Miliardy z ETS trafiają do Polski. Eksperci: brakuje transparentności w ich wydawaniu
Od 2012 r. do polskiego budżetu wpłynęło 140 mld zł z ETS. Zdaniem analityków sposób zarządzania tymi środkami wymaga zmian, bo brakuje m.in. transparentności. Co można poprawić?
Pieniądze z unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) trafiają częściowo do budżetów państw członkowskich, a częściowo do unijnych funduszy celowych. Do polskiego budżetu w latach 2012–2025 wpłynęło 140 mld zł, a według prognoz do 2040 r. wpłynie kolejnych 350 mld zł. Po wdrożeniu ETS2 przychody z obu systemów mogą sięgnąć ok. 250 mld zł do 2032 r.
Instytut Reform apeluje, by gospodarować tymi środkami w sposób strategiczny i transparentny. Proponuje powrót do debaty o przewidywalnym mechanizmie finansowania sprawiedliwej transformacji polskiej gospodarki bezpośrednio z wpływów z ETS.
Brakuje transparentności
Paulina Masternak i Michał Wojtyło z Instytutu Reform opracowali raport „Zarządzanie miliardami z EU ETS do zmiany. W stronę transparentnego i strategicznego rozwiązania”. Autorzy zwracają uwagę, że w Polsce trudno śledzić, na co wydawane są wpływy z ETS. W sprawozdaniach dla Komisji Europejskiej Polska dopiero po fakcie wskazuje wydatki spełniające kryteria dyrektywy, co jest zgodne z unijnymi wymogami. Według Instytutu Reform powinna jednak z góry planować cele i monitorować, na co faktycznie trafiają te pieniądze.
Autorzy określają obecny system jako nietransparentny, utrudniający ewaluację i niezapewniający społeczeństwu ani biznesowi przewidywalności finansowania transformacji klimatyczno-energetycznej z ETS. Według raportu za zmianą podejścia przemawiają też inne argumenty: trudna sytuacja finansów publicznych, ogromne potrzeby inwestycyjne oraz trwające w UE negocjacje dotyczące EU ETS i wieloletnich ram finansowych.
Jest na czym się wzorować
Instytut Reform nie proponuje projektowania rozwiązań od zera. Przypomina natomiast prace nad koncepcją Funduszu Transformacji Energetyki prowadzone w latach 2021–2022. Zdaniem autorów przygotowany wówczas projekt ustawy może być dla rządu dobrym punktem wyjścia.
W raporcie opisano też dobre praktyki zarządzania środkami z ETS w innych krajach Unii Europejskiej. Autorzy powołują się m.in. na niemiecki fundusz celowy na rzecz transformacji klimatyczno-energetycznej, w którym środki zostały wyraźnie wyodrębnione, a zasady ich wydatkowania uregulowano w szczegółowych aktach prawnych. Przykładem strategicznego planowania jest z kolei Chorwacja, której rząd poddał konsultacjom publicznym plan wydatkowania przychodów z ETS do 2030 r.
Autorzy przeanalizowali trzy opcje zarządzania przychodami z ETS:
- wyodrębniony rachunek w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW),
- nowy państwowy fundusz celowy,
- fundusz przy Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK).
Masternak i Wojtyło rekomendują utworzenie funduszu parasolowego dla przychodów z krajowych aukcji uprawnień do emisji w formie wydzielonego rachunku w NFOŚiGW.
Analitycy proponują rozszerzenie katalogu sektorów finansowanych z tych środków o modernizację przemysłu, ciepłownictwo, budownictwo i transport, a także rozważenie ukierunkowanego wsparcia dla osób szczególnie narażonych na negatywne skutki transformacji klimatyczno-energetycznej. Ze względu na trudną sytuację fiskalną autorzy proponują, by na początku do mechanizmu trafiała tylko część przychodów z ETS, a ustawa określała ścieżkę corocznego zwiększania tego udziału.
Pełny raport jest dostępny na stronie Instytutu Reform.
Niejedyne zastrzeżenia
To niejedyne wątpliwości dotyczące wydatkowania pieniędzy z ETS. Na łamach portalu opisywaliśmy komentarz ekspertów Forum Energii, którzy zwrócili uwagę, że środkom z ETS trafiającym do polskiego budżetu brakuje strategicznego kierunku. Największe kwoty przeznaczono na transport publiczny, projekt elektrowni jądrowej oraz rekompensaty dla przemysłu energochłonnego, a nie, priorytetowo, na sektory najbardziej obciążone kosztami emisji.
Zdaniem Forum Energii brakuje nie tylko przejrzystej strategii wydatkowania tych środków, lecz także komunikacji na ten temat. Niewiele osób wie na przykład, że tańsze bilety kolejowe i autobusowe są w dużej mierze finansowane właśnie z wpływów ze sprzedaży uprawnień do emisji CO₂. Więcej na ten temat w artykule „Miliardy z ETS płyną do Polski. Eksperci pytają, czy pieniądze wydano właściwie”.
Źródło informacji: Instytut Reform
Marcin Karwowski
marcin.karwowski@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Obserwuj nas w Google News