Koniec dotacji na przydomowe wiatraki. Na ostatniej prostej zainteresowanie mocno wzrosło
Kilka tygodni temu NFOŚiGW poinformował, że nabór wniosków o dotacje na przydomowe elektrownie wiatrowe skończy się znacznie wcześniej niż planowano. Nabór miał trwać tylko do końca lutego. Okazuje się jednak, że pieniądze w programie Moja Elektrownia Wiatrowa skończyły się wcześniej.
Uruchomione przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) dofinansowanie na przydomowe elektrownie wiatrowe – ze stosunkowo dużym budżetem jak na niszową i słabo sprawdzoną w polskich warunkach technologię – od początku spotykało się z krytyką przedstawicieli rynku prosumenckiego.
Program Moja Elektrownia Wiatrowa został uruchomiony w połowie 2024 r. i przewidziano w nim dotacje nie tylko na przydomowe turbiny, ale także na współpracujące z nimi magazyny energii. Po roku pilotażowego naboru NFOŚiGW zdecydował się na jego kontynuowanie aż do 2028 r. – i przeznaczenie na dofinansowanie całego zarezerwowanego początkowo budżetu 400 mln zł.
Od czerwca 2024 r. do połowy stycznia 2026 r. w programie Moja Elektrownia Wiatrowa złożono – mimo stosunkowo atrakcyjnych warunków dofinansowania – tylko około 2850 wniosków o dofinansowanie o wartości około 90 mln zł.
Na początku tego miesiąca NFOŚiGW poinformował – bez wcześniejszych sygnałów – o zakończeniu programu Moja Elektrownia Wiatrowa. Budżet programu został ograniczony do 150 mln zł, a nabór wniosków miał potrwać jedynie do końca lutego 2026 r.
Tera jednak okazuje się, że nabór wniosków został zakończony wcześniej z powodu wyczerpania się pieniędzy na dotacje. NFOŚIGW podał, że wstrzymanie naboru nastąpiło w piątek, 20 lutego o godz. 8 rano.
„Ze względu na bardzo duże zwiększenie zainteresowania programem w ostatnich dniach oraz szybkie wykorzystanie dostępnego budżetu środki przeznaczone na realizację wsparcia zostały w pełni rozdysponowane przed planowanym terminem zakończenia naboru. W związku z wyczerpaniem alokacji środków przyjmowanie nowych wniosków zostało zakończone” – poinformował NFOŚiGW.
Narodowy Fundusz doprecyzował, że wnioski złożone do momentu zamknięcia naboru będą podlegały dalszej ocenie zgodnie z regulaminem programu.
Dotacje na przydomowe wiatraki z magazynem energii
Dofinansowanie w programie Moja Elektrownia Wiatrowa można było przeznaczyć na instalację przydomowej elektrowni wiatrowej o mocy 1–20 kW, umieszczonej na maszcie o wysokości nieprzekraczającej 30 metrów. Dotacja na ten cel wynosiła nawet 30 tys. zł i obejmowała do 50 proc. kosztów kwalifikowanych, nie więcej jednak niż 5 tys. zł/kW.
Dodatkowo pieniądze z Mojej Elektrowni Wiatrowej można było przeznaczyć na zakup współpracującego z turbiną wiatrową magazynu energii o pojemności co najmniej 2 kWh. W tym przypadku dofinansowanie wynosiło do 17 tys. zł, ale nie więcej niż 6 tys. zł/kWh.
Na co NFOŚiGW wyda uwolnione 250 mln zł?
Wcześniejsze zakończenie naboru wniosków o dofinansowanie w programie Moja Elektrownia Wiatrowa i zmniejszenie budżetu z 400 mln zł do 150 mln zł oznacza uwolnienie środków w wysokości 250 mln zł, które NFOŚiGW potencjalnie może wykorzystać na inne programy.
Pieniądze na realizację programu Moja Elektrownia Wiatrowa pochodziły z unijnego Funduszu Modernizacyjnego, z którego NFOŚiGW realizuje jeszcze szereg innych programów dofinansowania inwestycji wpisujących się w transformację energetyczną.
Z Funduszu Modernizacyjnego finansowany jest choćby program dofinansowania na większe magazyny energii. Nabór wniosków w tym programie został zakończony w zeszłym roku, a zainteresowanie wnioskodawców było na tyle duże, że pieniędzy nie wystarczyło dla wszystkich. Uwolnienie środków z Mojej Elektrowni Wiatrowej mogłoby zapewnić dodatkowe dotacje na przykład w tym programie.
Inna możliwość to zasilenie niewykorzystanymi pieniędzmi z Mojej Elektrowni Wiatrowej innego prosumenckiego programu o nazwie „Dofinansowanie przydomowych magazynów energii”, który wkrótce ma uruchomić NFOŚiGW, a który jest również finansowany z Funduszu Modernizacyjnego. Chodzi o następcę programu Mój Prąd, w którym dofinansowanie będzie można przeznaczyć na przydomowe magazyny energii elektrycznej i magazyny ciepła (oraz w razie potrzeby na falowniki hybrydowe). Budżet tego programu ustalono na 1 mld zł. To duża kwota, jednak wobec skali zainteresowania domowymi magazynami energii te pieniądze mogą stosunkowo szybko się wyczerpać.
Odpowiedź NFOŚiGW
W zeszłym tygodniu zapytaliśmy NFOŚIGW, jak zamierza wykorzystać środki, które zostaną uwolnione z powodu zakończenia programu Moja Elektrownia Wiatrowa. W odpowiedzi Fundusz nie wskazał, na które konkretnie programy zostaną przeznaczone niewykorzystane środki, wiadomo jednak, że trafią na programy finansowane z Funduszu Modernizacyjnego.
Finansowanie programu pochodzi z Funduszu Modernizacyjnego – instrumentu zasilanego ze sprzedaży 4,5 proc. ogólnej puli uprawnień do emisji CO₂ w systemie EU ETS, prowadzonej w półrocznych transzach przez Europejski Bank Inwestycyjny. Środki z Funduszu Modernizacyjnego wspierają modernizację energetyki, poprawę efektywności energetycznej oraz rozwój zeroemisyjnego transportu. Uwolnione środki zostaną przeznaczone właśnie na tego typu działania
– odpowiedział NFOŚiGW.
Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-magazyny Sp. z o.o.
Ten program to program wspierania chińskiego przemysłu. Wielu cwaniaków chciało szybko i dużo zarobić , ściągali kontenery badziewia z chiń aby jak najtaniej. Kiepski plastik na śmigłach, drut w uzwojeniu generatora cienki jak żyłka wędkarska z drutu stalowego pomalowanego., ( Tak drut stalowy pomalowany) .
Brak warunku konieczności, że dofinansowanie będzie tylko w przypadku sprzętu z fabryk europejski spowodował totalną porażkę fajnego programu. W większości ludzie nie znają się na technicy turbin wiatrowych i cwaniacy oszukują konsumentów jak i NFOŚiGW.
Kiedy wreszcie urzędnicy NFOŚiGW, zmądrzeją i wprowadzą konieczny warunek , że dofinansowanie będzie tylko w przypadku instalacji ze sprzętu z europejskich fabryk a najlepiej z polskich fabryk.
Tylko taki konieczny warunek zapewni rozwój polskiego przemysłu turbin wiatrowych jak i zabezpieczy konsumentów.
Czekamy aż urzędnicy NFOŚiGW, zmądrzeją !!!
Przez 2 lata złożono wnioski na 90 milionów złotych a nagle w ciągu miesiąca aż na 60 milionów. Oszustwo państwa z dykty i kartonu !!! Zamiast zaostrzyć reguły programu ażeby wykluczyć nieuczciwe praktyki nfośigw nie licząc się z nikim nagle zakańcza program i ma wszystko w dupie. Chory kraj !
Jeden z chorych i marnotrawnych pomysłów MKiŚ. Kilka wymienię: przydomowe elektrownie wiatrowe o których od początku było wiadomo że to chybiony pomysł, normy dla węgla których nie są w stanie spełnić żadne węgle w Polsce a które to normy nie będą miały żadnego znaczenia dla poprawy jakości powietrza, normy dla pelletu to kolejna nikomu nie potrzebna i nic nie poprawiająca regulacja która obok zaostrzania norm dla kotłów na pellet wpisuje się w strategię zwalczania biomasy, jedynego dyspozycyjnego OZE. Czy emisje w Polsce w tym czasie spadły? Pewnie tak ale siłą rozpędu po działaniach PIS-u. Energetyka obniża emisyjność ale tempo nie jest zbyt imponujące. Ciepłownictwo systemowe, gdzie najtaniej można by było redukować emisje, leży i kwiczy.
A czy Państwo zamykając znienacka nabór pomyslalo o tych którzy rzetelnie podeszli do sprawy turbiny, zrobili dokumentacje, pozwolenie na budowę , zakup sprzętu i to porządnego 5 Kw turbina, badanie terenu pod względem wietrzności. Przecież tego nie dzie zrobić w miesiąc czy dwa. Kasa wydana, wiatrak miał być uruchomiony na dniach a tu taka niespodzianka. Nie dość że okroili budżet to jeszcze zamknęli z dnia na dzień. Wielu ludzi zaczęło inwestycje dużo wcześniej. Powinni uwolnić dodatkową pulę z tych 400 mln dla realizacji które zostały rozpoczęte w 2025 r i pozwolić na ich zakończenie a nie tak wyrzucić ludzi za burtę niech toną. Oszczędności życia, kredyty, które trzeba spłacić- wydane, iwestycja zastopowana i ci dalej? Państwo robi nas w ciula. Chcą startować z następnymi programami i co będzie powtórka z rozrywki, znowu zamkną kiedy im się zechce. Niezły ubaw z ludzi mają.