MON blokuje farmy wiatrowe w Zachodniopomorskiem
Ministerstwo Obrony Narodowej sprzeciwiło się budowie elektrowni wiatrowych na terenie gmin Pyrzyce, Pełczyce, Lipiany, Bielice i Warnice w woj. zachodniopomorskim. W praktyce oznacza to blokadę inwestycji planowanych w tych lokalizacjach przez deweloperów z sektora wiatrowego.
Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) – w piśmie do samorządów pięciu gmin w woj. zachodniopomorskim – jednoznacznie stwierdziło, że budowa farm wiatrowych na ich terenie jest niemożliwa. Powodem jest występowanie na tych terenach stref wojskowych, w których realizowane są regularne przeloty samolotów wojskowych. To kolejna tego typu decyzja MON odnośnie lokowania farm wiatrowych. W praktyce blokuje ona wszystkie inwestycje wiatrowe na danym terenie.
Wiatraki zagrażają załogom samolotów
Jak donosi portal Puls Powiatu, Ministerstwo Obrony Narodowej wskazało, że gminy Pyrzyce, Pełczyce i Warnice zlokalizowane są częściowo, a Lipiany – w całości na terenie wojskowej strefy TSA 10A obejmującej przestrzeń powietrzną do wysokości ponad 4,4 tys. m n.p.m. Jak podkreśliło w piśmie MON, w strefie tej odbywają się regularne loty samolotów wojskowych – z prędkościami przekraczającymi 250 węzłów, tj. około 460 km/h. Obecność wiatraków zagrażałaby więc bezpośrednio bezpieczeństwu załóg statków powietrznych.
Co więcej, przez teren gminy Pełczyce przebiegają korytarze powietrzne MR7 24 i MRT 29, w których samoloty latają na bardzo niskich wysokościach, w tym nawet 100–200 m nad ziemią.
„Przy lotach na małych wysokościach margines czasu na reakcję i wykonanie manewru unikowego jest skrajnie ograniczony” – argumentuje MON w piśmie cytowanym przez Puls Powiatu.
Odmowa, a nie zakaz
Jak zaznacza MON, brak zgody ze strony Ministerstwa na inwestycje wiatrowe w strefach wojskowych nie wynika bezpośrednio z treści przepisów prawnych, ale w praktyce ma charakter ostateczny i obowiązujący. Niektórych informacji, np. o lokalizacji stref wojskowych nie można bowiem zapisać bezpośrednio w aktach prawnych ze względu na ich niejawny charakter.
Interesy obronne kraju są jednak chronione m.in. przez zapisy w ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym z 2023 r., z których wynika, że „w planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym uwzględnia się zwłaszcza […] potrzeby obronności i bezpieczeństwa państwa”.
Wiosną ubiegłego roku Ministerstwo Obrony Narodowej zaproponowało, aby do projektu tzw. ustawy wiatrakowej dodać jednoznaczny zakaz lokalizacji wiatraków w takich strefach. Ustawa została jednak zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego.
.
Nie ma miejsca na wiatraki
Problem odmowy budowy wiatraków na terenach wojskowych stref lotniczych wraca jak bumerang. Jak podkreśla Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej (PSEW), jest on jednym z kluczowych czynników ograniczających dostępność terenów inwestycyjnych pod budowę farm wiatrowych w Polsce. PSEW wylicza, że obecnie dostępność ta nie przekracza 1 proc. całkowitej powierzchni naszego kraju.
Filip Sokołowski z Urban Consulting w artykule opublikowanym na naszym portalu podkreśla, że brak jednoznacznego zakazu i rozważanie kwestii możliwości lokowania farm wiatrowych na bardzo wczesnym etapie procesu inwestycyjnego sprawia, że wiele gmin zastanawia się, jak postępować z negatywnymi opiniami wojska. Zdaniem eksperta rozwiązaniem byłoby przesuniecie merytorycznej dyskusji o możliwości lokowania turbin wiatrowych na późniejszy etap procesu, gdy znane są już szczegóły przyszłej inwestycji i otwiera się pole do dyskusji.
Dyskusja na temat lokalizacji elektrowni wiatrowych w wojskowych strefach lotniczych musi wreszcie rozpocząć się na serio. Strefy te obejmują bowiem znaczną część kraju, a wojsko podchodzi do sprawy zero-jedynkowo. Bez wypracowania racjonalnych, wyważonych rozwiązań nie będzie możliwe osiągnięcie celów strategicznych stawianych rozwojowi odnawialnych źródeł energii
– podsumowuje Filip Sokołowski.
Więcej informacji na ten temat w artykule: Coraz mniej miejsca na farmy wiatrowe w Polsce. Powodem są wojskowe strefy lotnicze.
Agata Świderska
agata.swiderska@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy Gramwzielone.pl Sp. z o.o.
Nie dość że dresiarz wetuje to jeszcze ruscy agenci z MON pomagają.
„Przy lotach na małych wysokościach margines czasu na reakcję i wykonanie manewru unikowego jest skrajnie ograniczony” – argumentuje MON w piśmie cytowanym przez Puls Powiatu. Co to za argument? Jakby te wiatraki co dziennie pojawiały się w innym miejscu jak grzyby. Pomyśleć że mamy mistrzów świata od lat w lataniu precyzyjnym 🙂 manewr uniku wykonuje się chyba nagłych przypadkach? Trepy to jednak trepy.
Rudy kłamczuszek znowu ograny?
Aż samo ciśnie się na usta jak w filmie Fanatyk ” …i bardzo k…. dobrze „.
Główne powody demontażu turbin wiatrowych w Niemczech:
Przestarzała technologia i koszty utrzymania:
Starsze farmy wiatrowe, takie jak Alpha Ventus, są demontowane, ponieważ ich utrzymanie i modernizacja są droższe niż budowa i eksploatacja nowych, bardziej wydajnych turbin.
Ekspansja kopalń węgla brunatnego:
W niektórych przypadkach, jak w kopalni Garzweiler, turbiny wiatrowe są usuwane, aby umożliwić wydobycie węgla brunatnego.
Problem nadprodukcji energii słonecznej:
W niektórych regionach Niemiec, zwłaszcza w Bawarii, nadmiar energii słonecznej latem prowadzi do ograniczeń w produkcji energii z innych źródeł, w tym wiatrowych.
Zmiana warunków wsparcia finansowego:
Zmiana stawek subsydiów dla farm wiatrowych, zwłaszcza morskich, może sprawić, że niektóre projekty staną się mniej opłacalne i będą demontowane.
Warto zauważyć, że energetyka wiatrowa nadal odgrywa ważną rolę w niemieckim miksie energetycznym i jest jednym z głównych filarów transformacji energetycznej, ale zmiany w polityce i warunkach rynkowych prowadzą do pewnych korekt w rozwoju tej technologii.
I dobrze, że blokują, bo im więcej tego badziewia tym droższa energia i to w imię fanatyzmu klimatycznego. A wiadomo, że im cieplej tym lepiej.
xD przeciez to jest z 50% kraju w tych ich strefach…. pokazcie mi mysliwce latajace 200 m nad ziemia? przeciez by powy**** okna w domach w promieniu calej trasy takiego przelotu 😀