To najbardziej problematyczny warunek w nowym programie dotacji na magazyny energii
Nowy program dotacji z budżetem 1 mld zł, którego założenia ogłosił NFOŚiGW, ma skutkować zainstalowaniem w Polsce kilkudziesięciu tysięcy magazynów energii. Nie wszystkie zaproponowane przez Narodowy Fundusz zasady dofinansowania spotkały się z pozytywnymi komentarzami rynku. Problematyczna wydaje się zwłaszcza minimalna pojemność magazynu.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zaprezentował projekt nowego programu dotacji na magazyny energii elektrycznej, magazyny ciepła, a także falowniki hybrydowe umożliwiające współpracę instalacji fotowoltaicznej z domową baterią. Program z budżetem 1 mld zł, który ma być następcą Mojego Prądu, ma jednak nie obejmować dofinansowania na fotowoltaikę.
Opinie branży prosumenckiej na temat zasad nowego programu są podzielone. Eksperci rynku domowych magazynów energii wskazują na plusy programu NFOŚiGW, dostrzegają jednak także mankamenty propozycji zawartych projekcie regulaminu.
O ocenę założeń nowego programu poprosiliśmy Jarosława Pawelaka – prezesa zarządu częstochowskiej firmy Passive Instal. Jego zdaniem nowy program dotacji na przydomowe magazyny energii to krok w dobrą stronę i wyraźny sygnał, że magazynowanie energii staje się istotnym elementem transformacji energetycznej. Jak podkreśla, wsparcie inwestycji w domowe magazyny energii może realnie zwiększyć autokonsumpcję energii z OZE oraz poprawić stabilność i bezpieczeństwo pracy sieci elektroenergetycznej.
– Pozytywnie należy ocenić samo uruchomienie dedykowanego programu dla magazynów energii oraz powiązanie wysokości dofinansowania z instalacjami OZE. Na plus zasługuje również próba racjonalizacji wydatków publicznych poprzez wprowadzenie limitów kosztów oraz uzależnienie wysokości dotacji od pojemności magazynu – ocenia Jarosław Pawelak.
Minimalna pojemność magazynu do poprawy
Poszczególne zapisy regulaminu nowego programu, który opracował NFOŚiGW, spotykają się jednak również z krytycznymi ocenami. Wśród najczęściej krytykowanych zapisów jest zaproponowana przez NFOŚiGW minimalna pojemność magazynu energii elektrycznej na poziomie 12 kWh. Ten zapis wymaga poprawy również zdaniem prezesa zarządu Passive Instal.
Tak sztywne kryterium może prowadzić do wykluczenia znacznej części potencjalnych beneficjentów, zwłaszcza gospodarstw domowych o mniejszym zapotrzebowaniu na energię lub ograniczonych mocach przyłączeniowych, które nie pozwalają na instalację urządzeń tej wielkości
– komentuje Jarosław Pawelak.
Niejasne kryteria dla systemów EMS
Według prezesa Passive Instal istotnym problemem jest również brak uwzględnienia w projekcie regulaminu precyzyjnych definicji technicznych, w szczególności w zakresie systemu zarządzania energią:
– Naszym zdaniem warto się pochylić nad tym zagadnieniem gdyż magazynowanie energii z wykorzystaniem taryf dynamicznych daje najatrakcyjniejsze warunki dla wszystkich stron energetycznego ekosystemu, a do realizacji tego zadania potrzebny jest rozbudowany i realnie działający system zarządzania energią.
Jarosław Pawelak zwraca również uwagę na niejednoznaczne określenie w projekcie regulaminu zasad pracy wyspowej urządzenia.
– Dotowane urządzenia w naszej ocenie kategorycznie powinny posiadać możliwości pracy w formule off-grid – ocenia prezes Passive Instal.
Ograniczona efektywność magazynów ciepła
Prezes częstochowskiej firmy wyraża także wątpliwości co do sensu wspierania inwestycji w magazyny ciepła. Jak argumentuje, doświadczenia z poprzednich edycji programu Mój Prąd pokazały ograniczoną efektywność tego typu rozwiązań.
Inna problematyczna zasada projektu programu, zdaniem Jarosława Pawelaka, to objęcie dofinansowaniem na magazyny energii prosumentów rozliczających się w „starym” systemie net-meteringu (opustów). Mogą z niego nadal korzystać prosumenci, którzy zgłosili przyłączenie mikroinstalacji do końca I kwartału 2022 r.
– Istnieje ryzyko, że urządzenia te będą wykorzystywane głównie jako domowe zasilanie awaryjne (UPS), bez realnego wpływu na stabilizację sieci elektroenergetycznej – ocenia Jarosław Pawelak.
Falowniki made in EU
Wiele komentarzy wzbudziła także propozycja NFOŚiGW w zakresie dotacji na falowniki hybrydowe. Te urządzenia mają umożliwić wykorzystanie magazynów prosumentom, którzy posiadają fotowoltaikę obsługiwaną przez tradycyjne falowniki, nieumożliwiające współpracę z domową baterią. Narodowy Fundusz chce objąć dofinansowaniem również takie urządzenia – ale tylko produkowane na terenie Unii Europejskiej, co zawęża wybór w zasadzie do kilku producentów.
Jak przyznaje Jarosław Pawelak, utrzymanie tego zapisu w ostatecznej wersji regulaminu w praktyce znacząco ograniczyłoby wybór dostępnych falowników oraz kompatybilnych systemów bateryjnych, ponieważ liczba producentów tego typu urządzeń w UE jest obecnie bardzo ograniczona.
Odpowiedź na potrzeby rynku
Mimo powyższych zastrzeżeń prezes firmy Passive Instal ocenia, że nowa propozycja NFOŚiGW w zakresie dofinansowania domowych magazynów energii „odpowiada na realne potrzeby rynku”. Jarosław Pawelak zaznacza przy tym, że skuteczność programu będzie zależała od stopnia dopracowania regulaminu.
Większa elastyczność, jasne definicje techniczne i lepsze dostosowanie do realiów rynkowych pozwolą w pełni wykorzystać potencjał tego instrumentu wsparcia
– podsumowuje prezes Passive Instal.
Piotr Pająk
piotr.pajak@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Magazyn energii powinien być minimum 10kW żeby z tymi mniejszymi magazynami znowu nie zatkali programu. Chętnych na taki magazyn i większy i tak będzie bardzo dużo więc oby tylko dali rade te wnioski przerobić.