Polska – czarna plama w Unii Europejskiej

Polska - czarna plama w Unii Europejskiej
...

OPINIA. Jest październik, nadchodzi kolejna, piękna, polska zima, a wraz z nią słoneczne dni, sporadyczne opady deszczu i lekkie obuwie. Czy taka wizja zimy kogokolwiek dziwi? Śnieg i przymrozki powoli odchodzą w zapomnienie. Z roku na rok, wraz ze zmianami klimatu, temperatura rośnie, a różnorodność pór roku z czasem zacznie przypominać angielską. Jedynym wyjątkiem mogą pozostać gwałtowne burze, które najczęściej będą odwiedzać Polskę ze względu na jej geolokalizację pisze Wiktoria Kalina z Energy Express UK.

Czy możemy zatrzymać zmiany klimatu? Prosta odpowiedź brzmi: nie. Jednak możemy je spowolnić i ograniczyć poprzez dokonywanie lepszych wyborów w naszym codziennym życiu i podejmowanie lepszych decyzji gospodarczych w skali całego kraju. 

Tak zwana angielska piramida ‘R’ (na rysunku) wskazuje kierunek tych zmian. Założenie jest proste: potrzebujesz energii lub produktów czy materiałów? Zastanów się najpierw: czy możesz się obyć bez nich (remove)? czy możesz zmniejszyć swoje zapotrzebowanie (reduce)? czy możesz wykorzystać inne źródła energii, np. odnawialne źródła energii (OZE) zamiast węgla, lub materiałów (re-source)? czy możesz ponownie je wykorzystać (reuse)? czy możesz powtórnie je wykorzystać (recycle)? czy może odzyskać część zużytej energii lub materiałów (recover)? czy możesz w lepszy sposób poradzić sobie z odpadami (return)?

REKLAMA

Piramida ‘R’ pokazuje jak należy używać energii lub produktów/materiałów. Najlepszym rozwiązaniem jest tu niewykorzystywanie energii lub materiałów w ogóle. Ostatecznym krokiem jest odpowiednie zarządzanie odpadkami.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby nie wykorzystywanie posiadanych zasobów w ogóle. Jednak prawie nigdy nie korzystamy z tej opcji (często jest to niemożliwe). Kolejny sposób to zmniejszenie naszego zapotrzebowania, co, mimo że nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę, jest stosunkowo proste, np. poprzez korzystanie z bardziej wydajnych urządzeń. Z kolei żeby oszczędzać wodę nie trzeba wielkich poświęceń i dwu-minutowych pryszniców. Można za to np. włożyć butelkę z wodą do zbiornika wody w toalecie żeby zaoszczędzić 1.5 litra przy każdym spłukaniu. Mogłoby się wydawać, że to tylko 1.5 litra, ale w ciągu dnia jest to już, co najmniej 9 litrów, a w roku ponad 3000 litrów na osobę. W skali globalnej te proste, małe kroki przynoszą ogromne korzyści.

Właśnie o takich prostych rozwiązaniach, które nie mają żadnego negatywnego wpływu na użytkowników, powinni być informowani Polacy. Równocześnie, rozmawiajmy o problemach powodowanych przez zbyt duże użycie energii i brak wydajności energetycznej. To edukacja pozwala obywatelom na świadomy wybór, a pełna świadomość skali zmian klimatu – tego jestem pewna – wykształtowałaby w Polakach te najlepsze postawy.

Polska – czarna plama

Według Ministerstwa Gospodarki, w ciągu ostatnich 10 lat energochłonność polskiego PKB spadła o blisko ⅓. Mimo to, Polska pozostaje wciąż w grupie mniej rozwiniętych pod względem efektywności energetycznej krajów Unii Europejskiej – efektywność energetyczna Polski jest około 2 razy niższa niż średnia UE i aż 3 razy niższa niż efektywność najlepiej rozwiniętych krajów członkowskich.

Statystyki europejskiego projektu dotyczącego efektywności energetycznej pokazują jednak, że Polska osiąga średnie wartości w zużyciu energii w domach jednorodzinnych. Nie dziwi to jeśli weźmiemy pod uwagę średnie dochody Polaków w skali UE – lepiej nam założyć sweter niż włączyć ogrzewanie. Wracając do piramidy ‘R’ jest to najlepsze, co możemy zrobić. Dlaczego jednak, mimo niższego niż czołowe kraje UE zużycia energii, pozostajemy w tyle z efektywnością?

Problem sprowadza się do źródeł energii: niestety, kolejnym tanim rozwiązaniem w polskich domach jest palenie śmieci, które produkują wielkie ilości zanieczyszczeń i są bardzo mało wydajne energetycznie. Co więcej, Polska korzysta z zaskakująco małej ilości OZE i wciąż pozostaje krajem z najwyższym zużyciem węgla, jako głównego źródła energii w UE (54% wg Eurostat). 

REKLAMA

Polska, jako czarna plama w Unii Europejskiej. Mapa przedstawia zużycie węgla jako glównego paliwa energetycznego w krajach Unii Europejskiej. Im ciemniejszy odcień szarości, tym wyższe zużycie węgla. Polska przy 54% zużywa go najwięcej w całej Unii. Źródło: Carbon Brief, na podstawie Eurostat.

Oznacza to, ze – w skorygowanym przeliczeniu – na MWh zużytej energii każdy Polak (jako jednostka) przyczynia się do zwiększenia poziomu gazów cieplarnianych zdecydowanie bardziej niż jakikolwiek inny członek Unii Europejskiej. Jednocześnie jako naród pokazujemy brak zaangażowania i zainteresowania zmianami klimatu. Nawet, jeśli walczą z nimi jednostki, to niestety nie społeczeństwo jako całość.

Szczególnie teraz, po kolejnych wyborach parlamentarnych, należało będzie się zastanowić nad tym, co zyskujemy i co tracimy poprzez współpracę z Unią Europejską i walkę z negatywnymi zmianami klimatu. Jaką taktykę przyjąć, aby Polska i Polacy stali się bardziej ‘zieloni’? Czy inna gospodarka energetyczna może mieć zły wpływ na ekonomię kraju?

Jedno z najczęściej poruszanych pytań to, czy popieranie OZE będzie wiązało się z rozwojem ekonomicznym i gospodarczym Polski? Tak, jeśli zostanie odpowiednio dofinansowane i promowane przez rząd. Nowa partia rządząca Prawo i Sprawiedliwość w swoim programie zalicza energetykę do priorytetowych dziedzin rozwoju.

Jednak jej kluczowymi założeniami są oddalenie się od założeń Pakietu Klimatycznego (wycofanie się z założonej 20% redukcji emisji dwutlenku węgla) i ponowne wprowadzenie węgla jako głównego paliwa energetycznego. Mimo iż w programie wyrażone jest poparcie dla nowych źródeł energii (“promowanie systemów wsparcia rozwoju OZE”) i unowocześnianie polskich elektrowni, oficjalny sprzeciw wobec unijnych ustaleń Pakietu Klimatycznego sprawi, iż Polska stanie się czarną owcą wśród krajów członkowskich, z których wszystkie w większym lub mniejszym stopniu popierają Pakiet i promują rozwój energii odnawialnych.

Kolejne elementy programu PiS również pełne są kontrowersji: “Środki marnowane na nieprzynoszące efektów eksperymenty energetyczne zostaną skierowane na inwestycje mające na celu zmniejszenie strat w przesyle energii i inwestycje w energię konwencjonalną”. Zmniejszenie strat w przesyle energii, czyli zwiększenie wydajności przesyłu, jest świetnym celem, w zgodzie także z piramidą ‘R’, ale popieranie konwencjonalnych energii (czyli takich pochodzących z paliw kopalnych) będzie miało zdecydowanie negatywny skutek dla Polski i Polaków. Przerywanie eksperymentów energetycznych również nie jest wskazane.

Polskie innowacyjne pomysły zostają coraz częściej doceniane na arenie światowej, a sukcesy młodych naukowców (np. tegoroczne złoto w Międzynarodowym Turnieju Fizyków czy zwycięstwo w konkursie NASA na najlepszą sondę planetarną) tylko potwierdzają jak ważne jest inwestowanie w naukę, rozwój i eksperymenty.

Natomiast pieniądze to, niestety, kolejny problem. Wciąż niewiadomo, jakie konsekwencje czekają Polskę jeśli wycofa się z Pakietu Klimatycznego. Jako silny kraj nie dostaniemy raczej żadnej ulgi, a na pewno nie możemy oczekiwać dalszej aktywnej pomocy ze strony Unii Europejskiej, jeśli odrzucimy jej propozycję zmian. Co ważniejsze, nasze decyzje nie zaważą tylko na wynikach Unii, ale mogą mieć także skutek na arenie światowej – w końcu działania klimatyczne prowadzone są na globalną skalę.

Jak Polska gospodarka poradzi sobie ze zmianami, które mogą nadejść? – nie wiem. Jednak ważniejszym pytaniem jest jak poradzą sobie obywatele – nie my i być może nie nasze dzieci, ale kolejne pokolenia – ze zmianami klimatu i ich konsekwencjami? Rozmiar tych konsekwencji jest wciąż marginalizowany zarówno w mediach jak i w polityce.

Kontynuacja działań na tym samym poziomie, tj. przy zbyt dużym zużyciu paliw węglowych spowoduje zwiększenie średniej temperatury powietrza oraz ilości zanieczyszczeń w powietrzu, co doprowadzi do m.in. zwiększenia ilości zachorowań (które będzie trzeba leczyć), skażenia środowiska i żywności, wyczerpania zasobów paliw węglowych, itd. Ostatecznie, kontynuacja gospodarki węglowej zmusi kraj do wydawania coraz większych pieniędzy na walkę z jej konsekwencjami. Z drugiej strony, stopniowe zmiany wprowadzane od zaraz, kierujące Polskę w stronę ‘zielonej’ gospodarki mogłyby w rezultacie zmniejszyć wydatki na energetykę oraz służby zdrowia, a także zapewnić nam stabilizację i bezpieczeństwo energetyczne.

Decyzja, jak lepiej wydać pieniądze: na rozwój rynku węglowego czy na edukację społeczeństwa i rozwój OZE i innowacyjnych źródeł energii leży dziś w rękach PiSu. Po raz pierwszy w czasach wolnej Polski partia rządząca może samodzielnie zadecydować o przyszłości naszego kraju. Celem każdego rządu powinny być rozwój kraju i promowanie dobrych, świadomych postaw wśród obywateli. Dziś mamy szansę, aby ukierunkować rozwój Polski, tak by ponownie stała się ona tą zieloną plamą na mapie Unii Europejskiej. Tym razem ‘zielony’ miałby jeszcze większe i zdecydowanie bardziej długoterminowe znaczenie.

Wiktoria Kalina, Technical Development Analyst w firmie Energy Express UK