Nowe przepisy dla magazynów energii. Co się zmieni w 2026?
W ciągu jednego roku – między styczniem a grudniem 2026 – wchodzi w życie więcej regulacji dla magazynów energii niż przez pięć poprzednich lat łącznie. Trzy ustawy. Net-Zero Industry Act. Twardy local content z procentami zapisanymi w warunkach aukcji. Kryteria pozacenowe, które kończą erę „kto najtaniej, ten wygrywa”.
Trzy ustawy w jeden rok: dekada czekania kontra dwanaście miesięcy chaosu
Zacznijmy od fundamentów, bo właśnie zostały wylane na nowo. Przez dekadę branża błagała ustawodawcę o jedno: określcie wreszcie, czym w świetle prawa jest magazyn energii. W 2026 r. doczekaliśmy się odpowiedzi. Tyle że nie w jednej ustawie, lecz w trzech jednocześnie. Dobra wiadomość: wreszcie wiemy, na czym stoimy. Zła: każda z tych trzech ustaw ma inny harmonogram, inną logikę i inne progi – a deweloper musi żonglować wszystkimi trzema naraz.
Nowelizacja Prawa budowlanego – od 7 stycznia 2026 r.
Pierwsza zmiana weszła w życie 7 stycznia 2026 r. Po raz pierwszy w polskim systemie prawnym magazyn energii elektrycznej dostał definicję w Prawie budowlanym – choć sama definicja zacznie formalnie obowiązywać dopiero od 20 września 2026 r. To celowo wydłużone vacatio legis, żeby organy administracji nadążyły z interpretacją.
Najważniejsze są progi pojemnościowe, bo to one rozstrzygają, czy potrzebujesz pozwolenia na budowę, zgłoszenia, czy w ogóle niczego.
- do 30 kWh – brak obowiązku zgłoszenia i pozwolenia na budowę (segment prosumencki, mikroinstalacje przy PV)
- 30–300 kWh – wymagane zgłoszenie budowy, dokumentacja techniczna, uzgodnienia przeciwpożarowe oraz projekt wykonany przez osobę z uprawnieniami (segment C&I – small commercial)
- powyżej 300 kWh – konieczność uzyskania pozwolenia na budowę (segment utility-scale, w tym wszystkie projekty kontenerowe od ~5 MWh w górę)
Dla deweloperów BESS w klasie 5-200 MWh to oznacza jedno: pełna ścieżka pozwolenia na budowę, decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach (jeśli wymagana), projekt budowlany, projekt wykonawczy, uzgodnienia z PSP i SEP. Innymi słowy – bez zmian względem dotychczasowej praktyki, ale teraz wreszcie z umocowaniem ustawowym, nie tylko z interpretacjami GUNB.
PRO TIP: Wszędzie, gdzie projekt może wpaść w próg 300 kWh – sprawdź dwa razy. Niejeden klient próbował „optymalizować” projekt, dzieląc go na 4 × 290 kWh, żeby uciec od pozwolenia. To droga donikąd – gminy patrzą na to całościowo, a nadzór budowlany potrafi unieważnić zgłoszenia po latach.
Nowelizacja Prawa energetycznego – od 30 kwietnia 2026 r.
Druga ustawa, równie ważna, choć rzadziej komentowana. Z dniem 30 kwietnia 2026 r. weszła w życie nowelizacja Prawa energetycznego, która zmienia dwie kluczowe rzeczy.
Po pierwsze: skrócenie okresu ważności warunków przyłączenia z dwóch lat do jednego roku. Dla dewelopera oznacza to, że dotychczasowy bufor 24 miesięcy na zamknięcie finansowania, EPC i uruchomienie inwestycji topnieje do 12. W praktyce – bez gotowego financingu i podpisanej umowy EPC w momencie składania wniosku o WP, projekt staje się ryzykowny.
Po drugie: włączenie magazynów energii do formuły cable poolingu. To rewolucja, na którą czekała cała branża hybrydowa. Cable pooling pozwala wielu instalacjom (PV + wiatr + BESS) korzystać z jednego punktu przyłączenia, a nowelizacja wreszcie usuwa wątpliwości interpretacyjne, że magazyn liczy się jako odrębne źródło zajmujące moc przyłączeniową. Od kwietnia 2026 – nie liczy się. To otwiera drogę do tysięcy hybrydowych projektów PV+BESS w miejscach, gdzie do tej pory mówiono Ci, że „sieci nie ma”.
Projekt UC118 – transpozycja RED III
Trzecia ustawa to projekt UC118, czyli nowelizacja ustawy o OZE, która transponuje do polskiego prawa dyrektywę RED III. Kluczowe elementy:
- przyspieszenie procedur wydawania zezwoleń dla instalacji OZE (twarde terminy maksymalne dla organów administracji),
- wyznaczenie specjalnych obszarów infrastrukturalnych przeznaczonych dla projektów sieciowych i magazynowych – tzw. acceleration areas,
- ułatwienia w obszarze regulacji budowlanych dla projektów w tych strefach,
- uproszczenia dla projektów o ograniczonym wpływie środowiskowym.
Acceleration areas to konstrukcja, na której najbardziej zyskają duże magazyny energii. Jeśli Twój projekt 100 MWh trafi do takiej strefy – możesz liczyć na skrócone procedury, jednolite warunki środowiskowe i mniejsze ryzyko odwołań sąsiedzkich. To samo w sobie warte jest kilku miesięcy harmonogramu.
Koncesja URE, rejestr OSD i progi mocy – co kto musi zgłosić
Tu sprawa jest na szczęście klarowna i Prezes URE wydał w 2025 r. dedykowany przewodnik. Schemat dla magazynów energii elektrycznej wygląda następująco:
- poniżej 50 kW – brak obowiązków koncesyjnych i rejestracyjnych (typowy prosument),
- od 50 kW do 10 MW – koncesja nie jest wymagana, ale obowiązkowy jest wpis do rejestru magazynów energii prowadzonego przez właściwego OSD lub OSP,
- powyżej 10 MW – wymagana koncesja URE na magazynowanie energii elektrycznej.
Dla projektów kontenerowych 5/6 MWh próg 50 kW to formalność – niemal każda taka instalacja przekracza go wielokrotnie i wymaga wpisu do rejestru. Operator ma 14 dni na wpis od momentu zgłoszenia lub oddania do eksploatacji. Aktualizacje (np. zmiana właściciela, zmiana parametrów) również w trybie 14 dni.
Co ważne – koncesja URE powyżej 10 MW to nie jest formalność z kategorii „wystarczy złożyć wniosek”. Trzeba wykazać środki finansowe, kadry, możliwości techniczne i siedzibę w UE/EOG/EFTA, Turcji lub Szwajcarii. Dla deweloperów spoza UE działających w Polsce to oznacza obowiązkowo polską spółkę celową. Doświadczenie pokazuje, że nawet przy dobrze przygotowanym wniosku procedura zajmuje 4-6 miesięcy.
PRO TIP: Przy projektach na granicy 10 MW (np. 9,9 MW lub 10,5 MW) zawsze sprawdzaj, czy moc liczona jest jako moc zainstalowana po stronie AC, czy DC. URE liczy moc po stronie wyjścia falownika (AC) – i to ona decyduje o tym, czy potrzebujesz koncesji. Jeden megawatt „w dobrą stronę” potrafi zaoszczędzić pół roku procedur.
Rynek mocy: złoty wiek BESS skończył się
Tu zaczyna się część, która naprawdę spędza sen z powiek deweloperom – bo to historia o tym, jak euforia w pół roku zamieniła się w nerwowy przelicznik w Excelu. Na pierwszy rzut oka liczby są oszałamiające. Po dziewiątej aukcji głównej rynku mocy z grudnia 2024 r. – tej na dostawy w 2029 r. – magazyny energii zakontraktowały około 2,5 GW (2498 MW) obowiązku mocowego. Najwięcej spośród wszystkich technologii, pobiły gaz, węgiel i wszystko inne. Łącznie do 2030 r. moc baterii świadczących usługi mocowe sięgnie ok. 11 GW. Cena zamknięcia aukcji 2029: od 223,77 do 268,48 zł/kW/rok przy łącznej zakontraktowanej mocy 8053,6 MW. Szampan, fajerwerki, gratulacje. A potem przyszedł rachunek.
W aukcjach uzupełniających na 2026 r. (przeprowadzonych przez PSE 11 września 2025 r.) ceny zamknięcia w poszczególnych kwartałach rozjechały się dramatycznie – od 37,24 zł/kW/rok w II kwartale do 487 zł/kW/rok w IV kwartale. To pokazuje, jak bardzo system zaczyna „wyceniać sezonowość” i jak ryzykowne staje się modelowanie przychodów BESS na uśrednionych założeniach.
Drugi, znacznie poważniejszy problem to KWD – Korygujący Współczynnik Dyspozycyjności. Dla dostaw w 2026 r. KWD dla magazynów wynosi 96,11%. Dla 2027 i 2028 – 95%. Ale w projekcie rozporządzenia dla dostaw w 2029 r. KWD dla magazynów został obniżony drastycznie z 95% do 57,58%. Powtarzam: pięćdziesiąt siedem przecinek pięćdziesiąt osiem procent.
Co to oznacza w praktyce? Magazyn 100 MW, który fizycznie może oddać 100 MW do sieci, w rynku mocy będzie liczony jako 57,58 MW obowiązku mocowego. Przychody z RM mogą spaść o nawet 30%. Forum Energii, PSME i większość branżowych organizacji bije w tej sprawie na alarm, bo to fundamentalnie zmienia ekonomię projektów planowanych na 2029 i dalej.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiada propozycją tzw. aukcji dogrywkowych dla lat dostaw 2029 i 2030, które mają zbilansować rynek między magazynami a źródłami dyspozycyjnymi. Branża jest podzielona – część widzi w tym ratunek, część obawia się, że gaz wygra dogrywkę po niższych cenach niż BESS.
PRO TIP: Jeśli planujesz projekt z udziałem w rynku mocy, zakładaj dwa scenariusze przychodowe – bazowy (KWD 95%) i konserwatywny (KWD 57,58%). Jeśli przy konserwatywnym IRR nadal jest powyżej wymaganego, projekt jest finansowalny. Jeśli nie – wracaj do deski kreślarskiej i szukaj revenue stacking: arbitraż, FCR/aFRR/mFRR, usługi systemowe, agregacja.
NZIA: dlaczego najtańsza oferta przestała wygrywać – i dobrze
Przez lata reguła była brutalnie prosta: kto da najniższą cenę za MWh, ten bierze kontrakt. Koniec, kropka. Od grudnia 2025 r. ta reguła leży w gruzach – i to w całej Unii naraz. Powód nazywa się Net-Zero Industry Act, rozporządzenie (UE) 2024/1735. Brzmi jak nudny akt prawny. W praktyce to najpoważniejsza zmiana reguł gry na rynku BESS od czasu, gdy ktokolwiek postawił w Polsce pierwszy kontener.
Najważniejsza data: od 30 grudnia 2025 r. państwa członkowskie są zobowiązane stosować kryteria pozacenowe do co najmniej 30% wolumenu aukcji wsparcia dla technologii czystej energii (w UE łącznie ok. 6 GW rocznie). Magazyny energii są w katalogu technologii objętych NZIA na równi z PV, wiatrem, pompami ciepła, elektrolizerami i CCUS.
Co rozumiemy przez „kryteria pozacenowe”? Komisja Europejska wskazuje trzy obszary:
- cyberbezpieczeństwo (resilience cyfrowa BESS, EMS, SCADA, certyfikaty NIS2),
- odpowiedzialność biznesowa (ESG, łańcuch dostaw, prawa pracownicze),
- zrównoważony rozwój (ślad węglowy, recykling, end-of-life).
Dodatkowo NZIA wprowadza tzw. resilience criterion – jeśli z jednego kraju trzeciego (czyt.: Chiny) pochodzi ponad 50% dostaw danej technologii w UE, państwa członkowskie mogą stosować dodatkowe kryteria preferujące pochodzenie europejskie. Dla magazynów ten próg jest dawno przekroczony – według wielu analiz Chiny odpowiadają za 70-85% globalnej produkcji ogniw LFP.
Co ważne, przepisy o wymaganiach środowiskowych (art. 25(1) NZIA) do 30 czerwca 2026 r. stosują się tylko do centralnych jednostek zakupowych w zamówieniach o wartości co najmniej 25 mln EUR. Po tej dacie obejmą wszystkich zamawiających. To oznacza, że druga połowa 2026 r. to moment, kiedy NZIA naprawdę „dotrze” do typowych przetargów rynkowych – nie tylko do giga-zamówień PGE czy Orlenu.
Pierwszy realny test? Włoska aukcja PV w 2025 r. (tzw. resilience auction), w której moduły, ogniwa i falowniki musiały spełniać kryteria ograniczające pochodzenie chińskie. Średnia cena była tam o ok. 17% wyższa niż w aukcjach standardowych. To istotny sygnał dla całego rynku BESS – local content kosztuje, ale jest finansowo akceptowalny, jeśli zostanie ujęty w cenie referencyjnej.
Polski local content: jak hasło polityczne zamieniło się w 60% zapisane w warunkach aukcji
Pamiętam kwiecień 2025 r. jak dziś. Premier Donald Tusk rzucił wtedy zdanie, które część branży skwitowała wzruszeniem ramion: „era naiwnej globalizacji się kończy – czas na ekonomiczną polonizację”. Brzmiało jak slogan na wiec. Rok później to „hasło” jest twardym procentem w warunkach aukcji, kryterium odrzucenia oferty i linią podziału między projektami, które przejdą, a tymi, które wylecą na etapie formalnym. Choć – bądźmy uczciwi – większą robotę zrobiły wyroki TSUE niż retoryka z mównicy.
Aukcje OZE 2026 – cztery twarde warunki
Od 2026 r. polski system aukcyjny OZE wprowadza obowiązkowe kryteria pozacenowe dla 30% wolumenu, w tym 0,5 GW dedykowane magazynom energii. Inwestor musi wykazać łącznie cztery rzeczy:
- lokalizację w strefie przemysłowej (w praktyce: SSE, obszary inwestycyjne, parki przemysłowe),
- technologię z listy NZIA (LFP, NMC, sodowo-jonowe – wszystkie objęte; ogniwa muszą spełniać definicję „net-zero technology”),
- krajowy łańcuch dostaw osiągający minimum 60% wartości projektu (CAPEX) z UE/EOG – tu wchodzi montaż w Polsce, kable, transformatory, konstrukcje, BoS, EMS, prace EPC,
- ślad węglowy CAPEX nie wyższy niż 550 kg CO₂/MW (bardzo restrykcyjny próg, eliminujący najtańsze ogniwa produkowane na energii węglowej).
Magazyny dostają w tym systemie dodatkowy bonus +30 zł/MWh do oferty cenowej w aukcjach, co jest realnym wyrównaniem za wyższe koszty komponentów zgodnych z resilience criterion.
KPO, Fundusz Modernizacyjny i FENG: ponad miliard złotych szuka właściciela
A teraz coś, co lubię najbardziej – bo to jedyny rozdział, w którym państwo zamiast zabierać, daje. Trzy strumienie publiczne, łącznie grubo ponad miliard złotych, w 2026 r. realnie zmienią ekonomię projektów BESS – od przydomowych po przemysłowe. Pytanie nie brzmi „czy są pieniądze”. Brzmi „czy zdążysz po nie sięgnąć, zanim zrobi to konkurencja”.
KPO – program przejściowy
Nabór wniosków w ramach KPO dla magazynów energii przy mikroinstalacjach PV odbywał się w trybie ciągłym od 30 marca 2026 r. do 8 maja 2026 r. (lub do wyczerpania alokacji). Budżet: 335 mln zł. Łączne dofinansowanie do 28 000 zł na fotowoltaikę, magazyn energii i magazyn ciepła. Minimalna pojemność magazynu objętego dofinansowaniem: 2 kWh.
Program przejściowy nie dotyczy bezpośrednio dużych BESS, ale ma efekt rynkowy – buduje rozpoznawalność technologii w segmencie prosumenckim i przyspiesza profesjonalizację instalatorów.
Fundusz Modernizacyjny – program docelowy 2026-2030
Tu robi się ciekawie. Program finansowany z Funduszu Modernizacyjnego z budżetem 1 mld zł na lata 2026-2030 ma ruszyć w II lub III kwartale 2026 r. Minimalna pojemność magazynu energii elektrycznej objętego dofinansowaniem wynosi 10 kWh – to znacznie wyższy próg niż w KPO przejściowym, kierujący środki w stronę poważniejszych instalacji C&I i przemysłowych.
Dla dewelopera utility-scale Fundusz Modernizacyjny to przede wszystkim sygnał polityczny: państwo ma 1 mld zł, który zostanie wydany na magazyny w ciągu czterech lat. To buduje rynek wykonawców, integratorów i serwisantów – czyli infrastrukturę, której potrzebujesz przy 50 MWh i większych projektach.
FENG i fundusze regionalne
Program FENG (Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki) finansuje magazyny energii w ramach działań związanych z modernizacją procesów przemysłowych i transformacją energetyczną. Granty do 50% wartości projektu, najczęściej w połączeniu z PV i pompami ciepła. Maksymalne kwoty zależą od regionu (Polska Wschodnia, Mazowsze, etc.) i statusu MŚP.
Do tego dochodzą fundusze regionalne (RPO) i – co istotne – Innovation Fund UE dla projektów innowacyjnych BESS (np. drugie życie ogniw, hybrydy z elektrolizerami, BESS dla offshore wind).
Dość teorii. Co realnie zamawiasz, gdy podpis wisi nad kropką?
OK – znamy regulacje, znamy NZIA, znamy local content. Ale teoria nie postawi Ci kontenera na placu. Pytanie, które słyszę najczęściej, brzmi inaczej: „Kamil, mam decyzję do podjęcia w tym tygodniu. Co konkretnie mam zamówić, żeby za dwa lata nie obudzić się z projektem, który nie przechodzi przez aukcję?”. I tu zaczyna się prawdziwa rozmowa.
Z mojej perspektywy – Regional Sales Director w Linyang Energy Storage, gdzie tygodniowo ofertuję od 100 do 500 MWh – widzę jeden bardzo wyraźny trend: standaryzacja na poziomie kontenera 20 ft staje się normą rynkową. I to z czterech powodów.
- Logistyka – kontener 20 ft jeździ standardowymi naczepami, mieści się na 90% placów elektroenergetycznych w Polsce bez specjalnych pozwoleń
- Serwisowalność – jeden typ kontenera = jeden zestaw części zamiennych, jeden protokół serwisowy, jedno szkolenie obsługi
- Bankowalność – finansujący znają i akceptują standard 20 ft; nietypowe formaty wymagają osobnej oceny technicznej (a to kosztuje czas)
Linyang ME 5,015 MWh i nowa generacja 6 MWh w 20 ft
Linyang produkuje obecnie dwa standardy kontenerowe, które oba mieszczą się w klasycznej obudowie 20 ft ISO: - ME 5.015 MWh – model rynkowy, ogniwa EVE 314A LFP, napięcie nominalne 1331,2 V (DC 1164,8–1497,6 V), chłodzenie cieczowe, IP55, ochrona antykorozyjna C3, komunikacja Modbus TCP / IEC 61850 / IEC 104. To kontener, który stoi w większości polskich projektów Linyang z lat 2024–2025
- Nowa generacja 6 MWh w 20 ft – oparta na ogniwach 587-625 Ah, gęstość energii podniesiona o ~25% bez zmiany gabarytów kontenera.
Komercyjnie wchodzi w 2026 r., w ofertach od Q3 2025
Dlaczego o tym piszę w artykule analitycznym? Bo to bardzo dobrze ilustruje wyzwanie, które stoi przed całym rynkiem w kontekście NZIA i local content. Nowy kontener 6 MWh oznacza:
- mniej kontenerów na ten sam wolumen MWh = mniej transportów, mniejszy ślad węglowy logistyki
- mniej fundamentów, mniej okablowania DC, mniej powierzchni dzierżawy – wszystko to obniża CAPEX/MWh, co bezpośrednio poprawia parametr 'ślad węglowy CAPEX’ (≤550 kg CO₂/MW)
- więcej miejsca na BoS produkowany w Polsce, bo budżet projektu można alokować mniej na sam kontener, a więcej na komponenty krajowe – kable, transformatory, automatykę
Linyang i kryteria NZIA – co robimy, żeby pasować do polskiego rynku 2026
Trzy rzeczy są tu istotne. Po pierwsze – Linyang jest w katalogu technologii NZIA przez fakt produkcji ogniw LFP, które są jednoznacznie 'net-zero technology’ według załącznika do rozporządzenia (UE) 2024/1735. Po drugie – model dystrybucyjny Linyang w Polsce zakłada montaż kontenera w fabryce w Chinach (kontener i baterie), ale całą integrację BoS, PCS SKID, transformatorów, EMS AXOMA 2.0 i instalacji wykonujemy z polskimi partnerami EPC. To dokładnie odpowiada na wymóg ≥60% krajowego łańcucha dostaw w aukcjach OZE 2026.
Po trzecie – biuro Linyang w Warszawie (Warsaw Vibe, ul. Towarowa 7) pozwala na sprawną koncesję URE i pełną zgodność z wymogiem siedziby w UE/EOG. To brzmi jak detal, ale w 2024 r. kilkukrotnie spotkałem deweloperów, którzy 'odkryli’ tę zasadę dopiero przy składaniu wniosku o koncesję – i musieli pospiesznie powoływać polskie spółki celowe.
PRO TIP: Przy budowie offer-stacka pod aukcję OZE 2026 alokuj komponenty następująco – kontenery i ogniwa (chiński fabrykat, technologia NZIA), PCS SKID (Linyang/Kehua, ale integracja w Polsce), transformatory (CG Power, ABB, Schneider z fabryk EU), EMS (AXOMA polski) oraz EPC i serwis (polskie firmy np. PZE, Ekoprime). Tak skonstruowany projekt spokojnie przekracza próg 60% krajowego łańcucha dostaw przy zachowaniu konkurencyjnej ceny ogniw.
Linyang – materiał sponsorowany