Aplikacja pokaże produkcję z morskich wiatraków i magazynów energii
Polskie Sieci Elektroenergetyczne udostępniły aktualizację aplikacji Energetyczny Kompas. Narzędzie pomaga odbiorcom energii elektrycznej świadomie planować jej zużycie. W odpowiedzi na prośby użytkowników zmieniono sposób graficznej prezentacji danych o strukturze wytwarzania energii, dodając dwie zupełnie nowe kategorie źródeł: morskie farmy wiatrowe oraz magazyny energii elektrycznej.
W zaktualizowanej wersji aplikacji po raz pierwszy pojawiły się informacje o produkcji energii w morskich farmach wiatrowych oraz o działaniu magazynów energii elektrycznej. Dotąd oba te źródła nie były w Energetycznym Kompasie w ogóle prezentowane. Dodatkowo doprecyzowano prezentację energetyki wodnej. Produkcja, wcześniej pokazywana zbiorczo, została rozłożona na trzy oddzielne kategorie – elektrownie przepływowe, zbiornikowe oraz klasyczne szczytowo-pompowe.
PSE zaznacza, że informacja o danym źródle pojawia się w aplikacji wyłącznie wtedy, gdy jego generacja w danym momencie jest większa od zera. W praktyce oznacza to, że np. kategoria morskiej energetyki wiatrowej lub magazynów energii może chwilowo nie być widoczna na ekranie aplikacji, jeśli akurat żadne z tych źródeł nie oddaje w danym momencie energii do sieci.
Cztery kolory godzin. Od zachęty do oszczędzania po sytuacje alarmowe
Kluczowym elementem aplikacji pozostaje system czterech kategorii godzin, oznaczonych kolorami, które mają podpowiadać odbiorcom, kiedy warto zwiększyć, a kiedy ograniczyć zużycie prądu.
Ciemnozielone godziny to te, w których produkowane jest więcej energii niż potrzebują odbiorcy. Wtedy PSE zalecają zwiększenie zużycia prądu.
Zielone to „zwykłe godziny ”, w których można korzystać z energii bez ograniczeń.
Żółte oznaczają moment, w którym największa część energii pochodzi z elektrowni węglowych i gazowych, a najmniej z OZE – wtedy warto ograniczyć zużycie.
Czerwone, najrzadsze, sygnalizują niewystarczającą rezerwę mocy niezbędną do bezpiecznej pracy systemu. PSE zaznaczają, że te godziny będą pokazywane tylko w wyjątkowych sytuacjach, a w tym czasie liczy się „każdy kilowat zapotrzebowania mniej”.
Kolory godzin są wyznaczane na podstawie dostępnej dla operatora rezerwy mocy, niezbędnej do reagowania na nagłe sytuacje w systemie — awarie, gwałtowne zmiany zapotrzebowania czy błędy prognoz. Ponieważ sytuacja w systemie zmienia się dynamicznie, kolory przypisane poszczególnym godzinom mogą się zmieniać w ciągu doby.
Prognozy cen energii i udziału OZE
Poza bieżącą strukturą generacji, aplikacja pokazuje też prognozy dotyczące udziału źródeł odnawialnych i konwencjonalnych w produkcji energii, prognozowany poziom zapotrzebowania oraz rynkową cenę energii elektrycznej RCE dla poszczególnych godzin doby — czyli dane, na podstawie których odbiorcy mogą planować bardziej energochłonne czynności domowe.
Bezpłatna aplikacja bez zbierania danych użytkowników
Zgodnie z informacjami PSE, Energetyczny Kompas jest w pełni bezpłatny i nie przechowuje danych swoich użytkowników. Aplikację można pobrać w sklepach Google Play oraz App Store, a więcej informacji o jej funkcjonowaniu dostępnych jest na stronie projektu. PSE zapowiadają, że w planach są kolejne aktualizacje i nowe funkcjonalności narzędzia.
Aplikacje typu Energetyczny Kompas jako element rosnącej roli odbiorców w systemie
Aktualizacja Energetycznego Kompasu wpisuje się w szerszy trend, w którym operatorzy sieci przesyłowych w Europie próbują aktywnie angażować odbiorców końcowych w zarządzanie bilansem systemu elektroenergetycznego. Zamiast traktować popyt jako stałą, niezmienną wielkość. Dodanie osobnych kategorii dla morskiej energetyki wiatrowej i magazynów energii nie jest przypadkowe. Oba te źródła rosną dziś w Polsce najszybciej i mają zupełnie inną charakterystykę pracy niż tradycyjne elektrownie systemowe — offshore wind produkuje najwięcej wtedy, gdy wieje najsilniej, niezależnie od pory dnia, a magazyny energii pełnią rolę buforową, przesuwając w czasie nadwyżki z OZE. Obecnie do systemu wpływa energia z pierwszych, zainstalowanych już turbin wiatrowych na Morzu Bałtyckim.
To, że PSE decydują się pokazywać takie dane szerokiemu gronu odbiorców indywidualnych, a nie tylko uczestnikom rynku hurtowego, sugeruje rosnące przekonanie operatora, że elastyczność po stronie popytu, czyli tzw. demand response na poziomie pojedynczych gospodarstw domowych będzie w najbliższych latach coraz ważniejszym elementem bezpieczeństwa systemu.
Patrycja Rapacka
patrycja.rapacka@gramwzielone.pl
© Materiał chroniony prawem autorskim. Wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy E-Magazyny Sp. z o.o.
Od dawna korzystam z tej aplikacji i bardzo się cieszę że wprowadzili tą nową funkcjonalność gratulacje dla zespołu PSE.