REKLAMA
 
REKLAMA

9 na 10 najczęściej kupowanych modeli aut w Danii to elektryki

9 na 10 najczęściej kupowanych modeli aut w Danii to elektryki
fot. Pixabay - Bente Jønsson

Duński rynek motoryzacyjny osiągnął punkt, w którym samochody elektryczne całkowicie zdominowały sprzedaż nowych aut. Co szczególnie uderzające – w czołówce prawie nie ma chińskich elektryków, mimo ich rosnącej obecności w Europie. Transformacja energetyczna w Danii nie tylko przyspiesza, ale ma też bardzo wyraźnie europejski charakter.

Dane opublikowała Mobility Denmark – organizacja branżowa zrzeszająca producentów i importerów samochodów, operatorów ładowania, firmy finansowe i leasingowe, a także podmioty zajmujące się car-sharingiem i wynajmem aut w Danii.

Jak wynika z przytoczonych danych, które zebrał portal Bilstatistik.dk, w 2025 r. w Danii zarejestrowano 184 602 nowe samochody osobowe, czyli o 6,7 proc. więcej niż rok wcześniej. Sam tylko grudzień przyniósł 18 475 rejestracji, co oznacza wzrost o 5,9 proc. rok do roku.

REKLAMA

Samochody elektryczne były najczęściej wybieranym napędem już trzeci rok z rzędu. W 2025 r. zarejestrowano 126 505 nowych aut elektrycznych, co oznacza wzrost aż o 42 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim.

Elektryki odpowiadały za 68,5 proc. całej sprzedaży nowych samochodów, a wśród klientów indywidualnych ich udział sięgnął aż 86,1 proc.

Top 10 sprzedaży: 9 elektryków i jeden wyjątek

Skalę zmian najlepiej pokazuje lista najpopularniejszych modeli. Aż 9 na 10 najczęściej kupowanych samochodów w Danii w 2025 r. to auta elektryczne. Jedynym modelem spalinowym w pierwszej dziesiątce jest Volkswagen T-Roc.

Top 10 modeli w 2025 r. według Bilstatistik.dk:

  1. Škoda Elroq (10 623)
  2. Volkswagen ID.4 (8572)
  3. Tesla Model Y (7672)
  4. Škoda Enyaq iV (5987)
  5. Volkswagen ID.3 (5098)
  6. Audi Q4 e-tron (4788)
  7. Volkswagen ID. Buzz (4493)
  8. Volkswagen T-Roc (3690)
  9. Kia EV3 (3057)
  10. Renault R5 (3050)

Jak podkreślają twórcy zestawienia, w pierwszej dziesiątce nie ma ani jednego chińskiego producenta, a w pierwszej dwudziestce jedynym chińskim modelem jest Xpeng G6 (18. miejsce, 2428 rejestracji).

Milion elektryków coraz bliżej

Dania szybko zbliża się do kolejnego symbolicznego progu. Już w 2025 r. liczba samochodów elektrycznych we flotach przekroczyła 500 tys., a według prognoz milion elektryków może pojawić się na drogach już w 2027 r.

REKLAMA

Jak podkreśla Mobility Denmark, warunkiem dalszego wzrostu pozostaje jednak rozwój infrastruktury ładowania, szczególnie na gęsto zabudowanych obszarach miejskich.

Polityka podatkowa sprzyja elektrykom

Dane z Bilstatistik.dk wskazują, że Dania staje się europejskim liderem elektromobilności, ale reakcje w mediach społecznościowych dowodzą, że skala tej transformacji budzi równie duże emocje, co podziw. W komentarzach na platformie X pojawiają się trzy powtarzające się wątki: rola państwowych zachęt, dominacja koncernu Volkswagena oraz pytanie o realną konkurencyjność samochodów elektrycznych.

Część komentatorów zwraca uwagę, że sukces elektryków – zwłaszcza marek europejskich – nie byłby możliwy bez systemu podatkowego i ulg rejestracyjnych, które od lat faworyzują napęd elektryczny. W tym ujęciu zakup auta na prąd jest nie tylko decyzją konsumencką, ale elementem wspólnej polityki publicznej, finansowanej z podatków. Sceptycy uważają, że konsumenci zostali w praktyce „wypchnięci” w stronę aut elektrycznych przez podatki i regulacje. Zwolennicy tego podejścia odpowiadają jednak, że dokładnie w ten sam sposób finansowana jest infrastruktura drogowa, transport publiczny czy szkoły –  a też nie każdy korzysta z nich bezpośrednio.

Drugim gorącym tematem jest zaskakująco silna pozycja grupy Volkswagen. Aż siedem modeli z pierwszej dziesiątki pochodzi od marek należących do tego koncernu. Dla części obserwatorów jest to dowód przywiązania Duńczyków do znanych, „bezpiecznych” marek i rozbudowanej sieci dealerskiej. Inni otwarcie kwestionują ten wybór, porównując modele Volkswagena z Teslą – zwłaszcza pod względem efektywności, osiągów i oprogramowania. Padają też argumenty, że europejscy producenci wciąż zarabiają na elektrykach znacznie mniej niż amerykański lider rynku.

Pozostaje także kwestia chińskich producentów. Ich marginalna obecność w duńskich statystykach – mimo ekspansji w innych krajach Europy – sugeruje, że duński rynek pozostaje wyjątkowo lojalny wobec marek europejskich i amerykańskich. Jak wskazują uczestnicy debaty publicznej może to się jednak zmienić, gdy wzrośnie presja cenowa i konkurencja technologiczna.

W debacie pojawia się jeden wspólny wniosek: prawdziwym testem dla elektryków ma być rynek wtórny. To tam w najbliższych latach okaże się, jak szybko tracą na wartości i jak starzeją się baterie oraz czy zwrot ku elektromobilności utrzyma tempo bez wsparcia fiskalnego.

Katarzyna Poprawska-Borowiec

katarzyna.borowiec@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.

REKLAMA
Komentarze

VW Golf 1.5tsi z powodu podatków kosztuje w Danii od 170tys zł. Elroq zaczyna sie od 140tys zł.

Duńczycy zarabiają od 2 do 3 razy lepiej niż Polacy. Skutek jest prosty.

 
 
 
REKLAMA
Wywiady