Miliardy nie wystarczyły. Bankrutuje europejski producent baterii
Norweski startup Morrow Batteries, który miał być jednym z filarów regionalnej produkcji ogniw bateryjnych, rozpoczyna postępowanie upadłościowe mimo wielomiliardowego wsparcia inwestorów i instytucji publicznych.
Europejski sektor produkcji ogniw bateryjnych notuje kolejny poważny cios. Norweski startup Morrow Batteries poinformował o rozpoczęciu postępowania upadłościowego, obejmującego również spółki zależne Morrow Technologies AS oraz Morrow Industrialization Center AS. Powodem była niemożność zabezpieczenia dodatkowego finansowania potrzebnego do utrzymania działalności i finalizacji rozmów z potencjalnym inwestorem przemysłowym.
Jak podkreślił zarząd spółki, kilka procesów inwestycyjnych znajdowało się na zaawansowanym etapie, jednak gwałtownie pogarszająca się płynność finansowa uniemożliwiła ich domknięcie w wymaganym czasie. To szczególnie istotne, ponieważ Morrow był jednym z projektów postrzeganych jako element budowy europejskiej niezależności w obszarze produkcji ogniw litowo-jonowych.
Miliardy nie wystarczyły
Założona w 2020 r. firma rozwijała technologię LFP (litowo-żelazowo-fosforanową) oraz wysokonapięciowe ogniwa LNMO-X, pozycjonując się jako producent zrównoważonych, konkurencyjnych kosztowo baterii dla europejskiego rynku. Ambicje projektu od początku były duże, podobnie jak skala zaangażowanego kapitału.
Według danych przekazanych przez spółkę, inwestorzy, wśród których znalazły się Siemens Financial Services, ABB, Å Energi, Maj Invest, Nysnø i Noah, zapewnili około 3,3 mld norweskich koron (ok. 1,3 mld zł) kapitału. Dodatkowo projekt wsparto gwarancjami pożyczkowymi przekraczającymi 500 mln koron (ok. 200 mln zł). Innovation Norway udzieliło finansowania dłużnego o wartości 550 mln koron, z czego blisko 300 mln koron (ok. 118 mln zł) zostało już wykorzystane. Kolejne 202 mln koron (ok. 215 mln zł) pochodziły z grantów publicznych, natomiast państwowa spółka Siva zainwestowała 542 mln koron (ok. 213 mln zł) w wyspecjalizowany budynek fabryczny wynajmowany Morrow.
Mimo tak znaczącego wsparcia finansowego projekt nie osiągnął stabilności operacyjnej. Zarząd wskazuje, że sytuacja była wynikiem nakładających się czynników rynkowych i operacyjnych. Wśród kluczowych problemów znalazły się nadpodaż na globalnym rynku baterii, presja cenowa, wysokie koszty kapitału, opóźnienia w procesie industrializacji oraz wyraźnie bardziej ostrożne podejście inwestorów do finansowania kapitałochłonnych przedsięwzięć przemysłowych.
Projekt z realną komercjalizacją
Co istotne, Morrow nie był startupem pozostającym wyłącznie na etapie koncepcji. Jeszcze niedawno spółka informowała o rozpoczęciu dostaw pryzmatycznych ogniw LFP do fińskiej firmy Proventia, która planowała wykorzystać je w modułach i pakietach bateryjnych dla zastosowań przemysłowych oraz pojazdów off-highway. Firma zawarła również pierwszą komercyjną umowę w sektorze obronnym, obejmującą dostawy do niemieckiego klienta.
To pokazuje, że nawet projekty, które osiągnęły etap realnej komercjalizacji i rozpoczęły działalność produkcyjną, pozostają wyjątkowo wrażliwe na presję finansową.
Kolejny test dla europejskich ambicji
Upadłość Morrow wpisuje się w szerszy problem europejskiego sektora bateryjnego. Budowa lokalnych zdolności produkcyjnych od lat uznawana jest za strategiczny filar transformacji energetycznej i rozwoju elektromobilności, jednak praktyka pokazuje, że przejście od ambitnej wizji do rentownej produkcji pozostaje niezwykle trudne.
Produkcja ogniw wymaga ogromnych nakładów inwestycyjnych, długiego procesu skalowania oraz zdolności konkurowania z producentami azjatyckimi, którzy korzystają z dojrzałych łańcuchów dostaw i znacznie większej skali operacyjnej. Presja cenowa na globalnym rynku dodatkowo utrudnia budowę biznesów opartych na europejskim modelu kosztowym. Jednocześnie zarząd norweskiej spółki podkreśla, że rozwinięta technologia, infrastruktura oraz kompetencje zespołu nadal mają istotną wartość.
O dalszym losie aktywów zdecyduje syndyk wyznaczony przez norweski sąd. Oznacza to, że choć Morrow kończy działalność w obecnej formule, część projektu może jeszcze powrócić na rynek pod nowym właścicielem – co w europejskim sektorze bateryjnym staje się coraz bardziej prawdopodobnym scenariuszem.
Upadłość nie zawsze oznacza koniec
Przykład firmy Northvolt pokazuje jednak, że upadłość nie musi oznaczać definitywnego końca przemysłowych aktywów bateryjnych w Europie. Po bankructwie szwedzkiego producenta część jego infrastruktury została przejęta przez amerykańską firmę Lyten, która przejęła m.in. zakład Northvolt Ett w Skellefteå, centrum badawczo-rozwojowe w Västerås oraz wcześniej również fabrykę Northvolt Dwa w Gdańsku. Lyten zapowiada wznowienie komercyjnej produkcji ogniw w Szwecji już w drugiej połowie 2026 r., jednocześnie rozwijając europejskie operacje w oparciu o istniejącą infrastrukturę, lokalne kompetencje i przejęte moce produkcyjne.
To pokazuje, że choć europejskie startupy bateryjne przegrywają walkę o rynek, to rozwinięte przez nie aktywa przemysłowe, zaplecze badawczo-rozwojowe i wyspecjalizowane zespoły pracowników nadal pozostają wartościowym celem dla inwestorów.
Radosław Błoński
redakcja@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.