Polska ma już ponad 1,6 mln prosumentów. Zapewniają 5 proc. krajowej generacji
Najnowszy raport Urzędu Regulacji Energetyki pokazuje, jak w zeszłym roku rozwijał się rynek prosumencki. Regulator przekazał też dane na temat nowych form prosumpcji, w tym działalności na zasadzie prosumenta wirtualnego oraz prosumenta zbiorowego.
Urząd Regulacji Energetyki (URE) zebrał dane na temat liczby mikroinstalacji OZE podłączonych do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. Jak wynika z raportu, na koniec 2025 r. w Polsce funkcjonowały dokładnie 1 636 673 mikroinstalacje odnawialnych źródeł energii. Ich łączna moc zainstalowana sięgnęła niemal 13,9 GW, co przełożyło się na roczną produkcję energii na poziomie ponad 8,95 TWh.
Biorąc pod uwagę, że całkowita produkcja energii elektrycznej w Polsce w 2025 r. wyniosła około 175 TWh, udział mikroinstalacji w krajowym miksie wytwarzania w ubiegłym roku wyniósł około 5 proc. – porównywalnie jak w 2024 r. Najwięcej z nich działało w sieci PGE Dystrybucja (604 tys.), nieco mniej w sieci Tauron Dystrybucja (479 tys.) i Energa-Operator (307 tys.).
Fotowoltaika zdecydowanym liderem
Jak wynika z danych URE, w ciągu ostatniego roku liczba mikroinstalacji wzrosła o 6 proc., tj. o 92 099 sztuk. Wzrost ten był jednocześnie mniej dynamiczny niż w poprzednich latach – w 2024 r. w Polsce przybyło 126 220 mikroinstalacji OZE (+8,9 proc. r/r), zaś rok wcześniej – 197 080 mikroinstalacji odnawialnych źródeł energii (+16,1 proc. r/r).
Zdecydowanym liderem wśród technologii OZE instalowanych przez odbiorców energii pozostaje fotowoltaika – w 2025 r. stanowiła ona aż 99,9 proc. wszystkich mikroinstalacji. Jak podkreśla URE, tak wysoki udział instalacji PV dowodzi, że stały się one dziś podstawą transformacji energetycznej w segmencie gospodarstw domowych i małych przedsiębiorstw.
Na kolejnych miejscach w zestawieniu – z dużym dystansem do lidera – znalazły się mikroinstalacje integrujące fotowoltaikę i turbiny wiatrowe (591), mikroinstalacje wodne (281) i wiatrowe (195).
Prosument zbiorowy wciąż mało popularny
Z danych Urzędu Regulacji Energetyki wynika, że choć rynek nadal zdominowany jest przez indywidualnych prosumentów, w ubiegłorocznych statystykach uwidacznia się także wzrost zainteresowania innymi modelami uczestnictwa w rynku energii.
Pierwszym z nich jest tzw. prosument zbiorowy – mechanizm wdrożony nowelizacją ustawy o OZE z 2022 r. i obejmujący mikroinstalacje odnawialnych źródeł energii należące do i zarządzane przez kilku odbiorców w jednym budynku. W praktyce prosumentami zbiorowymi zostają najczęściej mieszkańcy bloków, którzy wspólnie decydują o inwestycji w system OZE, a następnie dzielą się wyprodukowaną energią według udziałów. Pierwszy prosument zbiorowy powstał w 2023 r. w bloku wielorodzinnym w Rykach w woj. lubelskim.
Na koniec 2025 r. według danych URE działało w Polsce 6 mikroinstalacji należących do prosumentów zbiorowych (wszystkie obejmowały instalacje PV), a ich łączna moc wyniosła 0,19 MW, co przełożyło się na 135,5 MWh wyprodukowanej zielonej energii. Ta formuła działalności prosumenckiej nie cieszyła się więc taką popularnością, jakiej spodziewano się jeszcze dwa lata wcześniej, gdy powstawała pierwsza mikroinstalacja OZE tego typu. Jak wówczas zapowiadało Ministerstwo Rozwoju i Technologii, z rozliczeń na zasadzie prosumenta wirtualnego miały skorzystać m.in. 43 kolejne bloki mieszkalne w Rykach.
Prosument wirtualny hitem ubiegłego roku
Znacznie większe znaczenie symboliczne wydaje się mieć pojawienie się w statystykach URE pierwszych prosumentów wirtualnych. Mechanizm ten został wprowadzony w lipcu 2025 r. i zakłada, że wytwórca energii będzie mógł pomniejszać rachunki za prąd, produkując energię z instalacji OZE lub jej części w miejscu oddalonym od punktu poboru. W praktyce oznacza to, że od ubiegłego roku prosumentem może stać się także odbiorca nieposiadający możliwości podłączenia instalacji OZE na terenie nieruchomości, na której zużywa energię.
Jak wylicza URE, od lipca do końca grudnia 2025 r. zarejestrowano już 272 mikroinstalacje OZE funkcjonujące na zasadzie wirtualnego prosumenta o łącznej mocy 1,73 MW. Wyprodukowały one w ciągu tego okresu 485,42 MWh energii elektrycznej.
Jeszcze do połowy października ubiegłego roku – według danych przekazanych nam przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska – w Polsce działało w sumie 157 wirtualnych prosumentów korzystających ze 123 instalacji odnawialnych źródeł energii. Zaś moc tych instalacji wynosiła 1,26 MW. Oznacza to, że w ciągu zaledwie 2,5 miesiąca liczba mikroinstalacji OZE należących do wirtualnych prosumentów wzrosła o 149.
Co ciekawe, według danych URE najwięcej prosumentów wirtualnych zarejestrowano w sieci Stoen Operatora obsługującego metropolię warszawską (137). Na kolejnych pozycjach uplasowały się Tauron Dystrybucja (82), Energa-Operator (38) i Enea Operator (14).
Obecnie możliwość rozwoju działalności na zasadzie wirtualnego prosumenta jest nadal ograniczona terytorialnie. Więcej na ten temat: Wirtualnym prosumentem można zostać od kilku miesięcy. Pionierzy przecierają szlaki.
Co dalej z dotacjami na fotowoltaikę?
Jak podkreśla Urząd Regulacji Energetyki w podsumowaniu raportu, rozwój mikroinstalacji OZE w Polsce nie byłby możliwy bez ułatwień systemowych, takich jak uproszczone procedury przyłączeniowe, zwolnienie z kosztów bilansowania handlowego oraz mechanizmy wsparcia sprzedaży energii. Kluczową rolę w tym ostatnim przypadku odgrywa tzw. sprzedawca zobowiązany, który ma obowiązek odkupu energii od wytwórców.
Do niedawna przyszli prosumenci mogli także liczyć na wsparcie w formie dotacji z programu Mój Prąd prowadzonego przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW). Jak podaje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, łącznie w ramach sześciu edycji programu wypłacono ponad 3 mld zł dotacji i zrealizowano ponad 560 tys. mikroinstalacji PV.
Ubiegłoroczna, 6. edycja Mojego Prądu była ostatnią w dotychczasowej formule programu. Od bieżącego roku dotacje z Narodowego Funduszu będą mogli otrzymać jedynie prosumenci, którzy zamierzają uzupełnić swoją instalację PV o magazyn energii lub magazyn ciepła (i falownik, jeśli przebudowa instalacji będzie wymagała jego zmiany). Ministerstwo przewidziało także „dogrywkę” w programie Mój Prąd dla tych odbiorców energii, którzy nie zdążyli złożyć wniosków o dotacje przez zakończeniem naboru w ostatniej edycji programu.
Więcej na ten temat piszemy w artykule: Dogrywka w Moim Prądzie. Poznaliśmy założenia przejściowego programu dotacji.
Agata Świderska
agata.swiderska@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.