REKLAMA
 
REKLAMA

Katowice wprowadzają Strefę Czystego Transportu. Eksperci: to zdecydowanie za mało

Katowice wprowadzają Strefę Czystego Transportu. Eksperci: to zdecydowanie za mało
Fot. Shutterstock

Na papierze walka ze smogiem, w praktyce – porządki na deptaku. Katowice wprowadzają Strefę Czystego Transportu, ale jej zakres już na starcie budzi pytania, czy to realne działanie na rzecz czystego powietrza, czy raczej symboliczny gest ograniczony do reprezentacyjnych ulic w centrum miasta.

Strefa Czystego Transportu (SCT) w Katowicach obejmie obszar około 0,5 km2 w ścisłym centrum Śródmieścia. Granice strefy wyznaczają główne arterie, które same w sobie nie wchodzą w skład strefy, co pozwala na swobodny objazd obszaru objętego restrykcjami.

Wprowadzenie strefy to reakcja na przekroczenia norm dwutlenku azotu (NO2), którego głównym źródłem jest transport drogowy. Jednocześnie uchwalenie SCT stanowi element realizacji zobowiązań wobec Komisji Europejskiej oraz warunek uzyskania środków z Krajowego Planu Odbudowy.

REKLAMA

Co na to mieszkańcy?

Proces konsultacji społecznych trwał od połowy marca do początku kwietnia 2026 r. i obejmował szeroką kampanię informacyjną oraz różne formy dialogu z mieszkańcami – od formularzy online po spotkania i dyżury eksperckie. Choć liczba zgłoszonych uwag była stosunkowo niewielka, pokazała duże zróżnicowanie opinii – od sprzeciwu po postulaty rozszerzenia strefy.

Ze względu na napięte terminy związane z KPO możliwości wprowadzania zmian do projektu były jednak ograniczone.

Strefa wolna od emisji

SCT w Katowicach zacznie obowiązywać od 29 czerwca 2026 r. Obejmie ona przede wszystkim obszar Śródmieścia, a jej granice wyznaczono wzdłuż głównych ulic, takich jak ks. Piotra Skargi, Moniuszki, Warszawska, Francuska czy Juliusza Słowackiego. Co istotne, same ulice graniczne pozostaną poza strefą, dzięki czemu kierowcy niespełniający wymogów będą mogli ją ominąć.

Projekt przewiduje również wyłączenia umożliwiające dostęp do kluczowych miejsc – w tym dojazd do szpitala św. Elżbiety.

Strefa Czystego Transportu w Katowicach
Źródło: UM Katowice

Stopniowe zaostrzanie zasad

Władze miasta podkreślają, że SCT w stolicy Górnego Śląska została zaprojektowana jako rozwiązanie ewolucyjne. Początkowo obowiązywać będą łagodniejsze przepisy, które zostaną zaostrzone w kolejnych etapach – w 2029 oraz 2034 r.

Szczególną ochroną objęto mieszkańców Katowic oraz gmin Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Osoby posiadające pojazdy przed wejściem w życie strefy zachowają prawo do ich użytkowania bezterminowo, pod warunkiem przechodzenia regularnych badań technicznych. W praktyce oznacza to, że nowe regulacje najmocniej dotkną najbardziej emisyjne pojazdy spoza miasta.

Kto nie wjedzie do strefy

Choć przyjęte przepisy przewidują szeroki katalog wyłączeń, nie oznacza to pełnej dowolności. Do Strefy Czystego Transportu w Katowicach nie wjadą przede wszystkim pojazdy, które nie spełniają minimalnych norm emisji spalin i jednocześnie nie korzystają z uprzywilejowania przewidzianego dla mieszkańców GZM posiadających auta przed wejściem regulacji w życie.

Już od 29 czerwca 2026 r. ograniczenia obejmą głównie kierowców spoza metropolii oraz osoby, które po tej dacie kupią samochód niespełniający wymogów. W praktyce oznacza to zakaz wjazdu dla najstarszych pojazdów – benzynowych niespełniających normy Euro 3 (czyli zazwyczaj wyprodukowanych przed 2000 rokiem) oraz diesli poniżej normy Euro 5 (najczęściej sprzed 2009 r.). To właśnie ta grupa aut odpowiada za największą emisję tlenków azotu.

REKLAMA

W kolejnych etapach zasady będą stopniowo zaostrzane. Od 2029 r. podniesione zostaną wymagania dla części pojazdów, a od 2034 r. obowiązywać będą już docelowe progi: co najmniej Euro 4 dla silników benzynowych i Euro 6 dla diesli – zarówno dla mieszkańców wymieniających auta, jak i dla kierowców spoza regionu.

Formalnie więc z ruchu w centrum eliminowane mają być najbardziej emisyjne pojazdy. W praktyce jednak, ze względu na szerokie wyłączenia dla obecnych właścicieli aut w metropolii, skala tych ograniczeń będzie początkowo ograniczona – co, jak wskazują eksperci, może znacząco osłabić efekt środowiskowy całej regulacji.

Eksperci krytyczni: „to zdecydowanie za mało”

Do decyzji władz Katowic krytycznie odnieśli się eksperci, którzy podkreślają, że przyjęte rozwiązania są niewystarczające.

Cytowany przez Sieć Rzeczniczą Miłosz Jakubowski, specjalista w zakresie prawa ochrony powietrza i radca prawny Fundacji Frank Bold, wskazał, że jego zdaniem przyjęta strefa ma charakter pozorny i została zaprojektowana głównie w celu spełnienia formalnego obowiązku ustawowego, co może oznaczać brak realnej poprawy jakości powietrza. Zwrócił również uwagę, że rozwiązanie nie odpowiada wyzwaniom wynikającym z nowych unijnych regulacji, które wymagają osiągnięcia znacznie bardziej rygorystycznych norm zanieczyszczeń – w tym dla dwutlenku azotu – do 2030 r.

Ekspert podkreślił, że normy te są obecnie przekraczane niemal w całej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii, co oznacza, że czasu na skuteczne działania pozostało niewiele, a przyjęta strefa obejmuje zbyt ograniczony obszar i zawiera liczne wyłączenia.

Podobne stanowisko prezentuje Aleksander Szałański, który kieruje programem Mobilność i miasta w Instytucie Zrównoważonej Gospodarki. Zwraca on uwagę, że choć mieszkańcy od lat apelowali o działania na rzecz poprawy jakości powietrza, a strefy czystego transportu są skutecznym narzędziem ochrony zdrowia – szczególnie dla dzieci, osób starszych i chorych – to propozycja Katowic jest w jego ocenie zbyt ograniczona. Wskazuje przy tym, że władze miały wystarczająco dużo czasu, by przygotować bardziej kompleksowy plan oparty na pogłębionych analizach.

Strefy Czystego Transportu w Polsce

Katowice nie są pierwszym polskim miastem wprowadzającym takie rozwiązania. Strefy Czystego Transportu funkcjonują już w innych miastach, takich jak Warszawa, Kraków czy Szczecin. Rozwiązania te różnią się skalą i poziomem restrykcyjności – od szeroko zakrojonych stref obejmujących duże obszary miast po bardziej ograniczone pilotażowe wdrożenia.

W wielu przypadkach podkreśla się, że skuteczność SCT zależy od konsekwencji w ich rozszerzaniu oraz realnego ograniczania najbardziej emisyjnego transportu, co – zdaniem części ekspertów – wciąż pozostaje wyzwaniem także dla Katowic.

Katarzyna Poprawska-Borowiec

katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny.pl Sp. z o.o.

REKLAMA
Komentarze
Zamieszczając komentarz akceptujesz Regulamin oraz potwierdzasz zapoznanie się z Polityką prywatności. Administratorem danych osobowych jest E-MAGAZYNY sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie, ul.Szturmowa 2, 02-678 Warszawa. Więcej informacji o przetwarzaniu danych osobowych oraz przysługujących Państwu prawach znajduje się w Polityce prywatności.

I te same eksperci debi……e narzucają trend aby tak kształtować infrastrukturę drogową by było jak najmniej zatok autobusowych. Bo lewacki tok myślenia mają taki, że jeżeli kierowca będzie zmuszony stać za autobusem gdy ten stoi na przystanku, to po pewnym czasie tenże kierowca dojdzie do wniosku, że trzeba się przesiąść do autobusu skoro i tak szybciej od niego nie przemieści się jadąc swoim samochodem. No i stoją te samochody osobowe za autobusami , aż ten autobus skończy postój na przystanku. Takie to dbanie o czystość powietrza.

A najfajniejsza jest strefa czystego transportu w Krakowie. Wjeżdżam tam elektrykiem i hu….. Nie za bardzo jest w ogóle gdzie naładować. Kręci się człowiek jak głupi po mieście w poszukiwaniu punktu ” wspomagającego elektromobilność”. Ot władze Krakowa zadbały o drenaż ludzi z pieniędzy za wjazd do SCT. Ale już o infrastrukturze dla pojazdów alternatywnych dla spalinowych to już nie pomyśleli . Ot taka zielona rewolucja…. głupoty.

Kolejny prezydent do odwołania.

 
REKLAMA
 
 
Wywiady
Patronaty medialne