Miliardy z ETS płyną do Polski. Eksperci pytają, czy pieniądze wydano właściwie

Miliardy z ETS płyną do Polski. Eksperci pytają, czy pieniądze wydano właściwie
Polityka klimatycza, fot. Shutterstock

W 2025 r. do polskiego budżetu trafiło 17,1 mld zł ze sprzedaży unijnych uprawnień do emisji dwutlenku węgla w systemie EU ETS. Jak wynika z najnowszego komentarza ekspertów think-tanku Forum Energii, środkom tym brakuje jednak strategicznego kierunku. Największe strumienie trafiły do transportu publicznego, projektu elektrowni jądrowej oraz rekompensat dla przemysłu energochłonnego, a nie priorytetowo do sektorów najbardziej obciążonych kosztami emisji.

Unijny system handlu emisjami (EU ETS), działający od 2005 r., opiera się na zasadzie „zanieczyszczający płaci”, nakładając m.in. na instalacje przemysłowe i energetyczne obowiązek zakupu uprawnień do emisji dwutlenku węgla (CO₂). W latach 2013–2025 Polska pozyskała z tego tytułu około 141 mld zł. System dzieli się na ETS1 (energetyka, przemysł, lotnictwo) oraz nadchodzący ETS2 (paliwa dla budynków i transportu drogowego), planowany w Polsce na 2028 r.

Z kolei według danych Instytutu Reform finansowanie z unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji przyniosło Polsce od 2012 r. ponad 200 mld, a do 2032 r. rząd będzie dysponował kolejnymi 200 mld zł z tego źródła. Polska może wynegocjować jeszcze więcej w toczącej się obecnie reformie systemu, a jednym z kluczowych kroków powinno być powołanie Funduszu Transformacji Energetycznej

REKLAMA
REKLAMA

Według danych zebranych przez Forum Energii, główne strumienie finansowania z systemu ETS skierowano w 2025 r. na cztery obszary:

  • transport publiczny – 5,1 mld zł, na wsparcie niskoemisyjnej mobilności i przeciwdziałanie wykluczeniu komunikacyjnemu;
  • projekt elektrowni jądrowej – 4,6 mld zł, jako inwestycję w niskoemisyjny system energetyczny;
  • przemysł energochłonny – 2,9 mld zł, w formie rekompensat obniżających koszty energii dla podmiotów najbardziej narażonych na tzw. ucieczkę emisji;
  • budowę CPK i kolei – 2,3 mld zł, jako inwestycje w infrastrukturę transportową.

Dodatkowe miliardy z Funduszu Modernizacyjnego

Poza środkami trafiającymi bezpośrednio do budżetu, w 2025 r. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zawarł umowy na ok. 7,5 mld zł – również pochodzące z systemu ETS, ale za pośrednictwem Funduszu Modernizacyjnego. Te środki trafiły m.in. na termomodernizację budynków, magazyny energii oraz sieci ciepłownicze.

Brakuje strategii i przejrzystej komunikacji

Mimo wysokiej łącznej kwoty, w zarządzaniu środkami z ETS – jak oceniają eksperci Forum Energii – brakuje przejrzystej strategii wydatkowania. Inwestycje w CPK czy transport zbiorowy, choć istotne społecznie, nie przyczyniają się do bezpośredniego niwelowania tzw. „luki ETS” ani nie redukują kosztów energii dla odbiorców końcowych.

Forum Energii zwraca też uwagę na brak czytelnego przekazu wobec obywateli. Niewiele osób wie, że tańsze bilety kolejowe czy autobusowe są w dużej mierze finansowane właśnie z wpływów za emisję CO₂.

Transport drogowy poza systemem – na razie

System ETS w obecnym kształcie nie obejmuje transportu drogowego, który nie ponosi bezpośrednich kosztów emisji. Ma się to zmienić wraz z uruchomieniem drugiego systemu handlu emisjami – ETS2, który obejmie paliwa dla budynków i transportu drogowego.

REKLAMA
REKLAMA

W Polsce ETS2 planowany jest na 2028 r. Po jego wprowadzeniu sektor transportu drogowego i budynków powinien zostać objęty wsparciem Społecznego Funduszu Klimatycznego.

Potrzebny Fundusz Transformacyjny

W kontekście trwającej reformy ETS i propozycji Komisji Europejskiej, by 50 proc. wpływów z systemu przeznaczać na inwestycje w przemyśle i energetyce, Forum Energii postuluje powrót do koncepcji utworzenia Funduszu Transformacyjnego. Zdaniem think-tanku pozwoliłoby to uporządkować wydatki i przyspieszyć inwestycje tam, gdzie są najpilniej potrzebne, zarówno z myślą o ograniczeniu kosztów w przemyśle, jak i u odbiorców końcowych.

Koncepcja funduszu zasilanego wpływami z ETS pojawiała się już wcześniej w polskiej debacie publicznej. W umowie koalicyjnej z 2023 r. zapowiadano przeznaczenie całości wpływów z systemu na cele transformacyjne, jednak dedykowany fundusz nie doczekał się dotąd formy ustawowej.

Skala środków płynących do Polski z systemu ETS, czyli kilkanaście miliardów złotych rocznie tylko z samej sprzedaży uprawnień, a wraz z Funduszem Modernizacyjnym znacznie więcej, pokazuje, że pieniądze na transformację energetyczną są dostępne. Problemem, na jaki wskazuje Forum Energii, nie jest więc brak kapitału, lecz brak mechanizmu, który wiązałby wydatkowanie tych środków wprost z celem, dla którego system ETS został stworzony: obniżaniem kosztów emisji tam, gdzie są one najwyższe, i łagodzeniem skutków transformacji dla najbardziej narażonych sektorów i gospodarstw domowych.

Warto przypomnieć, że w lipcu br. Komisja Europejska przedstawiła Plan Działań na rzecz Elektryfikacji (ang. Electrification Action Plan) oraz reformę Unijnego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS). Są to dwa powiązane ze sobą projekty, które mają wzmocnić konkurencyjność, niezależność energetyczną i dekarbonizację Europy. Komisja wskazuje, że przyspieszenie elektryfikacji mogłoby obniżyć unijny rachunek za import paliw kopalnych nawet o 260 mld euro (ok. 1,13 bln zł) rocznie do 2040 r.

Patrycja Rapacka

patrycja.rapacka@gramwzielone.pl

© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.