REKLAMA
 
REKLAMA

Mikroinstalacje PV pod lupą UE: koniec tanich rozwiązań, początek ery cyberbezpieczeństwa

Mikroinstalacje PV pod lupą UE: koniec tanich rozwiązań, początek ery cyberbezpieczeństwa
Grafika: Gemini

Ponad 1,6 mln mikroinstalacji fotowoltaicznych w Polsce to nie tylko sukces transformacji energetycznej, ale i rosnące wyzwanie dla bezpieczeństwa cyfrowego. Wraz z wejściem w życie nowych regulacji unijnych – takich jak CRA, NIS2 i RED – branża OZE staje przed koniecznością radykalnej zmiany podejścia: od „taniej i szybkiej” technologii do rozwiązań projektowanych zgodnie z zasadą security by design.

W ciągu ostatnich 10 lat Polska wykonała ogromny skok w rozwoju odnawialnych źródeł energii. Według ostatniego raportu Urzędu Regulacji Energetyki mamy dziś ponad 1,6 mln mikroinstalacji PV o mocy przekraczającej 13 GW. To fundament transformacji energetycznej i większej niezależności energetycznej kraju.

Jednocześnie wraz z rozwojem rynku pojawia się nowe, często niedocenione wyzwanie: cyberbezpieczeństwo. Musimy sobie uświadomić, że tego typu instalacje są elementem infrastruktury krytycznej. Nowoczesna instalacja PV to już nie tylko falownik, ale cały ekosystem, w tym m.in.:

REKLAMA

  • magazyn energii,
  • system EMS,
  • komunikacja (WiFi, LTE, RS485),
  • chmura i aplikacje mobilne.

Każdy z tych elementów jest podłączony do sieci internetowej i podatny na cyberataki. Co więcej, przejęcie kontroli nad mikroinstalacjami w skali masowej może wpłynąć na stabilność systemu elektroenergetycznego. Innymi słowy: mikroinstalacje przestają być instalacjami mikro z punktu widzenia cyberbezpieczeństwa.

Dlaczego powstały nowe regulacje w UE?

Wiele urządzeń Internetu Rzeczy (Internet of Things, IoT), w tym te dla energetyki, było projektowanych bez podejścia „security by design”. W efekcie powstały miliony podłączonych do internetu, podatnych na ataki urządzeń. Unia Europejska odpowiedziała na to systemowo, wprowadzając nowe regulacje, tj.:

  • CRA (Cyber-Resilience Act) – definiujące bezpieczeństwo produktu,
  • NIS2 (Network and Information Security Directive 2) – bezpieczeństwo organizacji i infrastruktury oraz
  • RED (Radio Equipment Directive) – bezpieczeństwo urządzeń komunikujących się radiowo.

Wspólnym celem tych wszystkich regulacji jest wymuszenie cyberbezpieczeństwa na całym rynku energetycznym – od producenta OEM do operatora sieci dystrybucyjnej czy agregatora usług elastyczności. W tym momencie większość tych regulacji już obowiązuje albo właśnie wchodzi w życie, a firmy działające w branży OZE powinny znać wynikające z nich obowiązki.

Cyber-Resilience Act (CRA)

CRA definiuje, że produkt musi być bezpieczny w całym cyklu wytwarzania i dostarczania do klienta. Każde urządzenie w ramach ekosystemu PV, tj. falownik, system EMS, magazyn energii czy ładowarka:

  • musi być projektowane zgodnie z zasadami security by design,
  • musi mieć procesy zarządzania podatnościami (aktualizacja OTA, łatki),
  • podlega ocenie zgodności (często z udziałem jednostki notyfikowanej).

Tutaj warto dodać, że elementy PV stanowią produkt klasy II (ważny), przez co wymagana jest formalna certyfikacja w ramach CRA, a nie tylko deklaracja zgodności w ramach self-assessment.

Dyrektywa NIS 2

NIS 2 definiuje bezpieczeństwo całego systemu i głównie odnosi się do kluczowych firm świadczących usługi m.in. operatorów energetycznych, tj. OSD, agregatorów usług elastyczności czy wirtualnych elektrowni (VPP). Firmy objęte NIS 2 muszą:

  • zapewnić procesy zarządzania ryzykiem,
  • raportować incydenty do krajowego CSIRT (zespołu reagowania na incydenty bezpieczeństwa komputerowego) oraz
  • spełniać rygorystyczne wymagania bezpieczeństwa.

Powyższe wymogi wobec operatorów przekładają się na to, że będą oni wymagać od dostawców cyberbezpiecznego sprzętu i oprogramowania zgodnego z regulacjami produktowymi (tj. CRA czy RED), co pozwoli im na bezpieczne świadczenie usług kluczowych.

REKLAMA

Radio Equipment Directive (RED)

Dyrektywa dla urządzeń wyposażonych w komunikację bezprzewodową (RED) ma z założenia położyć kres „dziurom” w systemach zabezpieczeń urządzeń radiowych.

Zgodnie z jej zapisami każde urządzenie z WiFi lub LTE:

  • musi chronić dane użytkownika,
  • nie może destabilizować sieci oraz
  • musi być odporne na ataki.

Dyrektywa bezpośrednio obejmuje inwertery PV oraz systemy EMS.

Co to oznacza dla rynku OZE i nowych programów dotacyjnych?

Możemy przyjąć założenie, że wszystkie nowe programy w tym planowany program wsparcia magazynów energii, będą coraz silniej powiązane z wymaganiami UE. W praktyce oznacza to, że model „najtańszy inwerter + rozwiązanie chmurowe poza EOG i aplikacja” jest zastępowany rozwiązaniem zgodnym z regulacjami UE – cyberbezpiecznym i certyfikowanym. Odnosi się to głównie do elementów komunikacyjnych oraz systemów zdalnego zarządzania, takich jak systemy EMS.

Nie oznacza to, że producenci spoza UE nie maja szansy uczestniczyć dalej w rynku OZE, ale na pewno będzie to stanowiło dla nich duże wyzwanie i łatwiej będzie im spełnić wymogi, współpracując z lokalnymi dostawcami sprzętu komunikacyjnego i oprogramowania.

Cyberbezpieczeństwo przestaje być dodatkiem, a staje się warunkiem dopuszczenia do rynku. Producenci mają już teraz obowiązek projektowania i dostarczania bezpiecznych produktów, instalatorzy odpowiedzialni są za wybór technologii, a na kliencie końcowym spoczywa realne ryzyko wyboru niezgodnych rozwiązań.

Na pewno w najbliższym czasie będziemy świadkiem przejścia od niekontrolowanych rozwiązań do bezpiecznego, regulowanego ekosystemu OZE, co powinno mieć pozytywne skutki zarówno dla całego systemu elektroenergetycznego, jak i samego użytkownika.

Tomasz Leszczyński | Chief Technology Officer (CTO) w zeronest

redakcja@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.

REKLAMA
Komentarze
Zamieszczając komentarz akceptujesz Regulamin oraz potwierdzasz zapoznanie się z Polityką prywatności. Administratorem danych osobowych jest E-MAGAZYNY sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul.Szturmowa 2, 02-678 Warszawa. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych oraz przysługujących Państwu prawach znajduje się w Polityce prywatności.

Skąd takie zaniepokojenie bezpieczeństwem-inwestor nie ważne czy duży czy mały sam to rozważy. W przypadku awarii może mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie. Szkoda że nie ma regulacji dotyczących korzystania z WC- jest tu spore zagrożenie epidemiologiczne jakie stwarza Kowalski podczas porannego sranka. Instalatorzy już zacierają łapy-będzie drożej.

Alladyn -solar- batt 26-03-2026 09:58

Do Rysio: stąd, że naganianie do przymusowego podłączania PV do Sieci OSD by ograbić mikrowytwórców ma swe ujemne strony – ktoś kiedyś dla zabawy pokusi się o wyłączenie tego jednocześnie o tej samej godzinie i sekundzie i będzie bal……

dokładnie tak, zagrożenie to możliwość sterowania dziesiątkami instalacji z poziomu jakiejś azjatyckiej firmy. W sumie nie wiadomo kto i co. W tym momencie nikt tego nie kontroluje 🙂

I po co wam to było? Teraz cię odłączą od energii, zablokują te wszystkie „ super inteligentne” zamki, klamki i resztę urządzeń z WiFi. Na deser odłączą elektryczne autko i poproszą o „ mały” datek w krypto czyli 1 BTC.

MlaskaczWaflami 26-03-2026 13:16

Przecież żadna mikroinstalacja nie jest podłączona do OSD, nawet jak są wymogi jakiegoś tam integratora to i tak to zostaje w skrzynce i nikt tego nie tyka. A czy ktoś się włamie na serwer huaweja, solaredża czy tam froniusa? Trochę to by było karkołomne i wymagało sporo dziubania żeby nagle wszystkim wyłączyć falowniki. Naciągane to, pewnie się okaże że drugie dno to wrzucanie jakiś backdoorów od CIA albo innych metod inwigilacji obywatela :>

I co i znowu szykują jakiś przekręt aby było gorzej czas to rozjebać

Bez-wykresow-mozna-zyc 26-03-2026 17:44

Czy falownik do działania potrzebuje dostępu do internetu? Nie, więc w czym problem?

Skąd przeciętny klient końcowy może znać, wiedzieć, jakie jest realne ryzyko wyboru urządzeń niezgodnych z normami?? nikt nie jest fachowcem we wszystkich dziedzinach!

Wielki problem to nie jest. Wystarczy nie podłączać mikro instalacji do internetu

 
 
Ceny energii RCE
Rynkowa cena energii elektrycznej (RCE) jest przyjmowana do rozliczeń energii wprowadzanej do sieci przez prosumentów objętych systemem net-billing, przy czym niektórzy prosumenci w net-billingu mogą być rozliczani po miesięcznej rynkowej cenie energii elektrycznej (RCEm) będącej średnią ważoną z cen RCE.
Aktualna cena energii  zł/MWh Cena netto (bez VAT)
Skala
Dzisiaj (28-06-2026)
* Ceny RCE podawane są w ujęciu netto, nie zawierają VAT i podatku akcyzowego.
** Depozyt prosumencki naliczany z wykorzystaniem cen RCE jest dodatkowo powiększany o współczynnik korekcyjny 1,23.
*** Przy ujemnej wartości RCE wysokość depozytu prosumenckiego nie ulega zmianie.
 
 
Wywiady
Patronaty medialne