Największy statek na baterie dotarł do celu. Może zabrać ponad 2 tys. pasażerów
Największy na świecie statek zasilany magazynami bateryjnymi zakończył swoją podróż z Australii, przez Przylądek Horn, do Ameryki Południowej. Jednostka mierzy 130 metrów, może pomieścić ponad 2 tys. ludzi i 225 pojazdów.
Hull 096 – jak nazywa się największy na świecie statek napędzany energią z baterii, znany już też jako China Zorrilla – zakończył swoją podróż. Ruszył w nią 8 sierpnia 2026 r., a poprzedziło ją kilka ważnych kamieni milowych. Jak wylicza The Driven, w październiku 2025 r. ukończono pierwsze „pomieszczenie akumulatorowe”, a w grudniu tego samego roku oficjalnie przetestowano silnik elektryczny, w pełni uruchamiając systemy bateryjne jednostki. Styczeń 2026 r. przyniósł z kolei pierwsze próby portowe na rzece Derwent – wtedy statek po raz pierwszy popłynął o własnych siłach, na czystym napędzie bateryjnym.
Co ciekawe, statek pierwotnie miał być zasilany gazem skroplonym, jednak armator Buquebus zadecydował w 2023 r. o zmianie napędu, tak by jednostka w 100 proc. działała na bazie magazynów energii.
Długa droga do nowego domu
Statek opuścił stocznię Incat Tasmania w Hobart 8 sierpnia i ruszył w podróż do Urugwaju. Hull 096 to prom przeznaczony do żeglugi przybrzeżnej, więc trasy z Tasmanii do Ameryki Południowej nie pokonał samodzielnie. Zamiast tego został przewieziony na pokładzie Black Marlin – półzanurzalnej jednostki do transportu ciężkich ładunków. Statek tego typu najpierw zanurza swój pokład, pozwalając ładunkowi „wpłynąć” nad niego, a potem wypompowuje wodę balastową, unosząc ładunek ponad linię wodną.
Cały ten załadunek widać na nagraniu Incat:
Hull 096 przepłynął przez Ocean Spokojny i wokół Przylądka Horn – uznawanego za jedno z najniebezpieczniejszych miejsc do żeglugi na świecie, z uwagi na ekstremalne, gwałtowne warunki pogodowe oraz zbieg oceanów i prądów. Niebo nad Hornem przez większość czasu pozostaje zachmurzone, a częste opady dodatkowo utrudniają żeglugę. Do tego dochodzą góry lodowe i bryły lodu oderwane od antarktycznych lodowców, z którymi muszą się tam mierzyć wszystkie przepływające statki.
Obecnie Hull 096 dotarł już do wybrzeży Urugwaju. W połowie września został zwodowany w Nueva Palmirze, skąd trafi do Colonia del Sacramento. Tam czekają go końcowe testy i konfiguracja systemów. Dopiero po ich zakończeniu statek wejdzie do regularnej eksploatacji.
Jednostka mierzy 130 metrów i pomieści 2,1 tys. pasażerów oraz 225 pojazdów. Ma obsługiwać około 30-milową trasę Buquebus na Río de la Plata, między Buenos Aires (Argentyna) a Colonią (Urugwaj).
Niskoemisyjna żegluga
To nie jedyna nowinka w żegludze niskoemisyjnej, o której pisaliśmy na łamach Gramwzielone.pl. Maersk, duński gigant logistyczny, zainstaluje na jednym ze swoich kontenerowców żagiel wirnikowy, by zbadać, czy taka technologia realnie zmniejszy emisje w transporcie morskim. System Rotor Sail pochodzi z oferty brytyjskiego Anemoi i będzie to pierwsze zastosowanie żagla wirnikowego na kontenerowcu. Montaż przewidziano na połowę 2027 roku. Więcej o umowie Maersk i Anemoi oraz o samych żaglach wirnikowych można przeczytać w artykule: Żagle wracają na kontenerowce. Maersk sięga po nietypową technologię.
Innym nietuzinkowym podejściem do żeglugi jest amerykański projekt zakładający budowę 50 jednostek handlowych napędzanych energią jądrową. Do niedawna ten rodzaj napędu był zarezerwowany dla okrętów. Co ciekawe, to element wyścigu zapoczątkowanego przez Chiny, które w czerwcu zapowiedziały budowę kontenerowca o napędzie atomowym w stoczni Jiangnan Shipyard.
Waszyngton odpowiedział własnym projektem – w sierpniu Administracja Morska Stanów Zjednoczonych podpisała umowę z brytyjskim Core Power. To część amerykańskiego Planu Działań Morskich, którego celem jest „przywrócenie dominacji morskiej Ameryki”. Stany Zjednoczone razem z Brytyjczykami planują zbudować flotę 50 jednostek – zbiornikowców LNG i kontenerowców zasilanych reaktorami jądrowymi. Z planami Waszyngtonu na atomową flotę handlową można zapoznać się w artykule: Nie tylko okręty wojenne. USA i Chiny chcą budować atomowe kontenerowce.
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.