Sąd w USA ponownie po stronie Orsted. MFW Revolution Wind jednak powstanie?
Sąd okręgowy Dystryktu Kolumbii wydał tymczasowy nakaz, który umożliwia kontynuowanie budowy morskiej farmy wiatrowej Revolution Wind. To kolejne orzeczenie wydane na korzyść duńskiego dewelopera – firmy Orsted.
W sierpniu 2025 r. informowaliśmy, że Departament Spraw Wewnętrznych Stanów Zjednoczonych zablokował budowę morskiej farmy wiatrowej Revolution Wind u wybrzeży Rhode Island, tłumacząc to względami bezpieczeństwa narodowego. Prowadzące projekt firmy Orsted i Skyborn Renewables odwołały się od tego zakazu i we wrześniu uzyskały tymczasowy nakaz sądowy, na podstawie którego mogły kontynuować prace. W grudniu sytuacja jednak się powtórzyła: administracja Donalda Trumpa ponownie zablokowała budowę farmy.
Revolution Wind jednak powstanie?
Teraz sąd znów zdecydował na korzyść duńskiego dewelopera: według ostatniego orzeczenia sądu okręgowego Dystryktu Kolumbii z 12 stycznia 2026 r. Orsted i Skyborn mogą kontynuować prace nad niemal ukończoną inwestycją.
Jak podał w komunikacie prasowym Orsted: „Prace budowlane zostaną wznowione tak szybko, jak to możliwe, a bezpieczeństwo będzie priorytetem. Celem jest dostarczenie niedrogiej i niezawodnej energii elektrycznej dla północnego wschodu USA”.
Revolution Wind to morska farma wiatrowa budowana około 24 km od wybrzeża stanu Rhode Island. Instalacja ma się składać z 65 turbin wiatrowych Siemens Gamesa o łącznej mocy zainstalowanej 704 MW. Według danych dewelopera będzie docelowo produkowała energię elektryczną odpowiadającą zapotrzebowaniu około 350 tys. gospodarstw domowych, zlokalizowanych głównie w rejonie Rhode Island i Connecticut. Łączna wartość projektu szacowana jest na około 5 mld dolarów.
Akcje od razu poszły w górę
Jak podaje Reuters, po ogłoszeniu informacji o pozytywnym dla Orsted nakazie sądowym wartość akcji spółki wzrosła o 6 proc. To dobra wiadomość dla duńskiego dewelopera, który w ostatnim czasie sporo stracił na wstrzymaniu projektu: w sierpniu po ogłoszeniu decyzji rządu USA wartość akcji spółki spadła o 17 proc., a agencja S&P Global obniżyła rating spółki do BBB.
W efekcie jesienią 2025 r. Duńczycy musieli wyemitować dodatkowe akcje z prawem poboru, aby zabezpieczyć płynność finansową i uniknąć dalszego obniżania ratingów kredytowych. Łącznie Orsted pozyskał w ten sposób 9,42 mld dolarów.
Jak szacuje Sydbank, gdyby projekt został anulowany, Orsted straciłby blisko 3,12 mld dolarów.
Inni liczą na precedens
Korzystne dla Orsted orzeczenie sądu w sprawie Revolution Wind daje szansę na odblokowanie w najbliższym czasie także drugiego wstrzymanego projektu realizowanego przez duńskiego dewelopera wspólnie z firmą Equinor – Empire Wind w pobliżu Nowego Jorku. Także i ta inwestycja została zablokowana przez administrację Donalda Trumpa ze względu na rzekome zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego. Jak informował Equinor, w chwili wydania zakazu kontynuacji prac farma wiatrowa Empire Wind była gotowa w 60 proc.
Decyzja w sprawie jego tymczasowego uchylenia ma zapaść pod koniec tego tygodnia, ale już po ogłoszeniu decyzji w sprawie Revolution Wind wartość akcji Equinor wzrosła o 3 proc., co wskazuje na pozytywne nastawienie inwestorów wobec wyniku postępowania sądowego.
Donald Trump nie lubi wiatraków
Łącznie Departament Spraw Wewnętrznych USA wstrzymał w ostatnim czasie pięć projektów morskich farm wiatrowych realizowanych u wybrzeży USA. Jest to efekt zapowiedzi Donalda Trumpa, który w momencie objęcia urzędu powiedział, że będzie prowadził politykę, w której nie będą budowane wiatraki.
Jak podkreśla agencja Bloomberg, Donald Trump od dawna wyrażał negatywny stosunek do energetyki wiatrowej na lądzie i morzu. Wcześniej walczył przeciwko projektowi wiatrowemu w pobliżu swojego pola golfowego w Aberdeen w Szkocji.
– Trump jest przeciwny energii wiatrowej, ponieważ nie rozumie potrzeb energetycznych naszego kraju i nie lubi widoku turbin w pobliżu swoich prywatnych klubów – powiedział cytowany przez Bloomberg senator Ron Wyden, demokrata z Oregonu.
Prezydent uważa, że energetyka wiatrowa jest zbyt kosztowna, a turbiny wiatrowe są szkodliwe dla środowiska, zwłaszcza wielorybów.
Boom na morskie wiatraki trwa
Polityka Trumpa stoi w jawnym kontraście wobec trendu rozwoju morskiej energetyki wiatrowej obserwowanego na całym świecie, w tym m.in. w Chinach, które w ostatnim czasie biją rekord za rekordem, jeśli chodzi o moc i technologię budowy morskich turbin wiatrowych. Jak niedawno informowaliśmy, Państwo Środka właśnie wyprodukowało największą pod względem mocy morską turbinę wiatrową z funkcją kształtowania parametrów sieci (grid-forming) oraz uruchomiło najgłębiej posadowioną morską farmę wiatrową u wybrzeży prowincji Szantung.
Boom na morskie farmy wiatrowe trwa w najlepsze także w Polsce: u wybrzeży naszego kraju właśnie trwa budowa morskiej farmy wiatrowej Baltic Power – wspólnego projektu Orlenu i Equinoru. Zaawansowane prace prowadzone są także w ramach projektu Baltica 2 realizowanego wspólnie przez PGE i Orsted.
Kolejne farmy powstaną także w efekcie przeprowadzonej w grudniu 2025 r. pierwszej polskiej aukcji offshore. W jej ramach 25-letnie kontrakty różnicowe uzyskały projekty Baltic East (Orlen), Baltica 9 (PGE) oraz MFW Bałtyk I (Polenergia i Equinor). Więcej na temat aukcji piszemy w artykule: Trzech zwycięzców aukcji dla offshore. Cena blisko 500 zł/MWh.
Agata Świderska
agata.swiderska@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.