Jak na inwestycje w OZE patrzą banki?

Jak na inwestycje w OZE patrzą banki?
danishwindindustryassociation/ flickr cc-by-nc-2.0

Kluczowym czynnikiem dla rozwoju OZE w Polsce jest kredytowanie nowych projektów przez banki. Co o finansowaniu zielonej energii sądzi przedstawiciel PKO BP?{więcej}

O tym, jak polski sektor bankowy postrzega inwestycje w energetykę odnawialną, opowiada na łamach portalu wnp.pl Ireneusz Figacz, dyrektor Departamentu Klienta Strategicznego w PKO Banku Polskim.

Jak mówi przedstawiciel PKO BP, obecnie największe zainteresowanie inwestycjami dostrzegalne jest przede wszystkim w zakresie energetyki wiatrowej.

REKLAMA

W przypadku finansowania budowy nowych farm wiatrowych, dla banków oceniających tego rodzaju projekty czynnikami podnoszącymi ich ryzyko są przede wszystim niestabliność systemu wsparcia dla OZE w średnim i długim okresie, co utrudnia prognozowanie przyszłych przychodów z produkcji energii. W przypadku energii wiatrowej – zdaniem Figacza – dodatkowym elementem rodzącym ryzyko inwestycyjne jest długotrwałość procesu ubiegania się o niezbędne do rozpoczęcia inwestycji pozwolenia.

REKLAMA

– Wiele projektów przygotowywanych jest przez 5 czy 6 lat, warunki finansowe w tym czasie się zmieniają, powoduje to, że projekty przestają być interesujące zarówno dla banku jak i inwestora – wnp.pl cytuje Figacza.

Powyższe czynnki wpływają na fakt, że warunki kredytowania, jakie banki oferują firmom chcącym inwestować w OZE, są mniej korzystne niż w przypadku finansowania projektów w innych obszarach.

Jak mówi na łamach wnp.pl reprezentant PKO BP, polski sektor energetyczny wymaga ogromnych inwestycji szacowanych nawet na 200 mld zł, dlatego oprócz środków finansowych udstępnianych przez banki, potrzebne są także inne źródła finansowania ze strony instytycji unijnych i krajowych.

– Przez najbliższe 10 lat nie będzie problemów z finansowaniem projektowanych inwestycji w energetyce. Jeżeli natomiast dojdą nowe projekty związane z ochroną środowiska i czystymi technologiami węglowymi, to może się okazać, że trzeba się będzie zastanowić nad efektywnością tych inwestycji. Może się okazać, że ani inwestorzy, ani instytucje bankowe nie będą w stanie tak dopasować nakładów i kosztów inwestycji, aby były one ekonomicznie opłacalne – prognozuje na łamach wnp.pl Figacz.



D.Ł