedury czy nowe wyzwania dla inwestorów wiatrowych?
Ministerstwo Klimatu i Środowiska pracuje nad nowelizacją przepisów o ocenach oddziaływania na środowisko. Proponowane regulacje mają zmienić sposób prowadzenia postępowań środowiskowych, a tym samym i uzyskiwania decyzji środowiskowej. Jak wpłynie to na inwestycje w farmy wiatrowe?
Rządowy projekt nowelizacji ustawy o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie oraz ocenach oddziaływania na środowisko ma wprowadzić szereg zmian w procedurach związanych z wydawaniem decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych, w tym w procesie oceny oddziaływania na środowisko (OOŚ). Celem reformy jest przede wszystkim usprawnienie postępowań środowiskowych, zwiększenie przejrzystości procedur oraz lepsze dostosowanie przepisów do praktyki inwestycyjnej i wymogów prawa unijnego. Czy jednak proponowane zmiany rzeczywiście zwiększą przewidywalność procesów inwestycyjnych w energetyce wiatrowej, czy może wprowadzą nowe ryzyka dla inwestorów?
Zapytaliśmy o to Michała Kaczerowskiego – prezesa zarządu firmy Ambiens, spółki doradczej specjalizującej się w analizach środowiskowych i społecznych dla projektów infrastrukturalnych i energetycznych.
Strony postępowania i dialog społeczny
Jednym z elementów planowanej nowelizacji jest doprecyzowanie zasad udziału stron w postępowaniu oraz mechanizmów udziału społeczeństwa w procedurze środowiskowej. Nowe przepisy jednoznacznie określają, kto może uczestniczyć w postępowaniu jako strona oraz jakie uprawnienia mają poszczególne podmioty. Dzięki temu organy administracyjne będą mogły skutecznie prowadzić konsultacje, a inwestorzy będą wiedzieli, które uwagi muszą zostać uwzględnione w raporcie OOŚ.
– Doprecyzowanie kręgu stron postępowania należy ocenić pozytywnie. W projektach wiatrowych to właśnie na tym etapie pojawiają się najczęstsze ryzyka proceduralne. Niejasny status strony potrafi podważyć całą decyzję, nawet przy prawidłowo przeprowadzonej analizie środowiskowej – podkreśla Michał Kaczerowski.
Prezes firmy Ambiens zwraca też uwagę, że z punktu widzenia instytucji finansujących znaczenie ma także jakość konsultacji społecznych. Banki oraz fundusze inwestycyjne coraz częściej oceniają nie tylko fakt ich przeprowadzenia, lecz także sposób dokumentowania dialogu oraz reakcję inwestora na zgłaszane uwagi.
Cyfryzacja postępowań i zarządzanie dokumentacją
Projekt ustawy przewiduje również dalszą cyfryzację procedur administracyjnych związanych z OOŚ oraz większą dostępność dokumentacji w formie elektronicznej.
Choć kierunek zmian jest zgodny z trendem modernizacji administracji, Michał Kaczerowski wskazuje, że kluczowa będzie spójność systemu.
– Cyfryzacja procesu jest potrzebna, jednak jej celem powinien być spójny i w pełni śledzalny obieg dokumentów. W projektach finansowanych w formule project finance pełna audytowalność ścieżki dokumentacyjnej jest dziś standardem – zaznacza prezes Ambiens.
Jak dodaje, w praktyce największe ryzyka proceduralne często nie wynikają z samej treści raportów środowiskowych, lecz z niespójności formalnej dokumentacji.
– Jeżeli elektronizacja będzie fragmentaryczna, pojawią się nowe pola sporu dotyczące kompletności czy wersjonowania dokumentów. Governance danych jest dziś równie istotny jak sama analiza oddziaływań – wyjaśnia Michał Kaczerowski.
Standaryzacja danych przyrodniczych
Istotnym elementem projektowanych zmian jest także rozwój systemów gromadzenia i udostępniania danych środowiskowych, w tym danych przyrodniczych wykorzystywanych w raportach OOŚ. W projektach wiatrowych szczególne znaczenie mają tu kwestie bioróżnorodności, kumulacji oddziaływań oraz wpływu na gatunki chronione.
– Standaryzacja danych z inwentaryzacji przyrodniczych i budowa realnie funkcjonujących baz danych mogą znacząco poprawić jakość materiału dowodowego w postępowaniach środowiskowych – wskazuje Michał Kaczerowski.
Jak dodaje, obecnie każda inwestycja generuje własny, często nieporównywalny zestaw danych.
– Bez systemowej, publicznej wymiany danych trudno mówić o rzeczywiście spójnym podejściu do ochrony przyrody. W standardach środowiskowych dane muszą być nie tylko zebrane, lecz także porównywalne i możliwe do weryfikacji w czasie – wyjaśnia prezes Ambiens.
Emisje świetlne i nowe elementy analiz
Nowelizacja przewiduje także rozszerzenie zakresu analiz środowiskowych o kwestie emisji świetlnych. Michał Kaczerowski wskazuje jednak, że skuteczność takiego rozwiązania będzie zależeć od zaproponowanej metodologii.
– Rozszerzenie analiz o emisje świetlne jest zrozumiałe, jednak wymaga precyzyjnych poziomów referencyjnych i jednoznacznej metodologii – ocenia Kaczerowski.
W energetyce wiatrowej dobrze znanym zagadnieniem jest zjawisko migotania cienia generowanego przez obracające się łopaty turbin.
– Analizy są wykonywane, lecz brak jednoznacznych norm sprawia, że stają się przedmiotem sporów, a nie narzędziem decyzyjnym – dodaje prezes Ambiens.
Wariantowanie inwestycji
Nowe przepisy podkreślają ponadto konieczność rzeczywistej analizy alternatyw lokalizacyjnych i technologicznych. Organy administracyjne będą wymagały, aby inwestor przedstawił co najmniej jeden wariant alternatywny, który jest realnie możliwy do zrealizowania w kontekście planowania przestrzennego, ograniczeń środowiskowych i parametrów technicznych przedsięwzięcia.
– Wariantowanie to jeden z najbardziej newralgicznych elementów OOŚ. Dyrektywa EIA wymaga rzeczywistej analizy alternatyw. Tego samego oczekują standardy finansowe stosowane w procesie due diligence – podkreśla Michał Kaczerowski.
Projekt ustawy zwraca uwagę, że wariantowanie nie może sprowadzać się wyłącznie do spełnienia wymogu formalnego. Rozwiązania regulacyjne powinny być realnie możliwe do zrealizowania, a analiza wariantów powinna prowadzić do mierzalnych wniosków i wskazywać najlepsze opcje minimalizujące wpływ inwestycji na środowisko.
– Wariantowanie wyłącznie regulacyjne, bez realnej alternatywy lokalizacyjnej czy technologicznej, nie podnosi jakości oceny. Racjonalna elastyczność pozwala zachować zgodność z prawem UE oraz czytelność w audycie finansowym bez generowania sztucznych kosztów i opóźnień – dodaje prezes Ambiens.
Kompetencje organów i stabilność instytucjonalna
Jednym z bardziej dyskutowanych elementów reformy są potencjalne zmiany w zakresie kompetencji organów prowadzących postępowania środowiskowe. Nowe przepisy mają jednoznacznie określić, które organy odpowiadają za wydanie decyzji środowiskowej, uzgadnianie warunków przedsięwzięcia oraz prowadzenie konsultacji społecznych. Zmiany obejmują zarówno kompetencje organów centralnych, jak i samorządowych, a ich celem jest wyeliminowanie niejasności prowadzących do sporów proceduralnych.
– Projekty wiatrowe wymagają spójności między władztwem planistycznym gminy a oceną oddziaływania na środowisko, wraz z jej wszystkimi elementami, w tym konsultacjami społecznymi. Centralizacja nie jest automatycznie równoznaczna z jakością, zwłaszcza gdy osłabia rolę podmiotów najbliższych mieszkańcom i realiom lokalnym – wskazuje Michał Kaczerowski.
Projekt nowelizacji przewiduje m.in. przeniesienie części obowiązków na wyższe szczeble administracji w celu ujednolicenia decyzji i przyspieszenia procedur. Jednocześnie wprowadza mechanizmy zapewniające ciągłość i stabilność decyzji, tak aby zmiany w kompetencjach organów nie prowadziły do opóźnień lub wstrzymywania postępowań.
– Z perspektywy finansujących stabilność instytucjonalna oraz odporność decyzji na uchylenie mają bezpośredni wpływ na ocenę ryzyka projektu. Każda rewolucja kompetencyjna oznacza okres przejściowy, a okres przejściowy oznacza wzrost niepewności proceduralnej – podkreśla prezes Ambiens.
Test dla systemu inwestycyjnego
Michał Kaczerowski zwraca uwagę na to, że ostateczna ocena reformy będzie zależała od tego, czy zmiany rzeczywiście poprawią funkcjonowanie systemu wydawania decyzji środowiskowych.
W projektach wiatrowych proces inwestycyjny ulega skróceniu nie wtedy, gdy procedura jest łatwiejsza, lecz wtedy, gdy jest przewidywalna, spójna i audytowalna
– podsumowuje prezes Ambiens.
Dlatego – jak wskazuje – reforma OOŚ powinna być oceniana nie tylko przez pryzmat szybkości wydawania decyzji administracyjnych, ale przede wszystkim z perspektywy tego, czy zwiększy odporność projektów na ryzyka proceduralne w całym cyklu ich życia. A to jest również powiązane m.in. z planowaniem przestrzennym oraz kontrowersyjnym projektem wytycznych ptasich i wymaga koordynacji i spójności na poziomie strategicznym.
To właśnie ten aspekt w największym stopniu decyduje dziś o bankowalności inwestycji w sektorze energetyki odnawialnej.
Agata Świderska
agata.swiderska@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.