W USA powstała farma wiatrowa za 10 miliardów dolarów
W Nowym Meksyku finalizowana jest budowa SunZia – największej lądowej farmy wiatrowej w Stanach Zjednoczonych o mocy 3,5 GW. Projekt dowodzi, że nawet polityczne przeszkody i spory prawne nie powstrzymują rozwoju energetyki odnawialnej w USA, a nowoczesne technologie umożliwiają przesył zielonej energii na setki kilometrów.
Gigantyczna farma wiatrowa SunZia Wind and Transmission powstała na terenie aż trzech hrabstw stanu Nowy Meksyk: Lincoln, Torrance i San Miguel. Projekt realizowany przez Pattern Energy obejmuje budowę około 900 turbin wiatrowych oraz towarzyszącej im infrastruktury przesyłowej HVDC o napięciu około 525 kV i długości blisko 900 km. Linia przesyłowa umożliwi eksport energii do Arizony i Kalifornii – rynków o wysokim zapotrzebowaniu i ambitnych celach klimatycznych.
Jak podaje inwestor, obecnie zainstalowano już wszystkie 242 turbiny Vestas V163-4.5 MW i 674 turbiny GE Vernova 3.6-154. Jeśli prace nadal będą przebiegały zgodnie z harmonogramem, komercjalizacja farmy może nastąpić jeszcze w tym roku. Według szacunków ma ona w ciągu roku produkować energię odpowiadającą zapotrzebowaniu około 320 tys. gospodarstw domowych. Całkowity koszt jej budowy wyniesie według Pattern Energy ponad 10 mld dolarów.
Gigantyczne instalacje konwerterowe
Budowę infrastruktury przesyłowej między Arizoną i Kalifornią powierzono firmie Hitachi Energy. Architektura zaoferowanego przez nią systemu łączy w sobie technologię HVDC Light i cyfrową platformę sterowania MACH. Składają się na nią połączenia bipolarne HVDC z dwoma przewodami o przeciwnych polaryzacjach oraz stacje konwertorowe przekształcające prąd przemienny w stały w Nowym Meksyku oraz ponownie prąd stały w przemienny w Arizonie.
Jak podkreśla dostawca technologii, jest to największa instalacja konwertera napięcia źródłowego (VSC) w USA i jedna z największych na świecie.

Kontrowersje wokół budowy sieci przesyłowej
O ile realizacja samych turbin wiatrowych nie napotkała w Stanach Zjednoczonych na większy opór społeczny, o tyle już budowa linii przesyłowej stanowiła spore wyzwanie prawne dla inwestora. W 2023 r. do sądu hrabstwa Arizona wpłynął pozew kwestionujący Certyfikat Zgodności Środowiskowej wydany dla linii przesyłowej budowanej w tym stanie. Podstawą pozwu było twierdzenie, że inwestor zmienił w międzyczasie specyfikację techniczną linii bez uwzględnienia ich w certyfikacie.
Na początku 2024 r. sąd oddalił pozew, jednak w tym samym czasie do sądu federalnego w Tucson wpłynął kolejny pozew – tym razem złożony przez organizacje zrzeszające rdzennych mieszkańców tych terenów. Domagano się w nim wstrzymanie budowy linii przesyłowej przez San Pedro Valley ze względu na znaczenie kulturowe tego terenu. Początkowo sąd federalny odrzucił wniosek, jednak w maju 2025 roku sąd okręgowy przyznał rację plemionom i organizacjom pozarządowym, odsyłając sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Wiatr silniejszy niż polityka
SunZia powstała też w cieniu sporów politycznych wokół inwestycji w lądową energetykę wiatrową, napędzanych przez niechętną wobec nich postawę prezydenta USA. Donald Trump wielokrotnie krytykował turbiny wiatrowe – zarówno z powodów estetycznych i ekonomicznych, jak i zdrowotnych. W przeszłości sugerował nawet, że mogą one powodować raka – teza ta była szeroko dementowana przez środowiska naukowe i organizacje medyczne jako niepoparta dowodami.
W kampanii wyborczej Trump zapowiadał ograniczenie lub wstrzymanie nowych inwestycji wiatrowych, zwłaszcza offshore. W tym kontekście SunZia Wind staje się symbolem paradoksu amerykańskiej polityki energetycznej: mimo ostrych deklaracji części sceny politycznej, rynek – wspierany przez długoterminowe kontrakty, ulgi podatkowe i presję inwestorów – kontynuuje ekspansję OZE.
Rekordowy rok dla amerykańskiej energetyki wiatrowej
Paradoks ten potwierdzają dane Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA). Według jej ostatniego raportu w 2026 r. w USA do sieci przyłączonych zostanie rekordowe 86 GW nowych mocy w źródłach odnawialnych.
Najwięcej nowych mocy, bo aż 43,4 GW, ma pochodzić z fotowoltaiki (51 proc.). Na drugim miejscu znalazły się magazyny energii (24 GW, 28 proc.), a na trzecim – energetyka wiatrowa z 11,8 GW nowych mocy (14 proc.). Pozostałe 6,3 GW mają stanowić nowe jednostki gazowe.
Choć udział wiatru jest mniejszy niż fotowoltaiki i magazynów, planowane 11,8 GW oznacza ponad dwukrotny wzrost względem poprzedniego roku. Co istotne, cztery stany – Nowy Meksyk, Teksas, Illinois i Wyoming – mają odpowiadać za blisko 60 proc. nowych mocy wiatrowych. W tym zestawieniu projekt SunZia jest absolutnym liderem.
Agata Świderska
agata.swiderska@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.