Od przerobionych węglówek po elektrownie na wodór. Niemcy rozstrzygnęły pierwszą aukcję mocy
W Niemczech zakończyła się pierwsza aukcja mocy. Wybrane inwestycje otrzymają kontrakty mocowe. Wśród zwycięzców są zarówno projekty przekształcenia istniejących elektrowni węglowych, jak i nowe instalacje, które będą mogły wykorzystywać wodór jako paliwo.
Przyznane kontrakty w pierwszej niemieckiej aukcji mocowej mają łączną wartość około 12 mld euro i dotyczą budowy nowych jednostek gazowych lub przekształcenia istniejących elektrowni.
Aukcja objęła inwestycje o mocy 5,16 GW mocy. Najwięcej przypadło spółce LEAG, należącej do czeskiej grupy EP (około 3 GW), oraz niemieckiemu koncernowi RWE (2,12 GW). Jedenaście zwycięskich projektów będzie otrzymywać wynagrodzenie za gotowość do pracy oraz za uruchomienie w sytuacji, gdy spadnie produkcja energii z innych źródeł, głównie wiatrowych i słonecznych. Koszt wsparcia zostanie doliczony do rachunków odbiorców, podobnie jak w Polsce, gdzie odbiorcy końcowi ponoszą opłatę mocową.
Czesi przerobią węglówki
Wygrało siedem projektów koncernu energetycznego LEAG, z czego sześć (o łącznej mocy 2,7 GW) dotyczy istniejących lokalizacji elektrowni węglowych. Michał Kędzierski, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich, zajmujący się m.in. niemiecką energetyką, wymienia te lokalizacje: dwie oferty dotyczą Boxbergu (Saksonia), a cztery Jänschwalde (Brandenburgia).
– Według informacji medialnych – na razie bez oficjalnego potwierdzenia – LEAG miał w tych przypadkach zaoferować jednak nie budowę nowych bloków, lecz konwersję istniejących z węgla brunatnego na gaz – pisze Kędzierski.
Ponadto aukcję wygrała mniejsza jednostka w Leipheim (Bawaria) o mocy 269 MW.
Niemiecki gigant stawia na wodór
RWE wybuduje trzy nowe elektrownie w Nadrenii Północnej-Westfalii, regionie silnie uprzemysłowionym. Będą to:
- elektrownia gazowa w Voerde o mocy około 730 rMW;
- elektrownia gazowa w Weisweiler o mocy około 700 rMW;
- elektrownia gazowa w Werne o mocy około 700 rMW.
W swoim komunikacie RWE posługuje się jednostką rMW, którą objaśnia jako zredukowane megawaty (ang. reduced megawatts). Jak wyjaśnia spółka, w aukcji uwzględniano jedynie 85 proc. mocy zainstalowanej elektrowni gazowych. Co ważne, wszystkie trzy jednostki będą mogły być zasilane zarówno gazem ziemnym, jak i wodorem.
Budowa pierwszej z nich ma się rozpocząć „już za kilka tygodni” – przekazał Markus Krebber, prezes RWE AG. Spółka przygotowała się wcześniej na ewentualne zwycięstwo: zleciła przygotowanie dokumentacji potrzebnej do uzyskania pozwoleń, zarezerwowała moce produkcyjne dostawców kluczowych komponentów i rozpoczęła procedury zatwierdzające.
Ostatni projekt, w Karlsruhe, o mocy 45 MW, jako jedyny nie należy do LEAG ani RWE. Jego właścicielem jest miejskie przedsiębiorstwo energetyczne Stadtwerke Karlsruhe GmbH.
Średnia cena, po której przyznano moc w aukcji, wyniosła 155 296 euro za MW rocznie, przy czym cena maksymalna wynosiła 244 000 euro za MW rocznie. Kontrakty przyznano na 15 lat, a nowe elektrownie muszą rozpocząć pracę najpóźniej w 2031 r.
Dlaczego magazyny energii przegrały z elektrowniami gazowymi?
W Polsce aukcje mocy wygrywają nie tylko źródła konwencjonalne, lecz także wielkoskalowe bateryjne magazyny energii (BESS). Dlaczego w Niemczech wśród zwycięzców znalazły się wyłącznie elektrownie gazowe? Na to pytanie odpowiada Lars Stephan, analityk energetyczny, we wpisie opublikowanym na LinkedInie.
Magazyny bateryjne (ang. Battery Energy Storage Systems, BESS) wzięły udział w niemieckiej aukcji, ale żaden z tych projektów nie wygrał. Pierwszą przeszkodą okazał się wymóg, zgodnie z którym jednostka musi oddawać moc przez 10 godzin, następnie naładować się w ciągu 3 godzin, a potem ponownie pracować przez 8 godzin.
Dla elektrowni gazowych wyznaczone w aukcji reżimy pracy nie stanowią żadnego problemu, ponieważ o czasie ich pracy decyduje przede wszystkim dostęp do paliwa. Większość magazynów bateryjnych projektuje się natomiast do pracy z pełną mocą przez 2-4 godziny. Szybkie ładowanie wymaga nie tylko dużej mocy ładowania, lecz także dostępu do nadwyżek energii w ściśle określonym czasie.
Magazyny energii powstają m.in. po to, by gromadzić nadprodukcję ze źródeł pogodozależnych, a tej nie da się przewidzieć z dużym wyprzedzeniem. Z kolei budowa magazynów zdolnych do dziesięciogodzinnej pracy znacząco podnosi koszty projektu, co w praktyce uniemożliwia konkurowanie z elektrowniami gazowymi. Stephan pyta we wpisie, skąd wziął się taki wymóg i jaką analizą został poparty.
Kolejnym zapisem, który zdaniem analityka, utrudnił udział BESS w aukcji, jest wymóg dotyczący łańcucha dostaw. Komponenty magazynu, a zwłaszcza ogniwa, musiały pochodzić z Europy lub z kraju, z którym UE ma umowę o wolnym handlu. To wyklucza większość czołowych dostawców. Analityk zwraca uwagę, że ośmiu z dziesięciu liderów rynku BESS pochodzi z Chin. Rezygnacja z ich usług podnosi koszt projektu, a czasem wręcz wymusza oparcie się na łańcuchach dostaw, które jeszcze nie istnieją.
Jak wyjaśnia Lars Stephen oba te wymogi sprawiły, że oferty BESS były droższe. W aukcji, w której wygrywa najniższa cena za dyspozycyjną moc, magazyny były więc skazane na porażkę.
Gaz w miejsce węgla
Michał Kędzierski w komentarzu na X zauważa, że wyniki pierwszej aukcji dobrze oddają ogólną intencję niemieckich władz, czyli zabezpieczenie mocy w systemie w sytuacji wygaszania bloków węglowych poprzez budowę nowych jednostek gazowych.
– To, co z kolei nie do końca pasuje do pierwotnych zamiarów i budzi dziś w Niemczech pewne kontrowersje, to udany „trik” LEAG-u ze zgłoszeniem konwersji istniejących bloków węglowych na gazowe. Bo intencją pierwszej aukcji miała być teoretycznie zachęta do budowy nowych jednostek – pisze Kędzierski.
Analityk przewiduje, że „trik” LEAG-u będzie przedmiotem dyskusji przed kolejną rundą aukcji. Jego zdaniem w następnych aukcjach aktywne będą Uniper i EnBW, które przegrały w pierwszej rundzie.
Kolejne aukcje mocowe w Niemczech zaplanowano na grudzień tego roku oraz na 2027 r. Dokładna data drugiej rundy zostanie opublikowana 10 listopada.
Zakontraktowany gaz w Polsce
W Polsce część kontraktów mocowych również została przyznana jednostkom gazowym. Przykładem jest ogłoszona ostatnio przez Eneę budowa dwóch bloków gazowo-parowych w Elektrowni Kozienica. Elektrownia obecnie zasilana jest węglem kamiennym.
Nowe bloki będą miały po 668 MW mocy zainstalowanej i rozpoczną eksploatację w 2029 r. Więcej na temat inwestycji można dowiedzieć się z artykułu: Gaz wejdzie do gry, gdy nie wieje i nie świeci. Kozienice już budują nowe bloki
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News