Początek roku w prosumenckiej fotowoltaice w Polsce najsłabszy od lat
Trudne warunki pogodowe w połączeniu z wygaszeniem dofinansowania na domową fotowoltaikę sprawiły, że styczeń był najsłabszym miesiącem od lat, jeśli chodzi o skalę inwestycji w mikroinstalacje OZE w Polsce.
Rok 2025 przyniósł kontynuację spadku inwestycji w mikroinstalacje fotowoltaiczne – po okresie kilkuletniego boomu inwestycyjnego w energetyce prosumenckiej, gdy Polska była w czołówce największych na świecie rynków domowej fotowoltaiki. Boom ten zakończył się w 2022 r. wraz ze zmianą systemu rozliczeń nadwyżek energii oddawanej do sieci przez prosumentów. W miejsce net-meteringu (opustów) wprowadzony został net-billing – mniej korzystny system rozliczeń, który co do zasady miał zachęcić nowych prosumentów do ograniczenia eksportu energii do sieci i szukania sposobów zwiększenia autokonsumpcji – m.in. dzięki inwestycjom w magazyny energii.
Wdrożenie net-billingu wyraźnie spowolniło rozwój domowej fotowoltaiki. Kolejne lata przyniosły systematyczny spadek liczby nowych instalacji PV montowanych w polskich domach. W 2023 r. przybyło w naszym kraju jeszcze 197 tys. mikroinstalacji PV, jednak w 2024 r. liczba nowych mikroinstalacji spadła do 126,2 tys., a w ubiegłym roku powstało w naszym kraju 92 tys. mikroinstalacji.
Z drugiej strony firmy instalacyjne, które obsługują prosumentów, rekompensują sobie mniejszy popyt na domową fotowoltaikę rosnącymi zamówieniami na domowe magazyny energii. Dane dotyczące inwestycji w prosumenckie magazyny energii nie są jednak nadal publikowane przez żadną z instytucji związanych z rynkiem energii.
Informacje na temat inwestycji w mikroinstalacje OZE (w ponad 99,9 proc. to mikroinstalacje fotowoltaiczne) publikuje natomiast na bieżąco Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej (PTPiREE) – instytucja zrzeszająca krajowych operatorów sieci elektroenergetycznych.
Najnowszy raport PTPiREE obejmuje dane za pierwszy miesiąc 2026 r., który okazał się najgorszym od lat, jeśli chodzi o liczbę nowych mikroinstalacji zarejestrowanych przez spółki dystrybucyjne. W styczniu 2026 r. odnotowały one przyłączenie zaledwie 3721 mikroinstalacji o łącznej mocy 42,6 MW.
Tymczasem miesiąc wcześniej przyłączono do sieci 5176 mikroinstalacji o mocy 76,1 MW, a rok wcześniej – w styczniu 2025 r. – liczba przyłączeń mikroinstalacji była niemal dwukrotnie wyższa: wyniosła 7242 (77,1 MW).

Według danych PTPiREE na koniec stycznia 2026 r. do sieci dystrybucyjnych w Polsce przyłączonych było łącznie 1,631 mln mikroinstalacji fotowoltaicznych o łącznej mocy 13,687 GW.
Oznacza to, że udział prosumenckich mikroinstalacji PV w całkowitej mocy fotowoltaiki w Polsce wynosi obecnie około 50 proc., podczas gdy jeszcze kilka lat temu udział mikroinstalacji w zainstalowanej mocy PV w naszym kraju wynosił nawet około 80 proc.
Co po Moim Prądzie?
Dane ze stycznia 2026 r. pokazują dalszy spadek inwestycji w domową fotowoltaikę po zakończeniu we wrześniu 2025 r. ogólnopolskiego programu dotacji dla prosumentów – szóstej edycji Mojego Prądu.
Na poprawę sytuacji w tym zakresie kolejni właściciele domów zainteresowani montażem PV nie mają co liczyć. Ministerstwo Klimatu i Środowiska oraz NFOŚiGW właśnie udostępniły co prawda środki na kolejne dotacje na domową fotowoltaikę – mogą z nich skorzystać jednak tylko właściciele mikroinstalacji fotowoltaicznych, którzy zamontowali je do października 2025 r., a którzy nie zdążyli z wnioskiem o dotację w Moim Prądzie 6.0.
Kolejny ogólnopolski program dotacji dla prosumentów, który ma wystartować w tym roku, ma już nie uwzględniać dofinansowania na PV. Będzie można z niego sfinansować tylko instalację domowych magazynów energii elektrycznej i magazynów ciepła oraz falowników hybrydowych umożliwiających współpracę domowych baterii z wcześniej zamontowaną fotowoltaiką. Więcej na temat tego programu w artykule: Kiedy wystartują dotacje na domowe magazyny energii? Piłka jest po stronie EBI.
Programy dotacyjne umożliwiające pozyskanie dofinansowania na nowe inwestycje w domową fotowoltaikę są realizowane w Polsce nadal, ale już tylko na poziomie regionalnym – w poszczególnych województwach i gminach, które pozyskały na ten cel środki unijne.
.
.
.
Mikroinstalacji będzie więcej, bo fotowoltaika będzie obowiązkowa
W perspektywie kilku lat popyt na mikroinstalacje fotowoltaiczne powinien natomiast zwiększyć wdrażany w Polsce i innych krajach Unii Europejskiej obowiązek montażu fotowoltaiki (lub kolektorów słonecznych) na dachach nowych budynków. Ostatnio Ministerstwo Rozwoju i Technologii wyjaśniło na naszą prośbę, na jakim etapie jest wdrażanie „obowiązku fotowoltaicznego” i jakie budynki on obejmie. Więcej na ten temat w artykule: Czy nowe budynki będą musiały mieć fotowoltaikę? Ministerstwo wyjaśnia zasady EPBD.
Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Wiatr wieje, a przydomową mikro instalację wiatrową 5 kW do 12 m na gruncie można budować, ale wyłącznie na pozwolenie na budowę. Czy ma to sens?
Popyt na instalacje fotowoltaiczne maleje?
Zróbmy je obowiązkowe!
Załóżmy, że dom z pompą ciepła potrzebuje zimą 1500 kWh miesięcznie. Żeby choć połowę tego dały panele musiałyby mieć moc jakieś 30 kWp. Na przeciętnym dachu zmieści się 6-20 kWp. Większość prosumentów nie ma jak zdewastować ogródka więc często musi się zadowolić mniej niż 10 kWp. Zakładając, że odda do sieci 3x więcej prądu niż pobierze (bo tak ma się z grubsza cena depozytu do ceny kupionego prądu) to przyjmując, że kupi 5 tys kWh to musi wprowadzić 15 kWh czyli tyle ile wytworzą w ciągu roku panele 15 kWp. Jakby nie liczyć to trzeba mieć same zalety posesji: ogromny dach, dużą działkę, brak zacienienia, a najlepiej samemu umieć zrobić tę instalację, żeby się koszt zakupu zwrócił szybciej niż po 10 latach.
Bardzo droga zabawka 🙂
Errata: „to musi wprowadzić 15 MWh”
@koszmarek – ale ty jesteś pierdolnięty. Wziąłeś liczby i załozenia z dupy, to i wniski wyszły ci gówniane.
do Sprzedawca PV To o czym piszę bazuje na moich własnych doświadczeniach z PV. Może najpierw się wysil i spróbuj obalić moje założenia. Jeśli Ci się to uda będziesz w stanie stwierdzić co najwyżej że się mylę, a nie, że jestem pierdolnięty. Do takich wniosków można dojść po dłuższej obserwacji. Ja akurat czytam od jakiegoś czasu tut. komentarze i odnoszę wrażenie, że za pierdolniętych uważasz tu sporo ludzi… A mnie przypomina się tylko stary żart kiedy kierowca słyszy w radiu ostrzeżenie, że autostradą jedzie pod prąd jakiś wariat, na co odpowiada „Jeden? Ich tu są dziesiątki!”.
@ Koszmarek – przyjąłęś, że PV ma zaspokoic około 50% twoich potrzeb. Trudno o bardziej debilne założenie. Jeszcze się taki nie narodził, który jest w stanie prawidłowo dobrać wielkość instalacji do takiego założenia, bo dobór opiera się o dwie niewiadome – cenę na TGE oraz cenę zakupu prądu wraz z przesyłem i dodatkowymi opłatami. Pierwszą znasz maksymalnie półtorej doby wcześniej, drugą maksymalnie 13 miesięcy, zwykle mniej. Powodzenia. Fotowoltaika w net-meteringu ma po prostu być i przynosić oszczędności. Tyle. A nie opierać jej opłacalność o wzięte z dupy założenia i wyliczenia na ich podstawie. Dodam tylko, że jak ktoś miał rozum i założył w net meteringu, cieszy się darmowym prądem nawet do ponad 100% potrzeb przez 15 lat. Tak, ponad 100%, bo np. ja po założeniu drugiej instalacji częściowo grzeję się pradem, a od przyszłego roku będę jeździł na prąd, oszczędzając jakieś 40 zł/100 km, co się przełoży na ok. 2,5 zł/kWh. A jak za 9 lat przejdę na net biling to będzie się liczyć dla mnie ta oszczędność na paliwie i na prądzie, którego nie kupię i wali mnie, czy mi wystarczy bilansu, czy nie W przeciwnym razie bedę wylewał swoje żale na forum, jak 600-700 tys. ameb, dla których nie opłacała się PV w net-meteringu, ale cudownie zaczęła się opłacać z net-meteringu.
do Sprzedawca PV Chyba trudno nazywać prosumenta pierdolniętym a jego założenia najbardziej debilnymi skoro, jak sam zauważyłeś, opłacalność inwestycji PV w sporej części nie zależy od niego.
Nie rozumiem też dlaczego piszesz o net-meteringu skoro użyłem określenia „depozyt”.
Ale fakt, jeśli ktoś jest na NM i narzeka na opłacalność swojej inwestycji to po prostu nie ocenił właściwie swoich potrzeb energetycznych bo wtedy nie było istotnych niewiadomych do rozliczenia prądu.
@koszmarek – nie piszę o narzekających NM, to margines. Za to wszędzie na forach czy w mediach społecznościowych są rzesze wyjących netbilingowców. Założenia że instalacja ma pokryć X zapotrzebowania (a najlepiej 100%) czy że będzie „zarabiał” na sprzedaży prądu do sieci to najlepsza droga do późniejszego użalania się. Instalacja w net-bilingu ma jedynie zminimalizować ilość kupowanego prądu i tu ma być oszczędność. Może ona być na tyle wysoka, że przy niskich cenach zapewni szybszy zwrot z instalacji, niż dawniej N-M. Jak ktoś liczył na sensowne stawki ze sprzedaży to niech teraz wyje.
Sprzedawca PV@ Uspokój się i weź coś na wszczynanie. Chamstwom nic nie osiągniesz a swoje frustracje z porażek wyładowywaj w lesie rzucając szyszkami do drzew.