Utrzymanie magazynu energii to nie tylko serwis. Na co zwrócić uwagę?
Inwestycje w sieciowy magazyn energii nie kończą się na budowie i montażu. Instalację taką trzeba także odpowiednio serwisować, a wykryte usterki – eliminować na bieżąco. O tym, co obejmuje taki serwis i czy duże bateryjne magazyny energii mogą generować uciążliwy hałas rozmawiamy z przedstawicielami firm projektujących takie systemy.
O ile prosumenckie magazyny energii zadomowiły się już w energetycznej przestrzeni Polski, o tyle wielkoskalowe, sieciowe systemy magazynowania energii wciąż są nowinką techniczną na rynku.
Pierwsze instalacje tego typu przechowują już energię elektryczną, ale prawdziwy wysyp wielkoskalowych magazynów energii spodziewany jest dopiero w kolejnych latach, gdy realizacji doczekają się projekty, które uzyskały wsparcie z NFOŚiGW w ramach programów finansowanych z Krajowego Planu Odbudowy i Funduszu Modernizacyjnego. Przypomnijmy, że w ramach KPO wsparciem objęto 2 wielkoskalowe projekty: w Żarnowcu i Nowej Wsi Ełckiej, zaś w konkursie finansowanym z Funduszu Modernizacyjnego podpisano równo 180 umów na finansowanie projektów magazynowych – w formie dotacji i pożyczek.
Dopiero gdy te inwestycje wejdą do eksploatacji, ich właściciele zyskają praktyczną wiedzę na temat zasad ich utrzymania i serwisowania. A te znacznie odbiegają od procedur stosowanych w przypadku mniejszych jednostek magazynowych.
Utrzymanie BESS to nie tylko serwis, ale stałe koszty operacyjne
Andrzej Kowalik, prezes Grupy Mosty, zwraca przede wszystkim uwagę na fakt, że wkład finansowy w wielkoskalowy magazyn energii nie kończy się na etapie jego projektowania, zakupu i montażu.
Po pierwsze należy przypomnieć, że sprawność magazynu energii razem z transformacją na średnie napięcie wynosi około 85 proc. Zatem 15 proc. prądu idzie na potrzeby własne. Do pozostałych kosztów operacyjnych należy dopisać nie tylko koszty utrzymania działki budowlanej (ochrony, monitoringu), ale i koszty zarządzania magazynem i koszty monitorowania przyłącza OSD
– wyjaśnia prezes Grupy Mosty.
Zdaniem Kamila Talara, regionalnego dyrektora sprzedaży na Europę Środkową w firmie Linyang, nie można także zapominać o kosztach obsługi technicznej instalacji zapewniającej jej bezpieczną, ciągłą i efektywną pracę. Wśród czynności wchodzących w jej skład ekspert wymienia m.in. działania prewencyjne i cykliczne przeglądy: modułów bateryjnych, falowników/PCS, układów chłodzenia i systemów zabezpieczeń. Do tego dochodzi stały monitoring online 24/7, diagnostyka i analiza zdarzeń, aktualizacje oprogramowania BMS/EMS, testy funkcjonalne oraz okresowe kalibracje instalacji elektrycznych.
Wszystkie działania mają na celu utrzymanie wysokiej sprawności, wydłużenie żywotności baterii i zapewnienie pełnej zgodności z wymaganiami bezpieczeństwa. Oczywiście, cały O&M (eksploatację i utrzymanie) regulują wielowariantowe długoterminowe umowy serwisowe (LTSA)
– wyjaśnia Kamil Talar.
Podobną listę zaleceń w zakresie utrzymania magazynu energii przedstawia Andrzej Kowalik z Grupy Mosty. I dodaje: – Generalnie z uwagi na dość krótką historię magazynów BESS można przewidywać, że serwis nie będzie się nudził.
Hałas jako potencjalna uciążliwość dla otoczenia
Ta sama krótka historia wielkoskalowych bateryjnych systemów magazynowania energii w Polsce sprawia, że trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, jakim mogą one ulegać awariom i jakie problemy mogą generować.
Jednym z aspektów wskazywanych przez ekspertów jest potencjalnie uciążliwy hałas, którego źródłem jest praca wentylatorów i systemów chłodzenia.
– Wentylatory i systemy chłodzące emitują hałas rzędu 70-92 dB. Normy wymagają maksymalnie 45 dB w nocy i 55 dB w dzień w strefach mieszkalnych – wyjaśnia Adam Klepacki, dyrektor obszaru Nowe Technologie i Rozwiązania w Departamencie Budowy OnShore w Polenergii.
Dlatego zdaniem eksperta standardem w przypadku dużych instalacji jest zachowanie odpowiedniej odległości magazynu od zabudowań mieszkalnych – w zakresie 50 do 100 m, a także stosowanie systemów tłumienia hałasu.
Na rolę systemów przeciwhałasowych zwraca także uwagę Andrzej Kowalik z Grupy Mosty:
– Myślę, że dla wrażliwych lokalizacji w momencie zamówienia należy poprosić o dodatkowe tłumiki lub osłony dźwięku dla urządzeń chłodniczych. Osobiście nie mam takiego doświadczenia – podkreśla.
Opcję taką można znaleźć w ofercie większości renomowanych dostawców systemów magazynowania energii. Ale – jak zaznacza Kamil Talar z Linyang – jest ona w Polsce rzadko wybierana.
Gdy hałas staje się sygnałem awarii
Hałas może być jednak nie tylko wynikiem pracy systemów HVAC i przekształtników czy transformatorów, ale również indykatorem konkretnej usterki magazynu. Co więcej, jak mówi Adam Klepacki z Polenergii, typ tego hałasu może wiele powiedzieć o rodzaju awarii.
Hałas niski i tępiący wskazuje na problemy z wentylatorami lub systemem chłodzenia, wysoki i świszczący – na wycieki czynnika chłodniczego, a pulsacyjny – na uszkodzenia mechaniczne
– wyjaśnia dyrektor obszaru Nowe Technologie i Rozwiązania w Departamencie Budowy OnShore w Polenergii.
Agata Świderska
agata.swiderska@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.
Przede wszystkim należy ubezpieczyć cały dom na wypadek eksplozji i pożaru.